Minibrandy rozwijają się w ostatnich latach dość dynamicznie. Niektóre z nich są bardziej popularne, inne mniej. Popularność wynika najczęściej z dostępności i przekazywanych opinii na forach zegarkowych, stąd np. Dan Henry czy Deep Blue są częściej kupowane i pokazywane niż np. Helm, Halios czy Lew&Huey. Często brandy mniej popularne robią świetne modele, wiele z nich jednak w tak małych seriach, że właściwie znikają natychmiast w "kickstarterach". Spinnaker rozwinął się w ostatnich latach i z bardzo skromnego brandu przerodził się w firmę produkującą bogatą ofertę modeli. Właściwie co roku wypuszczane są 2 lub 3 nowe modele, niektóre z nich zebrały i zbierają znakomite recenzje. Aktualną ofertę dostępnych modeli można sprawdzić na ich stronie. Spinnkaer numeruje wszystkie swoje modele a oprócz tego nazywa je nazwiskami osób, które przeszły do historii podwodnych podbojów mórz i oceanów. W aktualnej ofercie np. jest model 5055 czyli Fleuss, który zbiera bardzo dobre recenzje. Henry Fleuss był jednym z pionierów nurkowania, jako pierszy zastosował tzw. rebreather, który pochłaniał wydychany prze nurka dwutlenek węgla i dostarczał teln z dodatkowego pojemnika. Model posiada NH35A, szafirowe szkło i piękną teksturę tarczy. Kolejnym modelem zbierającym dobre recenzje jest model Hull - 5059. Jednym z najnowszych jest Bradner - 5057 - kompresor z NH35. Dobre recenzje zbierał także Cahill - model 5042. Na moją rękę zawitał jeden ze starszych modeli - Spinnaker 5038 czyli Dumas. Zegarek nazwano na cześć Frederyka Dumas, który w latach 60-tych XX wieku był towarzyszem Jaquesa Cousteau w podwodnych wyprawach. Ten model wpadł mi w oko, takiego stylu i kolorystyki brakował w mojej kolekcji. Spinnaker Dumas to automatyczny, 300 metrowy diver. Wyprodukowano w dwóch wersjach kolorystycznych tarczy - niebieskiej oraz czarnej. Niebieska ma żółte wykończenia elementów na tarczy, tarcza czarna - wykończenia czerwone. Obudowa stalowa 316L, rozmiar bez koronki 44 mm, grubość 16 mm - całkiem spory kawał zegarka..... Na mojej ręce gości już od kilku dni. Pozytywy: - bardzo solidne wykonie, aż chce się go nosić i oglądać - każdy detal świetnie dopracowany, lepiej niz u wielu bardziej popularnych mikrobrandów. - ośmiokątny kształt koperty (oktagonalny) bez masywnych uszu nadaje temu modelowi bardzo ciekawy wygląd (ktoś pisał o skojarzeniach z Omegą Ploprof, ale to chyba trochę na wyrost....) - znakomita luma - wskazówki, łacznie z minutową oraz cały bezel pokryty C3 Superluminowa, świeci znakomicie - zakręcana koronka z logiem firmy - wskazówki typu "sword", bardzo pasujące do stylu zegarka - bardzo dobry, ze smakiem dobór kolorów, tarcza nieprzeładowana i czytelna, chociaż rózne będą opinie o wyglądzie i lokalizacji logo firmy na godzinie 12stej - kapitalnie pracujący bezel, 120 klikowy, żadnych luzów, jeden z lepszych jakie miałem w rękach - zegarek przychodzi w pięknym pudełku, 2 paski do wyboru w tym jedna bransoleta mesh (z pełnym zapięciem typu "deployant"). Wady (ale czy zasadnicze....?): - szkiełko utwardzane, mineralne (nie szafir) - mechanizm Miyota 8215, 21 kamieni, z dokręcaniem ale bez stop sekundy ("hakingu"). Podsumowując: bardzo wysoko oceniam ten model Spinnakera. Wiem, że kilku forumowiczów miało rózne modele tej firmy. Ostatnio na Bazarku był oferowany model Spence a także Bradner. Polecam polować na wyprzedaże - np. w tej chwili na stronach Spinnakera ciągle działają kody "Honey30" i "Ocean30" dające az 30% zniżkę.... Może ktoś zechce skorzystać.