On nie zmienia. On cały czas ma MTB. Z racji obowiązków różnego rodzaju, od czasu do czasu sciga się też na MTB. No i generalnie jeździ na MTB wówczas, gdy z jego perspektywy nastaje koniec na ściganie się na szosie i w ogóle taki czas, że mniej roweru, a więcej treningu innego rodzaju. Do tego twierdzi, że nawet wtedy, kiedy jest relatywnie zimno, warto do lasu, bo tam zawsze cieplej 😉
Marcin, to naprawdę nie dla mnie... Może, gdybym na innym rowerze (MTB właśnie), to jeszcze... W jednym miejscu była przeszkoda terenowa i albo trzeba było rower przenieść nad nią, albo bardzo szybko tą przeszkodę pokonać.... A ja do końca nie wiedziałem, co chcę zrobić... Przednie koło przeszło, a później zawisłem i jak się wywaliłem na plecy... Momentalnie mi się wszystkiego odechciało ☹️ Na szosie jest różnie, głównie z uwagi na normalny ruch drogowy... Ale tam już mam jakieś doświadczenie. A tu? Wybrałem się do lasu z kołami napompowanymi na maxa, jak na szosę... W pewnym momencie moich towarzyszy zaczęło to zastanawiać, więc spuszczanie powietrza było... A myślałem, że tylko po spokojnych szutrach sobie dziś pojeździmy 🤭