-
Liczba zawartości
1275 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Osmodeusz
-
Prawie dokładnie jestem tego samego zdania Nie wiem czy pamiętasz w latach 90 (może z ich końcem), szał na forach audiofilskich, w tych samych magazynach HIFI i innych portalach audio - na kolumny Totem Mite? Jak cudnie one grały, zestawiane były na równo z Audio Physics, Castle i czymś tam jeszcze... No cudowna szeroka scena, w zuchwały sposób projektowały średnicę... i takie tam audiofilskie opisy Do czasu, aż okazało się że kanadyjski producent montuje w nich głośnik GDN/GDWK z Tonsilu - świat audiofilski w naszym kraju zamarł Być może jest tak, że duża część audiofilii tamtych czasów "otrzeźwiała" w temacie, i dziś już patrzy bardziej racjonalnie? Może się mylę, ale ja wówczas trochę bardziej "zweryfikowałem swoją opinię" na temat tzw. sprzętów audiofilskich - a to jedynie jeden z przykładów Bo przecież nie dało się już napawać dźwiękami swej ulubionej orkiestry symfonicznej, wiedząc że gdzieś tam w bloku z wielkiej płyty, jakiś "Janusz z Grażyną" w niedzielne popołudnie odpala swoje najukochańsze "Majteczki w kropeczki" na swych kolumnach napędzanych Radmorem, zakupionych za ułamek ceny, jeszcze za talony z zakładu pracy - Totem Mite (na tych samych przetwornikach) już nie grały jak wcześniej "poniżej pewnego poziomu się nie schodzi" - jak to ujął @Valygaar, to nie uchodzi 😄😂😉
-
nie dyskutujesz z ludźmi cyt. właścicielami "miniwieży w meblościance" bo są poniżej twojego pułapu cenowego, jeśli chodzi o sprzęt - czy jedynie dlatego, że o tym sprzęcie mają blade pojęcie?
-
sugerujesz, że przykładowo - kolumny Sonus faber, zagrają lepiej, naturalniej (cyt. „pokażą więcej życia, temperamentu, czuć wyższą temperaturę muzyki, jest nawet więcej basu, a wysokie tony nie boją się błyszczeć...” - i cały ten audiofilski bełkot) od studyjnych np. Quested, na których ów dźwięk z odtwarzanej płyty był realizowany - bo te pierwsze są kilkakrotnie droższe i oczywiście znane wśród użytkowników Innymi słowy - dźwięk będzie lepszy gdy czuć "piniądz" większy ? Czy jedynie należy uwolnić umysł z wszelkich nieczystych myśli, następnie odsłonić wirtualną kotarę będącą przeszkodą w dotarciu do prawdy absolutnej, wreszcie nabrać dystansu i poddać się iluzji, oraz uruchomić drzemiącą dziecięcą wyobraźnię, a lęk pierwotny niech pozostanie na swoim miejscu. 😂😂😂
-
Jakie przepisy w PL zabraniają noszenia noża ? Coś się zmieniło w ustawodawstwie 🤔
-
być może nie czytasz ze zrozumieniem tekstu, przystępniej wyjaśnił to zagadnienie @McIntosh 🤗
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Osmodeusz odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
może tak być 😉 -
Sprzęt audiofila gra świetnie, ale musi on nieustannie gonić za nowościami i musi także rywalizować z innymi, tak samo jak on na tym punkcie zwariowanymi, a przy okazji też z nimi o sprawach sprzętowych rozprawiać specjalistycznym, znanym tylko wtajemniczonym językiem. A wszystko to dlatego, że audiofile słyszą inaczej, a zwykli ludzie normalnie. Za każdym razem, kiedy na audiofilskich grupach lub forach, ktoś promuje antynaukowe produkty lub koncepcje, kiedy tylko poddaje się w wątpliwość argumentację opartą o obecny stan nauki (czy to fizyki, elektrotechniki czy akustyki), pada argument kończący wszelką dyskusję: masz zamknięty umysł. Jak się okazuje, argument ten towarzyszy dyskusjom o audio już dobrych kilka dekad, a pojawił się właśnie w okresie, kiedy pierwsi kreatywni sprzedawcy rozpoczęli wykuwanie czegoś, co znamy dzisiaj pod nazwą „audiovoodoo”. https://audiovoodoo.pl/czym-jest-audio-voodoo/
