Cena:
Najpierw kupiłem na allegro jakiegoś NATO chińczyka za 20 pln żeby w ogóle się przekonać czy to dla mnie. Był sztywny i szorstki, ale wizualnie bardzo mi odpowiadał, więc zacząłem się rozglądać za NATO lepszej jakości. Oficjalne Omegi poszły mocno w górę w ostatnim czasie (800PLN, wcześniej jak szukałem było 680 czy 620), ale udało mi się znaleźć prawie nówkę za połowę tej ceny. I chociaż dalej uważam, że to trochę dużo za kawałek paska i klamrę z logo Omegi to zdecydowałem się kupić.
Długość:
Jest dłuższy od no-name z allegro, dzięki czemu łatwiej schować szlufkę za metalowy keeper i nic nie odstaje zbytnio.
Jakość/wygoda:
Jest milszy w dotyku, bardziej giętki niż ten chiński. Nie mam porównania z innymi NATO, ale ten spełnia wszystko czego oczekiwałem od letniego ubrania dla mojego zegarka, tj. całość jest spor lżejsza od wersji z bransoletą, dodatkowo dzięki odseparowaniu koperty do nadgarstka przez warstwę paska, zegarek nie klei się do ręki w upalny dzień. Wysokość na nadgarstku jest dla mnie akceptowalna, jak widać na zdjęciach natura obdarzyła mnie gęstym futrem, które maskuje wysokość zegarka na nadgarstku. Lepiej wykończone są też dziurki (gładsze i nie strzepią się) jak i końcówka paska (zaprasowana i też nie wygląda jakby miała się strzępić)
Wygląd:
Największy plus jak dla mnie to wygląd na tym pasku. Zegarek nabiera zupełnie innego charakteru, nie rzuca się w oczy, jednocześnie dużo bardziej pasuje mi do szortów i polo.
Minusy:
- dalej uważam, że przepłaciłem za kawałek szmatki z logo
- to jak jest zamontowany końcowy keeper (na sztywno) uniemożliwia założenie NATO w inny sposób. Tj. widziałem kiedy na YT, że można tylko jedną część materiału puścić pod kopertą, przełożyć rękę przez "szparę" i drugą część nato mieć pod nadgarstkiem. Zyskuje się wtedy jedną warstwę paska pod kopertą zamiast dwóch. Z NATO z allegro tak się dało, z tym nie ma takiej możliwości.