-
Liczba zawartości
67 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez KWF
-
Widziałem przynajmniej dwa wzory sterczyn na górze zegara. poszukam co by mnie interesowało i zapytam tak jak sugerowałeś. A z tymi tokarzami to jest trudno, bo wymierający zawód. Albo jak są, to nie chcą robić takich chałtur, bo za małe zlecenia.
-
Rozumiem i dziękuję za odpowiedź. A jest jakieś źródło sterczyn, może ktoś polecić dobrego tokarza? Niestety te współcześnie robione, są dalekie od tych co widziałem na zdjęciach.
-
Czy ktoś mógłby podzielić się stroną z katalogu Beckera pokazującą zegar ze zdjęcia poniżej. Jest on z okresu 1885 a 1890. Były tutaj wrzucane zdjęcia takich obudów, ale chciałbym zweryfikować sterczyny z oraz dolne ozdobniki na brodzie z katalogiem. Czy te skrzynie (z czernionymi sterczynami i obramowaniem drzwiczek) były tylko w fornirze orzechowym? Zdjęcie pochodzi z internetu albo nawet tego wątku.
-
Moje pierwsze budziki. W sumie bliźniaki, bo na tym samym mechaniźmie W231 , Becker i HAU. Trzeci z braci junghans robi za dawcę części, bo jego mechanizm jest najbardziej zdemolowany. Oba po czyszczeniu, oliwieniu, na razie w stanie jeszcze niepełnym, ponieważ Becker czeka na ośkę do mechanizmu bicia, a HAU miewa humory z chodem (przy wyzwalaniu dzwonienia, balans zatrzymuje się). Dla purystów oba wymagają galwanizowania, ale dla nie wystarczyło polerowanie. Podziękowania dla kol. @Dymar3 za podpowiedzi dotyczące prania cyferblatów w benzynie. A czy ktoś ma patent na uzupełnianie ażurowych wskazówek masą elektroluminescencyjną? Pytam, ponieważ wskazówki do HAU'a mają jej znaczenie ubytki, a chciałbym je uzupełnić.
-
Jakby ktoś szukał chodzika ze Świebodzic, to jest jeden na OLX na Śląsku za rozsądne pieniądze. Jest kompletny, ale z wysokim numerem seryjnym (pow. 10k) i mosiężnymi płytami. Skrzynia wymaga renowacji, ale tarcza jest w bardzo dobrym stanie, bloczek duralowy w komplecie. Z tego co pisałem w właścicielką, jest w jej rodzinie od dawna.
-
Dziękuję za wskazówkę z “praniem” w benzynie. Niestety do Junghansa replika jest wskazana, bo stan obecnej tektury jest bardzo zły.
-
Wykonać nowe z taką sam grafiką. Można zeskanować, oczyścić skan i wydrukować ale zacząłem rysować je od nowa w formie wektorowej i brakuje mi tylko cyfr do skali godzinowej.
-
Posiadam trzy budziki z mechanizmem W231 i są one sygnowane przez Junghansa (bez sygnatury daty), Gustava Beckera (37 5) i HAU (34 3). Ich cyferblaty są dość sfatygowane, więc chciałbym je odnowić. Niestety nie znalazłem odpowiedniej fontu do głównej skali godzinowej na nich. W zasadzie ten sam font (drobna różnica przy cyfrze 7) był używany na zegarach Metrona i PZF Świebodzice. Może ktoś wie pod jaką nazwą go znaleść.
-
Podejście nr 2 i tylna ścianka do Poltika dorobiona. Tym razem ze sklejki sosnowej.
-
Dziękuję za podpowiedź z przedłużkami. Tylko będę musiał znaleźć coś pasującego i z lewym gwintem. A co do pleców, moim zdaniem odpowiednia będzie współczesna sklejka iglasta/sosnowa i postarzacz. Nie będzie widać, że dorabiana. Nie będę demolował szafki. aby zrobić plecy zegara ;). Choć mam jeszcze jakąś obudowę od pieszyckiego chodzika w stanie totalnej dewastacji. Może jej plecy podpisują materiałowo. Mam też starą pokrywę, obudowę do maszyny Singera. Jest ona w stanie fatalnym i renowacją jest nieopłacalna. Jest ze sklejki. i powinna nadać się. Zrobiłem z niej tylną ściankę i nie pasuje kolorystycznie, ponieważ ta sklejka jest z drzewa egzotycznego od wewnątrz i z orzecha amerykańskiego z zewnątrz.
