Serio? No to tak jak pisałem wcześniej - SZACUN!
Ja dopuszczam do siebie fakt, że precyzja chodu w zegarku nie jest wartością stałą i zmienia się w czasie, różne czynniki mają na to wpływ. Oddawanie przedmiotu, do którego bądź co bądź mam jednak stosunek emocjonalny, w ręce kogoś, kto ma to w d*pie i może przy takiej drobnostce spieprzyć wiele rzeczy, przy czym porysowanie koperty to chyba najłagodniejsze co może się stać, jest dla mnie bez sensu. Po tylu przeprawach z serwisami tym bardziej.
Jak się wydaje i nie tylko na podstawie moich doświadczeń, w serwisach pracują często ludzie niekompetentni, którzy powinni trzymać się od zegarków z daleka.