Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Braciszek Di

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    403
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Braciszek Di

  1. 63 [Łańcut] woj. podkarpackie. No i drugi zegarek z Łańcuta z ogrodu przypałacowego. Ostatnio widziałem gdzieś fotki tego zegara zrobione przez Krzyśka, ale nie było na nim gnomonu. Informuję zatem, że już znowu tam jest Ze znalezieniem go mieliśmy przygodę podobną do tej, która nam się przydarzyła którymś razem w Warszawie - znowu z daleka za zegar wzięliśmy jakiś inny obiekt No ale co ja poradzę, że przy kolumnach w parku by wyglądał lepiej? I jeszcze fotki moich przyjaciół:
  2. 62 [Łańcut] woj. podkarpackie. Jeden ze sztandarowych okrętów polskiego zegarnictwa słonecznego Czarny koń łańcuckiego pałacu. Byliśmy w weekend nieopodal i aż wytrzymać nie mogliśmy, by go nie odwiedzić i tym samym dołączyć do kolekcji Fotki wyszły mi różne kolorystyczne, ale to zapewne przez filtr polaryzacyjny - gdy było więcej nieba ściana dostała koloru żółtawego, a gdy kadrowałem sam zegarek wyszedł w kolorze piasku. Późnym latem 2007 Łańcut odwiedziła też Eli ze swoją kamerą i też pstryknęła parę kolorowych pikczerów i zamieści je osobiście A tu fotki zrobione przez moich znajomych (Mysia i Jaro), wykonane latem 2007 specjalnie z myślą o tej dziwnej dla innych ludzi pasji Ciekawe, że drugiego zegarka nie dostrzegli
  3. A w Podkowie Leśnej zegarka jednak nie będzie. Były piękne plany zagospodarowania parku, ale niestety coś się pozmieniało i zrezygnowali. Tutaj link z info o planach: KLIKNIJ A tu odpowiedź od miasta na zapytanie w tej sprawie:
  4. Milanówek koło Warszawy też się dopracował zegarka A to oznacza, że niedługo trafi pod obiektyw
  5. No tak, nie było dziś za wiele pracy, więc skorzystałem odrobinę Muszę powiedzieć, że w Internecie jest masa informacji o nieznanych dotąd zegarkach - trzeba tylko dobrze pokopać i już Pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach...
  6. Pojeździłem dziś trochę po Necie i znalazłem stronkę z fotkami jedenastu nowych zegarków z okolic Wrocławia Well, nowych w sensie zabytkowych, ale nie skatalogowanych dotąd Już ostrzę sobie zęby na jakąś letnią wyprawę w tamte rejony
  7. Dla uściślenia: chodzi o lata 60. wieku XX, czy tak?
  8. Rozumiem, że mówisz o tym szczególiku Czyli już znamy winowajcę, tak? Jak pisałem wcześniej zegarek jest jedynym otynkowanym elementem na ścianie i wyraźnie odcinał się od całej reszty budowli, pomimo jego niewielkich rozmiarów w porównaniu z całością.
  9. 61 [Płońsk] woj. mazowieckie. Kolejna nowość Tym razem nieco na północny zachód od Warszawy, w pobliżu Płocka. Zegarek umieszczono na południowej ścianie kościoła, nie jest widoczny zatem od strony ulicy i trzeba go szukać od tyłu budynku. W ceglanej ścianie kościoła widać ślady wielu przeróbek, bądź napraw - używano różnych cegieł. Zegarek pochodzi z wieku XIX i jest jedynym elementem otynkowanym na ścianach kościoła. Ślady informacji historycznych, na które udało się natrafić w Necie: Strona miasta ze zdjęciami kościoła i zegara: KLIKNIJ A tu moje fotki zegarka:
  10. Widziałem ostatnio, że jedna z naszych rodzimych firm (jeśli dobrze pamiętam ubezpieczeniowa lub jakiś bank) używa wizerunku przenośnego zegarka słonecznego w swojej kampanii reklamowej. Jak go jeszcze spotkam z aparatem w ręku, to go Wam pokażę
  11. Będąc w weekend na wystawie na Zamku Królewskim w Warszawie (widziałem tam kilka przenośnych zegarków z niemieckich muzeów) zajrzałem do jednej książki o zamkowych zegarach, w której była wzmianka o przeniesieniu zegara z Ujazdowa do Zamku Warszawskiego. Chodziło tu chyba o stary zegar Poniatowskiego a nie o ten Przypkowskiego. Niemniej ta informacja też jest dość ciekawa. Było to około roku 1700 z haczykiem (jeśli dobrze pamiętam). Ciekawe co dalej się stało z tym zegarkiem. W Zamku Ujazdowskim też kiedyś był zegar, ale słuchy o nim zaginęły. Może więc to właśnie rozwiązanie tego puzzla? Pytanie o jego dalsze losy jednak pozostaje aktualne.
