Lubię nosić koszule. Niedawno jedna szwalnia z Gniezna, która istnieje już prawie 80 lat, ale do tej pory szyła głównie jako podwykonawca dla dużych (i znanych) marek zagranicznych, postanowiła rozruszać sprzedaż pod własną marką. Robią głównie koszule RTW (ready to wear, czyli nie żadne na wymiar pod konkretnego człowieka, a po prostu takie w standardowych rozmiarach, jak w sieciówce). Szyją solidnie, wszystko lokalnie w Polsce.
Do nowej kolekcji nawiązali nawet współpracę z jednym blogerem, co to promuje modę męską. Użyli najlepszych tkanin dostępnych na rynku, wyszła im z tego fajna seria kilku-kilkunastu modeli zarówno w stylu bardziej eleganckim jak i mniej. Ceny wydawały by się dobrze skalkulowane, biorąc pod uwagę że z tej samej tkaniny zagraniczne marki (znane) szyjące jednak w CHRL albo w Bangladeszu, liczą sobie drożej, ale jednak nie był to poziom cenowy koszuli z Vistuli za 250 zł (a w promocji pewnie taniej niż za 200). Ceny tych koszul uszytych w Polsce zaczynały się od około 600 zł.
I co? I zostali zjechani w komentarzach, że za takie pieniądze to można kupić koszulę na wymiar (bespoke), u krawca. Że jak to tak, tyle pieniędzy za koszulę to się nie godzi. Że jakby to była marka Gucci czy inny LV to może i ktoś by kupił, ale nie jakaś tam marka z Polski której nikt nie zna. Itd, itp...
Anegdota może bez związku, ale tak a propo "zapłacić więcej za polski produkt". Ja jedną koszulę od nich kupiłem, jestem zadowolony 😉