Największym problemem przy naprawach jest rozpoznanie i usunięcie błędów "stworzonych" przez domorosłych machierów. Do naprawy normalnego zużycia mechanizmów jesteśmy (zegarmistrze) przygotowani ale bardzo często "więcej złego wyrządzają mechanizmom naprawiający go niż upływający czas" (cytat z dokumentacji konserwatorskiej jaką zrobiłem dla "mojego" ratuszowego). To, że zegar zaczął chodzić nie znaczy wcale że wyjdzie mu to na zdrowie. Ciekawe czy ten woźny też zajmie się naprawą samochodu pani dyr. szkoły?