Ciesze się że spytałeś.
Na wstępie chce podkreślić , że słowo depopulacja jest zbyt mocnym określeniem,
Bardziej chodzilo mi o ograniczenie urodzeń.
I z racji tego,że nie jestem za fizycznym krzywdzeniem ludzi, nikogo nie mam zamiaru zabijać..
Mój pomysł jest prosty, ale do tego potrzeba globalnego rządu, lub globalnego rozwoju świadomości ludzi.
Teraz mamy 9 miliardów ludzi i np chcemy zmniejszyć to o połowe.
Więc wprowadzamy na całym globie prawo..jedno dziecko, na jedną heteroseksualną pare,
po 2,3 pokoleniach liczebność spada do wymaganego poziomu, a po osiągnięciu poziomu prawo znosimy w każdym kraju na znów kilka pokoleń.
Proste, piękne i prawie bez krwi...prawie, bo podczas prawa, jezeli chcesz mieć więcej dzieci to jedno z rodziców musi sie poświęcic.
Jeszcze jedno, bo wspomniałem o parach heteroseksualnych..to obowiązywałoby tylko podczas działającego prawa, bo po zniesieniu, znów można by korzystac z surogatek. W legalny lub nie legalny sposób
Oczywiśćie to tylko zarys i same ramy pomysłu..wierzylbym, ze byłby cały sztab ludzi, by dopracować szczegóły