-
Ten ostatni w drewnianej obudowie z klubu PKP jest bardzo ciekawy, ponieważ pierwszy raz widzę ten model z przednim panelem w fornirze orzechowym a nie dębowym. Do mojego Poltika będę musiał dorobić tylny panel, metalowe przykrywki mechanizmów oraz wyszukać długie pokrętła. Może w kolejną zimę i długie wieczory.
-
Serdeczne podziękowania dla kol. @Piotr Orzechowski za duralowy bloczek do chodzika Miło było poznać na żywo. Bloczka jeszcze nie założyłem, a na razie zegar chodzi na mosiężnym z Beckera.
-
Nie znalazłem wątku poświęconego mechanicznym zegarom szachowym, na tym forum, ale warto taki stworzyć, Myślę ze kilka osób ma ciekawe egzemplarze w swoich zbiorach. Moje dwa czekają na renowację: lewy - HAU/HAC, ok. 100 letni; mechanicznie do czyszczenia, oliwienia, obudowa przesuszona i porozsychana. prawy - Mera-Poltik z lat 60-tych z pieczątkami Klubu Szachowego "Wielka Pieniawa"; mechaniczne sprawny, ale obudowa w stanie średnim.
-
Łódzka Fabryka Zegarów Mera Poltik (Prezam)
KWF odpowiedział Piotr Orzechowski → na temat → ZEGARKI POLSKIE
Świetne informacje, bo przymierzam się do renowacji zegara szachowego Mery-Poltik. Będę wiedział gdzie ewentualnie szukać części zamiennych. Dziękuję serdecznie. -
Łódzka Fabryka Zegarów Mera Poltik (Prezam)
KWF odpowiedział Piotr Orzechowski → na temat → ZEGARKI POLSKIE
Byłbym wdzięczny za jakąkolwiek dokumentację do mechanicznego zegara szachowego Mery-Poltik. Chodzi mi o zegar w drewnianej (fornirowanej) obudowie, z tarczami biało-zielonymi. -
Zegar uruchomiony, działa, została tylko jego regulacja. Od przyjazdu od dzisiaj:
-
Dziękuję. Zamówiłem klucz korbowy 2,75mm, więc będzie pasował.
-
Mechanizm poskładany, nowa linka nawinięta i zamontowany na sankach. Miałem trochę łamigłówkę z poskładaniem mechanizmu nawijania linki, bo nie zrobiłem sobie zdjęć, kiedy go rozkładałem na części pierwsze.
-
Za linkę wsadzę przypon na sumy (śr. 0.8mm), bo taki znalazłem lokalnie. W weekend zmontuję mechanizm po czyszczeniu i wróci on do skrzyni. Wskazówki są aluminiowe, malowane na czarno. Moje były podrapane, więc zmyłem z nich farbę. Ale rodzi się pytanie o oryginalne malowanie, matowe czy błyszczące? Pomalowane na czarno z połyskiem. Jeśli będą mnie denerwowały zmyję farbę, pomaluję na matowo i zawoskuję, aby były satynowe. Do szczęśliwego końca brakuje 3 elementów: korby - chyba fabryczna była 2.75mm, a taką ciężko znaleźć. Jakby ktoś mógł potwierdzić wymiar zewnętrzny i wewnętrzny korby, byłbym wdzięczny. bloczka - w przyszłym tygodniu będę miał kilka mosiężnych i stalowy. jednej śruby do mocowania/blokowania szuflady z mechanizmem - tutaj zastosuję wkręt typu haczyki z pełnym oczkiem, bo oryginalnego i tak nie znajdę, tych elementów i tak nie widać. Idealnie pasują haczyki o pełnym oczku 3 x 45 mm.
-
Powoli, ale do przodu. Obudowa poskładana, a pierwsze przymiarki tarczy po renowacji wyglądaj dobrze. Na ścianie prezentuje się całkiem przyzwoicie jak na mój gust i takiego brzydala.
-
@Piotr Orzechowski Dziękuję za odzew i z chęcią skorzystam. Będę miał kilka mosiężnych na wymianę. Udało mi się kupić zestaw kilku bloczków w Wielkiej Brytanii za dużo niższą kwotę niż na rodzimych portalach aukcyjnych. Pod koniec miesiąca będą u mnie, wtedy odezwę się. @Kieszonkowe Dziękuję za pomiary bloczka. Przydadzą się także innym. A co do numeru fabrycznego mojego zegara, jest on poniżej 4000. Swoją drogą mechanizm umyłem odtłuszczaczem kuchennym, który jest bezpieczny dla aluminum. Następnie wszystkie elementy mechanizmu wypłukałem w nafcie. Obyło się bez myjki ultradźwiękowej, ponieważ wystarczyła mosiężna szczotka.
