Przede wszystkim emocje, jakie wywołują oba zegarki.To jest u mnie zawsze podstawowy argument.Ten który daje więcej frajdy na nadgarstku ten wygrywa...
Dla nas napaleńców zegarkowych są jeszcze konotacje historyczne SLA033 do kultowego 6105 z 1970 r.Captain Willard z Czasu Apokalipsy...
SLA033 jest także w moim odbiorze bardziej dopieszczone jakościowo aniżeli FXD.Mam na myśli polerowanie oraz wykończenia koperty , ładnie wszystko zaokrąglone oraz świetne rozwiązanie mocowania teleskopów , które daje możliwość zabawy paskami lub nawet opcję bransolety.
Także to wszystko powoduje ,że stawiam go jednak ciut wyżej niż FXD.