W kontekście Royal Oak i AP trzeba spojrzeć szerzej, a nie tylko z punktu widzenia jednego zegarka, jak sie popatrzy na premiery Royak Oak
czy Offshore na przestrzeni ostatni 5 czy 6 lat, to widać, że oni się tym bawią. Weźmy np. Offshore... była faza wypustów kolorowych o róznych
formach itp itd, a później np w 2018 zrobili remake po nowemu oryginalnej Bestii z 1993 roku, najpierw jako wersja limitowana na 25 lecie, a pozniej
z nowym werkiem weszła na stałe do kolekcji i później doczekała się wersji nowoczesnych np. w Ceramice. Czyli była faza zabawy, a później wjechało
trochę klasyki najpierw zachowawczej, a później z trochę nowocześniejszym twistem.
Podobnie np. z normalnym Royal Oak, w zeszły roku było 50 lecie i wjechało odświeżenie mocne sporej ilości modeli z tej okazji, a wersji rozrywkowych
de facto za bardzo nie było. A teraz wjechał ten Cactus Jack jako wersja "rozrywkowa", taki trochę przerywnik i tyle.
AP moim zdaniem robi to co ktoś już tu pisał z jednej strony pielegnuje klasyke, z drugiej robi ukłony do młodszej generacyjnie widowni, którą też
chce zainteresować zegarkami.
Też tak uważam, że większość negatywnych ocen, które się pojawiają pisanę są przez pryzmat samego Travia Scotta, a nie zegarka jako takiego. Uważam, że gdyby pokazali ten zegar jako "młodzieżowy" Royal Oak beż żadnych odniesień travisowo/cactusowo jackowy a w takiej samej stylistycji to opinie byłyby zupełnie inne
Do bojówek i bluzy z kapturem na wekeend nosiłbym