Dostałem takie coś chyba przez pomyłkę, bo nie lubię słodkich zapachów, a dla mnie to jest amaretto posłodzone toną cukru - bardo przepraszam, ale chyba il pedrino, a nie padrino🤔 Takie mamy czasy, że większość babeczek w okolicy twierdzi, że to jest przepiękny, uwaga, męski (nie wierzę) zapach🤦♂️. Niestety cholerstwo ma moc atomową - na swetrze nadal czuć, pomimo dwóch prań.
Dlatego, żeby uciec od przykrych wspomnień, dzisiaj zawodnik z zupełnie przeciwległego "bieguna olifaktorycznego"😉