  12. Już wiem czemu nie ma zegara w Świdnicy ?ąródło
  13. Zabawną rzecz właśnie odkryłem: zegary słoneczne trafiły nawet do gry komputerowej o tytule Reah: Zmierz się z Nieznanym (PC). Pod tym adresem (KLIKNIJ) znaleźć można kilka wskazówek jak grać i rozwiązywać niektóre z zagadek. Oto najciekawszy fragment:
  14. 60 [Ossów k./Warszawy] woj. mazowieckie. Niedawno odkryty zegarek w podwarszawskiej wsi Ossów (miejsce bitwy z 1920 roku). Stoi przed wejściem do siedziby Ochotniczej Straży Pożarnej, tuż obok tamtejszego zespołu szkół. Pojawił się pod koniec 2004 roku i wyraźnie dowodzi, że niełatwo jest być horyzontalnym zegarem słonecznym na wsi Innymi słowy pomimo niezbyt zaawansowanego wieku, niewiele już wskazuje na to, że jest to zegar. Strasznie przykre, że w tym kraju jeśli czegoś da się dotknąć, to można też to połamać lub pomalować sprayem. No ale zegar zegarem i czas pokazuje Przy okazji był to chrzest bojowy prezentu od Siwego Mikołaja, czyli nowego cyfraka A tutaj link do artykułu o uroczystości odsłonięcia zegarka w Ossowie: KLIKNIJ
  15. Jest nowy zegarek - Ossów koło Warszawy, ale foty po Nowym Roku Wszystkiego dobrego i szampańskiej zabawy na Sylwka
  16. Acha, jeszcze jedno. Tuż przed wyjazdem z Poznania zajrzeliśmy na dworcu do informacji turystycznej w poszukiwaniu informacji o tym trzecim secesyjnym zegarku. Pani niewiele potrafiła powiedzieć (jeśli nie liczyć "och" i "eme" ), za to jakiś przypadkowy człowiek obecny wtedy w informacji wspomniał coś o sporych rozmiarów zegarze gdzieś na ścianie Muzeum Narodowego (my nic nie widzieliśmy) lub na Muzeum Gotów (kurka, teraz już nie jestem pewien tej nazwy). Może ktoś z autochtonów będzie w stanie to wyjaśnić
  17. No to może jeszcze tylko bonus z Poznania Pięć zegarów przenośnych z Muzeum Narodowego w zamku królewskim na Górze Przemysława. Fotki wykonane w sumie nielegalnie, ale za uprzejmą zgodą jednej z osób z obsługi i niemniej uprzejmą nieuwagą drugiej Ze zrozumiałych względów nie mogłem używać flasha, co niestety zaowocowało w dość niskiej wyraźności fotek i ogólnym przebarwieniem na żółto (spowodowane typem sztucznego oświetlenia). No cóż - musimy z tym żyć
  18. To już wszystkie nieruchome zegarki, jakie udało nam się odnaleźć w Poznaniu. Wcześniej wspominałem o pewnym rozczarowaniu. Otóż w bazie danych znajduje się zegar na Dąbrowskiego 25. Nieprawda. Nie ma tam śladu po jakimkolwiek zegarku. Staliśmy przed tą kamienicą dobre pół godziny tracąc cudowne słońce i wpatrywaliśmy się w każdy szczegół elewacji. Owszem są tam jakieś słoneczka, jakieś płaskorzeźby, ale po zegarze ani śladu. Przypuszczam raczej, że ktoś nie znając się zbytnio na sprawie którąś z tych właśnie dekoracji wziął za zegar. Dla pewności zrobiłem kilka zdjęć, ale nie sądzę, by ktokolwiek wypatrzył tam zegarek. Oczywiście jestem chętny, by ktoś podważył nasze obserwacje i wnioski. Być może zegar tam kiedyś był, ale został zniszczony. To możliwe. Dzisiaj jednak nie ma tam nic. Przysłowiowego konia z rzędem dla tego, kto wykaże, że jest inaczej
