Kilka pytań o świebodzicki chodzik, bo do nie końca znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania:
Jakiej długości powinna być sprężynka do zawieszenia wahadła? Nowa już zamontowana.
Jakiej długości jest linka do niego? Rozumiem, że nie powinna być dłuższa niż jedna warstwa zwoju na bębnie.
Jakiej średnicy użyć linki wędkarskiej do ciężarka (pomijam linki jelitowe).
Czym wyczyścić duralowy mechanizm, bo Gronal i podobne odpadaja? Płyn do mycia aluminiowych głowic silnikowych?
Czy aluminowy podkład do tarczy (ten do którego mocowany jest mechanizm) był malowany na czarno? Po wymyciu pomalowałem na czarno.
No i wykończenie obudowy, jakim środkiem, bo fabrycznie diabli wiedzą czym były malowane (spirytus, aceton, benzyna tego nie rusza lub rusza w bardzo niewielkim stopniu). Ktoś tutaj stwierdził że szelak się nie nadaje, bo jest fornirowana dębem. Akurat mam inne zdanie i doświadczenie ze starymi meblami. Jeśli wie co się robi, to dąb (nawet fornir) z szelakiem idą bardzo dobrze w parze. Na pewno wynalazki typu lakierobejce, lakiery akrylowe odpadają, bo ich nie lubię. Sam wosk wymaga ponownego woskowania przynajmniej raz w roku, więc też odpada. Olejowosk jakby trochę przerost formy nad treścią dla takiego zegara. Może nitro ... będzie chyba najbardziej zgodne z tym co robiła fabryka.
W budowie skrzyni zidentyfikowałem elementy z sosny, dębu, buczyny oraz jesionu/grabu. Co element, to inny rodzaj drewna. Fornir dębowy położony tragicznie. Wykończę skrzynię, tak samo jak przedwojenne zegary czy meble art-deco. Jako podkład olej lniany, bejca wodna (kolor teak), szelak i ciemny wosk.