-
nie zrozumiałeś - to jest taki middle middle class w stajni McIntosha, górna półka to już właśnie jest „Handcrafted in USA with us and imported parts” 😜
-
Kiedy właśnie McIntosh skrzętnie ukrywa, że produkuje w Chinach, a swoje „prestiżowe klocki” jedynie składa w USA, stąd to tajemnicze „Handcrafted in USA with us and imported parts” na ich produktach z górnej półki cenowej. Ma to dać złudne poczucie, że stajesz się nabywcą legendy hand made USA? nie moje pieniążki, i nie mój problem - ja tego zwyczajnie nie kupuje 🤗
-
McIntosh bardzo dba o marketing i tzw. „jechanie na legendzie” - to sprzęt dla elit, ludzi o wysublimowanym guście … i nie ukrywajmy - grubym portfelu. Użytkownicy mają się czuć wyjątkowo przez samo posiadanie, to elita audiofilska - a za to trzeba zapłacić Nie wiem czy pamiętacie McIntosh LB200 Light Box ? https://instalaudio.pl/mcintosh-lb200-light-box.html I „kwieciste” opisy tego audiofilskiego cudu techniki Pudełko z ledowym logo na „szpargały” za bagatela prawie 8 tys. PLN 😳 I teraz niech ktoś z Was, spróbuje znaleźć w przepastnym internecie jakiekolwiek złe opinie - mi udało się znaleźć takich może 6? cytat jednej z nich 🤗 „Trzymałem usta zamknięte, gdy ludzie z McIntosh opublikowali zdjęcia prasowe z gramofonami na tych samych półkach co głośniki. "Po prostu robimy to, żeby wyglądać fotogenicznie," powiedzieli. Trzymałem usta zamknięte na początku tego roku, kiedy wypuścili drewniane płyty o wartości 7500 dolarów, podając je jako urządzenia do kontroli wibracji. "Są one wykonane przez bardzo prestiżowego, świadomego ekologicznie producenta mebli," powiedzieli. Nawet zamknąłem usta, kiedy wypuścili tę śmieciową rzecz z wifi za 500 dolarów - którą faktycznie kupiłem, abyśmy mogli dostać jedną do recenzji wcześniej niż później. BTW, nie możesz nawet odczytać na nim logo - chyba musisz teraz zapłacić cztery cyfry w Mc, aby uzyskać czytelne logo. Dzisiaj dostałem informację prasową o nowym LB200 Light Box, który kosztuje 1500 dolarów. I zgadnij, co jest w środku? NIC. Nie, naprawdę. NIC. To jest popieprzone. Naprawdę popieprzone.(…) Ale 1500 dolarów za to, naprawdę? Mógłbym zobaczyć, czy przywrócili neonowy zegar McIntosh, który kiedyś wisiał u dealerów za powiedzmy 300 - 500 dolarów. To byłoby fajne. Ta rzecz nawet nie mówi o czasie. Ma tylko logo McIntosh. To wszystko. "Ręcznie wykonane w USA z USA I IMPORTOWANYCH CZĘŚCI." Więc w zasadzie kupują przednią płytę czołową z zespołem LED za trzy dolary w Chinach (…) Nigdy nie powiedziałem nic zbyt negatywnego o branży, którą kocham, marce, z którą dorastałem (i szanowanej do dziś) i kocham, ale to po prostu za dużo. Nigdy więcej nie będę mógł posiadać sprzętu McIntosh. Nie obchodzi mnie, czy jest to miętowa para MC30 w rozsądnej cenie. To jest tak złe na tak wielu poziomach. I to jest duży policzek dla innych firm, które faktycznie produkują przyzwoite (ale NIE-PREMIUM) komponenty, które faktycznie mają coś w pieprzonym pudełku za 1500 dolarów.” tak to Wam tu zostawię 😜 resztę dopowiedzcie sobie sami
-
