Tak poważnie, to cel oklejenia czubków był taki, jak napisałem... Nic na to nie poradzę, tak mam. Siebie i całych butów nie oklejałem i nie okleję, bo wychodzę z założenia, że czubkowi (butów) zazwyczaj najbardziej się obrywa przy zwykłej jeździe, wpinaniu, wypinaniu, odstawianiu nogi, itp. Na historie niespodziewane się nie zabezpieczam, bo zdarzają mi się bardzo rzadko, zazwyczaj zawsze z tego samego powodu - braki w technice. Przy okazji należę do tych ludzi, którzy lubią mieć po prostu wybór, a buty szosowe kupuję dość często - czasami je zakładam na rower, czasami nie, nienoszone sprzedaję, itp., jak kiedyś z zegarkami. Jedno z pokręteł w Fizikach uszkodziłem już dawno temu i nic z nim nie robiłem. Zresztą zostało. Nowe kupiłem dlatego, że chcę mieć dwie pary białych. Do tego czerwone, niebieskie, czarne z różowym, do wyboru do koloru, w zależności od tego, co danego dnia ubieram (jedne czerwone mam przy okazji do sprzedaży, jakbyś był zainteresowany). Wiem, że to zabawnie czasami wygląda. Mój kolega od szosy też się z tego śmieje, próbując mnie przekonać do tego, że powinienem mieć tylko dwie pary butów na rower i najlepiej, żeby był to dokładnie ten sam model (co najwyżej w różnych kolorach). Ale ja to robię po swojemu i tak już zostanie.
I jakby ktoś chciał bardzo dobre siodełko szosowe, w bardzo dobrych pieniądzach, to też mam 😉 I uprzedzając, jeżdżę na dokładnie takim samym, tylko metoda prób i błędów wyszło mi ta to, że muszę jeździć na takim o szerokości 145 a nie 130 mm.