Ja tam jestem prosty w obsłudze. Albo mi się coś podoba (potrzebuję tego itp.), albo nie. Jak kupię i jednak się znudzi, to puszczam dalej. Nie robię doktoratu z zakupu, nie zastanawiam się czy za pół roku jednak, to nie będzie mój klimat. Kupując moje IWC jedynie sprawdziłem czy nie obciążę budżetu. Skoro się z tego wydatku, w żaden sposób moja sytuacja materialna nie zmieni, to poszedłem do sklepu. Przymierzyłem, to co mi się podobało. Pasowało i kupiłem. Cieszę się do tej pory jak dziecko. Gdyby jednak coś się zmieniło, to wystawię na forum ewentualnie na chrono. Nie zadręczam się myślami czy warto było, czy to dużo zachodu itd.
Obecne inge do mnie jednak nie trafia dlatego nad nim się nie zastanawiam. Gdyby było odwrotnie, to złożyłbym zamówienie. Budżet przełknąłby cenę i cieszyłbym się nowym nabytkiem. Nie roztrząsałbym czy było warto itd.