Dokładnie jak w tym MC2152 - czyli po naszemu "Wykonane ręcznie w USA z importowanych części" I nie można inaczej, bo nie jest to produkt stricte MADE IN USA - a to dość restrykcyjnie określają przepisy (...)Kluczem do zgodnego etykietowania jest zrozumienie różnicy między roszczeniami niekwalifikowanymi a roszczeniami kwalifikowanymi. Niekwalifikowane roszczenie „Wyprodukowano w USA” nie zawiera żadnych warunków ani zastrzeżeń i wskazuje, że produkt jest w całości wyprodukowany w USA, w tym jego komponenty. Roszczenie kwalifikowane zawiera ograniczenia lub inne wyjaśnienia, takie jak „Wyprodukowano w USA ze składników globalnych” lub „Zmontowano w USA z częściami z Chin”. Zrozumienie tych zasad jest niezwykle istotne dla producentów i dostawców, a informacje te mogą również pomóc dystrybutorom i nabywcom lepiej wybierać spośród dostępnych opcji. Federalna Komisja Handlu sfinalizowała przepisy dotyczące etykietowania „Made in USA ”, które zabraniają stosowania oznaczeń „Made in the USA” lub „Made in America”, gdy produkt nie spełnia prawnego standardu „made in the USA”, który nakazuje, aby produkt był: - Całkowicie lub prawie całkowicie” wyprodukowano w Stanach Zjednoczonych. - Wyprodukowano przy użyciu amerykańskich komponentów i składników. Firmy mogą podlegać surowym karom, jeśli użyją nieuzasadnionego stwierdzenia „Wyprodukowano w USA” dla produktu, który nie jest „całkowicie lub prawie całkowicie” wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Zasada ta dotyczy etykiet produktów, jak również wszelkich materiałów marketingowych. Działania marketingowe muszą być świadome różnicy między wyraźnymi i dorozumianymi oświadczeniami „Wyprodukowano w USA”, w szczególności w przypadku produktów, które nie spełniają wymagań dotyczących bezwarunkowego oświadczenia „Wyprodukowano w USA”. Oświadczenia ekspresowe są proste, np. „Wyprodukowano w USA” lub „Wyprodukowano w Ameryce”. Domniemane roszczenia są bardziej skomplikowane. FTC ocenia kontekst i ogólne wrażenie przekazywane konsumentom. Na przykład flaga USA używana z innymi frazami lub obrazami na stronie produktu lub opakowaniu może być uznana za roszczenie pochodzenia z USA, nawet jeśli nie ma wyraźnego oświadczenia, że produkt został wyprodukowany w USA. więcej na stronie https://www.ftc.gov/business-guidance/advertising-marketing/made-in-usa w żaden sposób nie twierdzę, że jest to kiepski czy też zły sprzęt - ale prawdą nie jest że produkowany jest w USA Stałeś się ofiarą "bardzo dobrego" marketingu @McIntosh, zresztą nie Ty jeden
-
@McIntosh, reprezentujesz dość przyjemny i bezkonfliktowy sposób konwersacji, i naprawdę „szacun” za znajomość tematu. Ale wybacz, że odpowiem na Twoje pytanie w podobny sposób 😉 sugerujesz, że McIntosh MHA50 - to podróbki ? McIntosh RS100 również 🤔 RS250 Wyliczać dalej ? 🤗 Przepraszam @McIntosh, też chciałbym wierzyć że na tym świecie, przynajmniej producenci nie robią Nas w uja, do tego na nie małą kasę - ale prawda jest troszkę inna 🤗🥴😉
-
zgadzam się w 100% - dajecie Panowie właśnie tego wyraz 🥴
-
