Jaką blokadą?
https://www.rp.pl/handel/art35797051-luksusowe-marki-ani-mysla-wychodzic-z-rosji-sankcje-pomagaja-im-w-biznesie
"
Ich sytuację dobrze ilustruje to, co zrobił Richemont, właściciel butików jubilerskich Cartier: zamknął sklepy 24 lutego, Swatch tuż po rosyjskiej inwazji, ale ponownie otworzył je w poniedziałek, 28 lutego - podaje „Vogue Business”. Dystrybutor marki Gucci na rynku rosyjskim Kering oraz OTB Group, właściciel marki Diesel zapewniają, że zostały na rynku rosyjskim z powodów humanitarnych, bo wspierają tych, co ucierpieli w wyniku konfliktu. Włoska firma biżuteryjna Bulgari nie ukrywa, że ostatnie dni przyniosły jej gwałtowny wzrost sprzedaży, która dosłownie wystrzeliła po wprowadzeniu akcji przez raje zachodu. - Dla Rosjan w tej chwili biżuteria jest bezpieczną inwestycją - powiedział Bloombergowi Jean-Christophe Babin, który kieruje marką od 20 lat. Przyznaje jednak, że dzisiaj trudno jest powiedzieć jak długo potrwa ta hossa, bo kiedy ograniczenia w korzystaniu ze SWIFT zaczną być w pełni odczuwalne, eksport z zachodu do Rosji będzie bardzo utrudniony, jeśli nie wręcz niemożliwy.
REKLAMA
Na rynku rosyjskim nadal jest dostępna nie tylko bardzo droga biżuteria, ale i luksusowe zegarki Omegi (Swatch Group) oraz Rolexy. - Jesteśmy w Rosji dla ludzi, a nie z powodów politycznych. Tak samo, jak i w innych krajach, które przechodziły przez napięcia i konflikty – tłumaczył strategię firmy prezes Babin."