Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

uhck997

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez uhck997

  1. U mnie najwięcej czasu na nadgarstku spędza statystycznie GMT Batman. Czy rysuje się, owszem... czy spędza mi to sen z powiek... ani trochę. Cała frajda jednak wynika z noszenia i tego, że cieszy oko dzień w dzień. Podobnie jest z samochodami... możesz kupić najbardziej wypasioną furę... i chuchać na nią i dmuchać, a na końcu ktoś na parkingu w galerii przywali Ci ktos drzwiami i odjedzie albo przy parkowaniu się zapomnisz i przytrzesz felgę o krawężnik. Pewne rzeczy trzeba brać z dobrodziejstwem inwentarza
  2. Ja uważam, że jednak karbowany + jubilee. Generalnie jubilee w Rolexie kojarzy mi się bardziej z wersją elegacką zegarka, natomiast oyster z typowym tool watchem. I moim zdaniem jak Datejust, to zdecydowanie karbowany + jubilee, który to zestaw dodaje całości takie trochę jakby to ująć "eleganckości". Albo idziemy w prostą formę i wtedy po prostu kupiłbym OP. Gdzie jest i oyster i gładki bezel. I to jest też jeden z argumentów, dlaczego nie gładki i oyster... bo za bardzo kojarzy się albo upodabnia do OP. Ale żeby było ciekawiej, to mam też swoje zdanie to dyskusji oyster/jubilee w kontekście GMT. I o ile np. uważam że jak Batman to tylko oyster, w sensie Batgirl mi nie leży, bo kolory typowo męskie są łączone z delikatną bransoletą, o tyle w Pepsi pasują mi osobiście obie wersje.
  3. Royal Oak Offshore Chronograph na bransolecie, tego klasycznego niebieskiego a la pierwowzór. Oczywiście każdy ocenia po swojemu, ale zastanowiłbym się czy to nie jest jednak coś w stylu "strach ma wielkie oczy". Noszę już jakiś czas na zmianę z Rolkiem i nie taki diabeł straszny. Oba używane tak samo i wyglądają podobnie.
  4. Dzięki, historia jest w wersji mini, w sensie to drugi AP kupiony w butiku. Pierwszego odebrałem na koniec 2020 po około roku od pierwszego kontaktu.
  5. Pięknie. A u mnie dosłownie przed samymi świętami wjechała bardzo niespodziewana niespodzianka
  6. AP już co do zasady nie ma dystrybutorów/dealerów... są tylko butiki firmowe. Możesz więc słać do centrali albo zawieźć do najbliższego butiku... Praga lub Niemcy raczej.
  7. Fajny wywiad z odchodzącym już CEO AP. Swoją drogą poszukałem sobie też innych wywiadów z nim w necie i w niektórych fajnie opisuje kwestie związane z produkcją, realną dostępnością zegarków podając różne cyfry przykłady itp. itd.
  8. W kontekście Royal Oak i AP trzeba spojrzeć szerzej, a nie tylko z punktu widzenia jednego zegarka, jak sie popatrzy na premiery Royak Oak czy Offshore na przestrzeni ostatni 5 czy 6 lat, to widać, że oni się tym bawią. Weźmy np. Offshore... była faza wypustów kolorowych o róznych formach itp itd, a później np w 2018 zrobili remake po nowemu oryginalnej Bestii z 1993 roku, najpierw jako wersja limitowana na 25 lecie, a pozniej z nowym werkiem weszła na stałe do kolekcji i później doczekała się wersji nowoczesnych np. w Ceramice. Czyli była faza zabawy, a później wjechało trochę klasyki najpierw zachowawczej, a później z trochę nowocześniejszym twistem. Podobnie np. z normalnym Royal Oak, w zeszły roku było 50 lecie i wjechało odświeżenie mocne sporej ilości modeli z tej okazji, a wersji rozrywkowych de facto za bardzo