No to teraz ja, zupełnie na chłodno 😉 Na początek kilka miłych słów o Shamanie, jak wspominałem wcześniej nigdy fanem Pająków nie byłem, jakoś drażniła mnie ta „dziurka” w którą wiecznie coś włazi. Do rzeczy, samo wykonanie noża - no widać że Spyderco się przykłada, nic tu nie lata, nie odstaje - jest spasowane elegancko. Otwieranie „z palca” robi wrażenie, pewnie też przez sam ciężar główni czuć kopnięcie, i nawet nie wprawionemu użytkownikowi w tej kwestii (np. ja 😉) udaje się za każdym razem - miło i też przez sam rozmiar pewnie - dość efektownie się nim „klika” - także mechanika bez najmniejszego zarzutu 👍 Teraz trochę minusów, na pierwszy rzut oka rzuca się rozmiar tego foldera, szczególnie grubość głowni, która w nożu składanym ni jak do mnie przemawia - po ciula tyle blachy? Druga sprawa to, przez umiejscowienie klipsa, nie da się go zupełnie ukryć w kieszeni portek - z daleka praktycznie widać, że jesteś w posiadaniu „bydlaka” w spodniach - wciąż o nożu mówię 😜 Reasumując, tak jak wspomina @przemekspce i @loco50 - do cięższych prac, może się nadaje - tu osobiście wolę fixeda, jakoś bardziej im ufam i bezpieczniej się czuję, na EDC jednak mi nie przypasował - także w kieszeni zostanie moja stara mała sebenza. Ten nadaje się do nerki, plecaka, bądź głębokich spodni bojówek
-
tak już było w latach 90, po zakupie przez Clariona, McIntosh rozszerzył swoją działalność na car audio i kino domowe - była nawet krótka przygoda z Harley-Davidson Jesteś fanem marki, tak więc doskonale wiesz, że całe budowanie "legendy marki" rozpoczęło się w latach 90 (gdy McIntosh wstawał z kolan) Znajdując się w rękach D&M Holdings (przyp. Japonia) w którego posiadaniu wówczas były takie marki jak Marantz, Denon, Rio, Escient. D&M Holdings był z kolei własnością grupy inwestycyjnej Ripplewood zarejestrowanej w Stanach 😉 D&M szumnie głosił, że McIntosh będzie prowadzony jako samodzielne przedsięwzięcie (tak jak Denon i Marantz). I wszystko nadal będzie produkowane w Binghampton (sformułowanie "prawie" nie dotyczyło odtwarzaczy cd/dvd w przypadku których Mac korzystał podobno w mniejszym lub większym stopniu z poddostawców). D&M Holdings ogłosiło plany budowy fabryki w Chinach która miała stanowić tzw. "global production hub" co w skrócie oznacza, iż będzie to podstawowy zakład produkujący dla potrzeb wszystkich marek. W oświadczeniu nie było jednak mowy o wyłączeniu McIntosha, dużo natomiast o obniżeniu poziomu kosztów produkcji Także z tym Made in USA - to niestety nie tak do końca 🤗😉🥴
-
No i wszystko fajnie … jedno ale 🤗 W 1990 firmę przejmuje Clarion, by w 2003 sprzedać ją D&M Holdings (również z Japonii). W roku 2012 firma Fine Sounds z Mediolanu odkupuje McIntosha by po dwóch latach … itd, itd … Aż po dziś 😉
-
żadna nowość na forum, @przemekspce już go pokazywał 🤗 To Shaman - nie ujął mnie szczerze mówiąc, ale coś o tym napiszę - ciekaw też jestem opinii @przemekspce, a może to ja taka „maruda” bo folderek na forach chwalony jest
-
Ale to nie pierwszy raz przecież, Mcintosh idzie pod „młotek” - od czasów Clariona, to będzie już z czwarty? Także zawsze był w rękach a to Japończyków, albo Włochów - z USA mając wspólnego raczej niewiele. Ale się marketingowo zgadza 🤔
-
nigdy nie przepadałem za nożami z „dziurką” - ale się przyplątał, to zobaczymy 😉
-
I widać, że człowiek skromny - nawet za bardzo bym rzekł 😂
-
😂😂😂 Pewnie tak, choćby z opowieści 😜
-
Pewnie dziadek opowiadał 🤗 A wspominał, że „maluchem” jechało się w cztery osoby na Węgry? Zawaleni jak metro w Chinach towarem na handel 🫡
-
Michał z tego co wiem „ułożył” się z Bestechem na produkcję folderka pod jego marką - jak wyszło … Ładny „kieszonkowiec” na podstawie słynnego Mandu, z ostrzem D2 i już zmienioną blokadą. Z Trollsky Knives została jedynie papryczka - takie moje zdanie 😉
