Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

janekp

Użytkownik
  • Content Count

    3,026
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

366 Entuzjasta zegarmistrzostwa

About janekp

  • Rank
    Amator

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Puszcza Kurpiowska
  • Hobby
    Zegary wiszace,zegarki kieszonkowe,roczniaki ,stare ksiazki,papiery wartosciowe .

Recent Profile Visitors

2,100 profile views
  1. Ladny,13-15 sztuk zarchiwizowal JH z NAWCC ,co najmniej 4 trafily do Polski.Troszke drogie i upierdliwe w regulacji ale Bartek sobie poradzil.
  2. To wyglada na dobrze przemyslana konstrukcje,odstep miedzy plytami zmniejszono,osie i czopy dluzej wytrzymaja-sa krotsze.Jestem ciekaw kto je robil.
  3. Ja czytam caly czas,chociaz to czarna magia dla mnie,kiedys mialem takie marzenia zrobic cos samemu na tokarce,nie sluchalem Mariusza i zbieralkem pierdoly,wiekszosc lezy i nigdy nie bedzie uzyta..Jak dlugo zdrowie i czas ci pozwalaja to rób i sie rozwijaj.
  4. janekp

    Carl Werner

    Carl Werner , tarcza 14 cm
  5. janekp

    Nasze Budziki

    no właśnie zainspirowany tym obrazkiem z Fejsa ...wiedziaem ze to dolączysz
  6. janekp