  19. 59 [Poznań] Jeszcze raz zapuszczamy się w okolice centrum, tym razem do Parku Wilsona do Palmiarni. Jeśli macie własne bazy danych, to zmieńcie koniecznie Pomarańczarnię na Palmiarnię, gdyż właśnie tak a nie inaczej nazywa się ten obiekt. Kiedyś zegar stał tutaj przed wejściem do Palmiarni, ale został zniszczony i dopiero niedawno Urząd Miasta postanowił go odrestaurować. W necie znalazłem raport, z którego wynika, że naprawa kosztowała Miasto 14 500 zł - to naprawdę kupa kasy. Tym bardziej dziwi fakt, że we wszystkich cyfrach zegara widać nawiercone otwory, jakby ktoś z nazbyt wielkim entuzjazmem chwycił się za wiertarkę Pierwszego dnia otrzymaliśmy informację, że teraz zegar stoi w środku w hallu, ale na czas zimy został gdzieś przeniesiony i nikt nie wie gdzie. W niedzielę jednak okazało się, że zegarek stoi w szatni tuż obok wejścia, pod wielką osłoną z pleksi (stąd niechciane refleksy od lamp) w obawie przed działaniem wandali. Podobno zegar ma zostać wystawiony ponownie na widok dopiero wtedy, gdy wykonana zostanie jego replika. Czyli de facto to właśnie kopia stanie na zewnątrz. Pierwotnie został wykonany w 1929 r. przez firmę Gerlach z Warszawy, o czym mówi wielki napis z przodu zegarka. Na Gnomonie zaś widnieje data 1974 i nazwa PoWoGaz - to prawdopodobnie firma, która go zrobiła lub sfinansowała rekonstrukcję. A tak ten zegarek wyglądał kiedyś: Na pierwszy rzut oka widać, że miał o wiele większy gnomon - ten dzisiejszy ma połowę jego wielkości.
  20. 58 [Poznań] No i ostatnie cudo z Ogrodu Czasu w Poznaniu. Zegar prasłowiański. Podobno przynosi pomyślność, zdrowie i szczęście na długie lata, jeśli w południe dotknąć wyrzeźbionego na nim słoneczka Na moje oko niewielka jego użyteczność, skoro pokazuje tak niewielki zakres godzin Swoją drogą nie wiem co to jest godzina 0
  21. 57 [Poznań] Wciąż jesteśmy w Ogrodzie Czasu, zegarek czwarty: pierścieniowy, a stoi na terenie ogródka do cyzelowania ruchów przy uderzaniu kijkiem piłeczek Odczyt godzin na wewnętrznej powierzchni pierścienia poziomego. Chyba najbardziej odjechany i futurystyczny przez swoją konstrukcję i ogromną ilość nierdzewki Projekt popełnili ci sami ludzie, co w poprzednich zegarkach Eli mówi, że to jej faworyt
  22. 56 [Poznań] Następny zegarek znad Malty: wielokrotny. Pokazuje jednocześnie aktualny czas w Poznaniu, Paryżu, Rzymie, Moskwie i Madrycie. Wcześniej miał wkomponowane w płytę prawdopodobnie jakieś logo, ale zostało ono usunięte i teraz świeci nieładna dziura. Pomimo tego faktu ten zegar chyba podobał mi się najbardziej.
  23. 55 [Poznań] Drugi zegarek w Ogrodzie Czasu jest analematyczny, czyli gnomonem jest człowiek stający na właściwej cyfrze oznaczającej aktualny miesiąc. Tu także zamieszczono obok tablicę korekcyjną. Autorami projektu zegara są ci sami D. i A. Gosienieccy. Umiejscowiono go na jednej z alejek w parku,ale niestety najprawdopodobniej materiał, z którego go wykonano nie jest zbyt trwały, gdyż został on otoczony słupkami połączonymi taśmą, ograniczającymi do niego dostęp. W kilku miejscach na płytach granitu widać już pęknięcia. Czy w Polsce ze wszystkim tak musi być? Albo niszczą wandale, albo materiał jest kiepskiej klasy (i wtedy nawet wandale nie niszczą, bo rozpada się samo). Smutne.
  24. 54 [Poznań] Przenosimy się teraz nad jezioro Malta leżące w samym Poznaniu, do parku usytuowanego nad jego południowym brzegiem. Tutaj, obok stoku narciarskiego, od kilku lat istnieje ciekawy dla maniaków słonecznych zegarów obiekt - Ogród Czasu, w którym ustawiono pięć zegarków, a każdy innego typu. Obok wszystkich zegarków stoją tabliczki z ich opisami, sposobem użycia i tabelami korygującymi różnice między czasem rzeczywistym (słonecznym) a obowiązującym (urzędowym). Pierwszy idąc od przystanku autobusowego jest zegar poziomy zaprojektowany przez D. i A. Gosienieckich. Zegarek jest nowy, ale jak widać na fotkach ktoś już zdążył wydłubać niektóre cyfry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.