Ja tam nie mam problemu z AR, czy lumą, której nigdy w życiu nie użyłem i nie jara mnie, że świeci 3 doby i nie płaczę, że gaśnie po 3 minutach.
Bardziej denerwuje to, że o ile wszystko wykonane jest super to już koperta między uszami obrobiona jest mocno średnio.
Miałem wiele dużo droższych zegarków, ale miałem też sporo chinoli za ułamek ceny Wolbrooka i były zrobione lepiej.
Nie zestawiałbym też chińskiego/francuskiego Wolbrooka z zegarkami szwajcarskimi 3,10 czy 20 razy droższymi. Mi też się ciężko wraca do mojego Citroena po rundce w Ferrari (żart ofc).
Wad ten zegarek ma dużo więcej (o czym napisałem wyżej), ale cały czas pamiętam, że kosztował niespełna 2,5kpln i do tego ma fun factor na 100%
Fajne jest to, że zegarek jest składany i regulowany po naszym zakupie. Wolbrook chodzi lepiej niż moja Doxa Sub 250T, która kosztowała 5 razy tyle