no i trafiliście w mój czuły punkt:) - pióra. Szczerze - do zegarków trafiłem przez pióra właśnie. Najpierw było zauroczenie piórami, na zagranicznym forum trafił się wątek "jaki zegarek nosicie" no i się zaczęło.. zdradziłem pióra dla mechaników;) A jestem w trakcie zarażania - właśnie nawracam znajomego, który pomógł mi kupić na bay'u pierwsze pióro od lewertowskiego:). Jego rekord - pióro za 1,5 kpln (japońskie, nie pomnę nazwy, chyba Nakaya), robione na zamówienie (tu szok - pytają o wielkość dłoni, jak wysoko się trzyma pióro, pod jakim kątem, próbka pisma etc!). No efekt póki co jest taki, że biega jak na razie z Parnisem na łapce. ALE zawsze to mechanik nie kwarc:) Ja - mimo uwielbienia dla zegarków - ciągle mam ok 20 piór, aktualnie piszę Rotringiem 600 starą wersją. I jak ktoś lubi industrialne klimaty - polecam. Tym piórem można zabić! Dosłownie. Ze szczerym sercem mogę polecić Watermana - Hemisphere dla lubiących mniejsze i lżejsze, Expert - dla tych co wolą większe i cięższe. Oba - świetne konie robocze. Nieźle stylistycznie prezentują się pióra Lamy, niestety u nas niepopularne a szkoda. chyba 4 się przewinęły u mnie, ale jestem niestety typem nabojowca (piszę dużo i szybko), nie mam czasu na napełnianie tłoczka, a kolory w nabojach Lamy (dedykowane naboje, nie międzynarodowe) niestety jakoś mi nie przypadły do gustu. Parkera, no może nie odradzam ale miałem i szybko się pozbyłem. Nie leży w dłoni, słabo pisał, zraziłem się do marki (aa no i jest wszechobecny..;( Pelikan - dla kogoś kto lubi lekkie, klasyczne pióra - polecam gorąco. Świetna klasyczna linia, znakomicie piszą. Dla niektórych - swięty graal:) ( Tyle mojego przydługiego postu.. wracam do zegarków:)