-
W stanie jak na zdjęciu trafił na warsztat stolarski: Doczyszczenie skrzyni do "żywego" wymagało sporo pracy i nie obyło się bez szlifierki, papieru 60 oraz maski przeciwpyłowej. Wstawki fornirowe zrobione, tak aby zachować jak najwięcej oryginalnego forniru. Kolor najpierw poszedł na plecy, aby sprawdzić czy nada się. Brakujące boczne listwy korony dorobione, zamontowane i zabejcowane. Naprawy stolarskie zakończone i skrzynia w ostatecznym kolorze schnie przed końcowym woskowaniem. Waga i soczewka wahadła mają ujednolicony kolor. A teraz pora na mechanizm i jego czyszczenia, nową linkę oraz poszukiwanie bloczka i korby. Zegar nadal do pięknych nie należy, ale jednak jest kawałkiem historii regionu w którym mieszkam, dlatego jest wart poświecenia mu odrobiny uwagi i pracy.
-
Kilka pytań o świebodzicki chodzik, bo do nie końca znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania: Jakiej długości powinna być sprężynka do zawieszenia wahadła? Nowa standardowa już zamontowana. Jakiej długości jest linka do niego? Rozumiem, że nie powinna być dłuższa niż jedna warstwa zwoju na bębnie. Jakiej średnicy użyć linki wędkarskiej do ciężarka (pomijam linki jelitowe). Mam zamówioną plecionkę na przypony na suma (0.8mm), powinna nadać się. Czym wyczyścić duralowy mechanizm, bo Gronal i podobne odpadaja? Płyn do mycia aluminiowych głowic silnikowych? Odtłuszczacz kuchenny, wełna stalowa i ciepła woda poszły na pierwszy ogień i zrobiły większość roboty. Nafta do wypłukania resztek smarów i zaschniętego oleju z zakamarków też przydała się. Czy aluminowy podkład do tarczy (ten do którego mocowany jest mechanizm) był malowany na czarno? Po wymyciu pomalowałem na czarno. No i wykończenie obudowy, jakim środkiem, bo fabrycznie diabli wiedzą czym były malowane (spirytus, aceton, benzyna tego nie rusza lub rusza w bardzo niewielkim stopniu). Ktoś tutaj stwierdził że szelak się nie nadaje, bo jest fornirowana dębem. Akurat mam inne zdanie i doświadczenie ze starymi meblami. Jeśli wie co się robi, to dąb (nawet fornir) z szelakiem idą bardzo dobrze w parze. Na pewno wynalazki typu lakierobejce, lakiery akrylowe odpadają, bo ich nie lubię. Sam wosk wymaga ponownego woskowania przynajmniej raz w roku, więc też odpada. Olejowosk jakby trochę przerost formy nad treścią dla takiego zegara. Może nitro ... będzie chyba najbardziej zgodne z tym co robiła fabryka. W budowie skrzyni zidentyfikowałem elementy z sosny, dębu, buczyny oraz jesionu/grabu. Co element, to inny rodzaj drewna. Fornir dębowy położony tragicznie. Wykończę skrzynię, tak samo jak przedwojenne zegary czy meble art-deco. Jako podkład olej lniany, bejca wodna (kolor teak), szelak i ciemny wosk.
-
Dotarł do mnie “kolejarz ze Świebodzic”, chodzik z mechanizmem ze stopu aluminium. Na mechanizmie wczesne logo powojennego PKP, ale ktoś je zdrapł z tarczy. Skrzynia w stanie przyzwoitym, poza tym że fabrycznie tandetnie wykonana. Stolarnia brała do budowy tych skrzyń chyba wszystko co znalazła na odpadkach. Każda płycina skrzyni inna, inaczej fornirowana, zachlapana bejcą mahoniową z zaciekami. Do jej zbicia użyto przypadkowe gwoździe o długości od 16 do 25mm. Soczewka wahadła jest stalowa i pomalowana na szaro-zielono, a waga jest żeliwna lub stalowa zapaćkaną beżowym glutem. Brakuje korby do nakręcania i bloczka do ciężarka. Będzie sporo pracy, aby zaczął wyglądać przyzwoicie jak na takiego brzydala.
-
Dziękuję. Duralowego nie znajdę, więc pozostaje mosiężny zamiennik.