nie było. A teraz wjechał ten Cactus Jack jako wersja "rozrywkowa", taki trochę przerywnik i tyle. AP moim zdaniem robi to co ktoś już tu pisał z jednej strony pielegnuje klasyke, z drugiej robi ukłony do młodszej generacyjnie widowni, którą też chce zainteresować zegarkami. Też tak uważam, że większość negatywnych ocen, które się pojawiają pisanę są przez pryzmat samego Travia Scotta, a nie zegarka jako takiego. Uważam, że gdyby pokazali ten zegar jako "młodzieżowy" Royal Oak beż żadnych odniesień travisowo/cactusowo jackowy a w takiej samej stylistycji to opinie byłyby zupełnie inne Do bojówek i bluzy z kapturem na wekeend nosiłbym
  9. Gratulacje Potwierdzam wrażenia, dobrze wygląda
  10. bo to bardzo subtelne jest, z tej strony lepiej widać
  11. Mam podobnie w kontekście GMT Częściej zakładam Batmana na Oysterze niż Pepsi na Jubilee.
  12. A u mnie na odwrót... tak jak przez zimę nie ciągnęło mnie do Pepsi i non stop Batman był na ręku, to teraz jak wyszło słonecznko mam dokładnie odwrotnie... bardziej Pepsiak mi pasuje
  13. mario gratuluje Daytony ładnie się ta trójka prezentuje a co z Batmanem... został czy poleciał ? :)
  14. Gratulacje mario, zacny zabytek Niech się nosi
  15. Ja napiszę tylko tyle, że z mojego doświadczenia jeśli chodzi o standard obsługi butiku AP w Pradze to nie mogę ani jednego złego słowa powiedzieć, zawsze pełna kultura i rzetelna informacja. Zupełne przeciwieństwo AD Rolexa u nas, gdzie robiąc zapis czułem się, jakby ktoś robił mi łaskę, że w ogóle mnie obsługuje trochę jak w PRLu.
  16. Dużo jest tak naprawdę zmiennych... średnica to nie wszystko bo np. w przypadku Rolexa duża różnicę w odbiorze tego samego modeli robi różnicę czy jest np. na bransolecie, czy na na oysterflexie, bo ten drugi wydaje się optycznie mniejszy i delikatniejszy. Podobnie z tymi milimetrami... katalogowe milimetry czasem zupełnie nie przekładają się na odbiór wizualny liczy się nie tylko średnica, ale też wysokość, profil i tak dalej.
  17. A to się w pełni zgodzę, odbiór wizualny Pepsiaka mocno zależy od okoliczności i światła. Batman jest pod tym względem bardziej stabilny
  18. To jest też kwestia preferencji kolorystycznych takich generalnych, odkładając na bok cały hype około zegarkowy. Bo na przykład spora część mojej garderoby to właśnie odcienie niebieskiego... i może stąd też bierze się ta preferencja Z innej beczki to Batman kojarzy mi się też na przykład bardziej jesiennie zimowo, a Pepsiak z kolei bardziej pasuje to klimatów słoneczno letnich Ot takie luźne weekendowe dygresje.
  19. Jechać do butiku firmowego i porozmawiać. Innej drogi nie ma.
  20. Hmmm... a ja mimo wszystko częściej statystycznie nosze Batmana
  21. Tak rozumiem, ale takie nazewnictwo to natura ludzka Tak samo jak z filmami, grami komputerowymi i tak dalej. Generalnie w naturalnej rozmowie każdy ma wywalone co producent pisze w katalogu I ta przysłowiowa jedynka przy Explorerze jest takim samym naturalnym nickname jak Pepsi czy Batman. Klasyczny przykład masz ostatnio w kinie odnośnie filmów - Topgun i Topgun:Maverick - tytuły tytułami a i tak wszyscy mówią Topgun jedynka lub dwójka To że sobie Rolex wymyślił nazwę modelu to w normalnej gadce nie ma żadnego znaczenia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.