    Nasze Budziki

    Bylo juz czy nie .... 20 kwietnia 1985 , Znany producent budzików Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych Mera-Poltik w Łodzi obchodzą 40-lecie swojego istnienia. Frodukuje się to budziki o napędzie mechanicznym oraz elektroniczno kwarcowym, obydwa typy cieszą się dobrą renomą. W tym roku na krajowy rynek przeznaczono 760000 budzików i 4500 zegarów. Ostatnio zakłady podpisały największe w swojej historii kontrakt na dostawę budzików. W bieżącym roku i w pierwszym kwartale 1986 roku do firmy Aldis, Kanada. trafi 20.000 budzików z Łodzi. Na zdjęciu: Teresa Szymańska przy montażu budzików. Drugie zdjecie 1976 , Wyroby dawnych zakładów Mera-Poltik. Takie zegary stanowiły pewną - jawną - część produkcji. Reszta trafiała głównie do wojska Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych„Poltik” (Łódzka Fabryka Zegarów) W Łodzi przed II wojną światową nie istniała żadna wytwórnia zegarów,w związku z czym w 1945 r. organizację takiego przedsiębiorstwa rozpoczęto odzera. Za siedzibę służył opuszczony zakład włókienniczy, przed wojną należącydo Towarzystwa Akcyjnego M. Silbersteina przy ul. Wigury, gdzie w czasie nie-mieckiej okupacji produkowano zapalniczki. Łódzka Fabryka Zegarów począt-kowo zajmowała się produkcją cyrkli, narzędzi zegarmistrzowskich i zegarówtelefonicznych. W 1947 r. poszerzono asortyment o budziki, a w 1949 r. o wier-tła dentystyczne. Pracowników przeszkolono w szybko zorganizowanej szkoleprzyzakładowej. W 1950 r. w zakładach zatrudniano już 300 osób, ale znacznaczęść wyrobów powstawała jeszcze metodą rzemieślniczą Dopiero w drugiej połowie lat 50. uruchomiono nową montażownię z sy-stemem taśmowym. Starano się, by ŁFZ była w stanie pokryć całe krajowe zapo-trzebowanie na budziki. Kupiono w tym celu szwajcarskie obrabiarki. W 1957 r.wyprodukowano 150 tys. budzików, a rok później dzięki nowym maszynomna montaż budzika potrzebne były jedyne 3 godziny wobec 18 godzin sprzedmodernizacji. W tym samym roku Ministerstwo Zdrowia sfinansowało zakupobrabiarek do wyrobu wierteł dentystycznych, ale ich produkcja ruszyła z du-żym opóźnieniem ze względu na braki lokalowe. Dekadę później produkowano już 4 mln wierteł rocznie. Równolegle opracowano własne konstrukcje zegarówsamochodowych. W ŁFZ powstawały też szybkościomierze do wszystkich pol-skich samochodów. Tak samo jak w przypadku budzików był to jedyny pro-ducent tych urządzeń w kraju, choć w pierwszym dwudziestoleciu działalnościŁFZ często zlecała na zewnątrz wyrób niektórych podzespołów, jak tarcz do ze-garów czy szybek pleksi.W 1961 r. po raz pierwszy wyeksportowano produkty ŁFZ w postaci 25 tys.budzików. Rok później było to już 80 tys. sztuk, wśród których największą liczbęstanowiły modele „Zuch”, sprzedawane m.in. do Indii, Turcji, Grecji i StanówZjednoczonych, ale też Norwegii, Egiptu, Syrii, Wenezueli i Danii. Inne popu-larne typy budzików z Łodzi to „Junak”, „Czapla” czy „Czajka”. Również w 1962 r.rozpoczęto produkcję liczników motogodzin do traktorów Ursus C-325, a rocz-na liczba wytwarzanych budzików sięgnęła 300 tys. W 1963 r. na eksport tra-fiało aż 25% produkcji zakładu. W 1964 r. powołano Zjednoczenie PrzemysłuAutomatyki i Aparatury Pomiarowej „Mera” i podporządkowano mu ŁFZ, którewkrótce zmieniło nazwę na Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych „Mera-Poltik”.Już w 1965 r. powstał projekt rozbudowy, który w dużej mierze został zre-alizowany na przestrzeni kolejnych 15 lat. Dzięki stopniowym inwestycjomw 1969 r. produkowano już 700 tys. budzików rocznie, ponadto tachografy,obrotomierze, szybkościomierze i aparaturę pomiarową dla przemysłu. Wzorybudzików powstawały we współpracy z Pracownią Sztuk Plastycznych. Corazczęściej stosowano tworzywa sztuczne.W odróżnieniu od większości łódzkich zakładów pracy w ŁFZ pracowałozaledwie 27% kobiet. Możliwe, że było to przyczyną bardzo późnego zrealizowa-nia inwestycji socjalnych w zakładzie. Do nielicznych udogodnień należał ośro-dek wczasowy, otwarty w 1963 r. w Nowym Mieście nad Pilicą.Początek lat 70. przyniósł duże inwestycje produkcyjne: prasy, lakiernię,montownię, zaplecze techniczne, galwanizernię. Zakupiono nowoczesne, im-portowane obrabiarki, cechujące się większą precyzją. Wkrótce wybudowanoduże hale, a wreszcie wieżowiec, w którym znalazło się długo wyczekiwane za-plecze socjalne.W 1972 r. podjęto współpracę z firmą Diehl w zakresie produkcji minutni-ków. Wkrótce sięgnęła ona jedynie kilkuset tysięcy sztuk, czyli niewiele w stosunku do wyrabianych budzików (od 1975 r. ponad milion sztuk rocznie). Teostatnie powstawały w wielu wzorach – od nowoczesnych w obudowach z two-rzyw sztucznych po klasyczne i stylowe w porcelanowych osłonach z „Ćmielo-wa” i „Mirostowic”. Zegary eksportowano do niemal 70 krajów. W Polsce sprze-dawano je w sklepach AGD, istniał też firmowy sklep w Domu Handlowym„Uniwersal”.Na przełomie lat 1974 i 1975 zakłady otrzymały milion zł. na inwestycje odZjednoczenia „Mera”. Był to kolejny krok w kierunku zmiany profilu na automa-tykę. W 1975 r. w miejsce łódzkiego oddziału Przemysłowego Instytutu Auto-matyki i Pomiarów powołano ośrodek badawczo-rozwojowy przy „Mera-Poltik”(od 1981 r. działający znów niezależnie jako Ośrodek Badawczo-RozwojowyAutomatyki i Urządzeń Precyzyjnych). Przedsiębiorstwo było bardzo rozbudo-wane, w całej Łodzi miało aż 11 filii.W 1976 r. na wystawie „Iglemasz” w Moskwie firma zaprezentowała licz-ne rozwiązania dla przemysłu włókienniczego, w tym sterowanie komputero-we. Były to ówcześnie jedyne tego typu propozycje w bloku wschodnim. Wśródnowoczesnych opracowań „Mera-Poltiku” znalazły się więc mierniki prędkościczółenek, ucinacze splotu nici czy przemysłowe zegary centralne. W zakresiekomputerowego systemu sterowania produkcją we włókiennictwie współpraco-wano ze Zjednoczeniem Przemysłu Maszyn Włókienniczych „Polmatex”. Opra-cowania z dziedziny automatyki produkcji eksportowano do innych krajów blo-ku wschodniego.Wśród wyrobów znalazły się też traktometry dla ciągników Ursus, szyb-kościomierze czy tachografy. Te ostatnie eksportowano m.in. do Jugosławii.Tachografy zapisywały dane na tarczach (te z zapisem taśmowym opracowanoniemal dekadę później). W 1977 r. przygotowano projekt automatu do mon-tażu szybkościomierzy w samochodach dla Fabryki Samochodów Osobowych.W tym samym roku „Mera-Poltik” został podwykonawcą budzików dla firmyJunghans. Rok później w wyniku tej współpracy powstała krótka seria zegarkównaręcznych. W tym samym czasie rozpoczęto wytwarzanie zegarów kwarco-wych, a eksport przekroczył 25% całej produkcji. Pod koniec lat 70. produko-wano też centrale kolejowe, systemy dla stoczni i statków, zegary kwarcowe dosamochodów, automatyczne systemy sterowania tkalnią oraz systemy zegarowedla cukrowni.W 1980 r. kontynuowano rozbudowę zakładów. Chociaż budziki wciąż sta-nowiły główny asortyment, coraz większy udział w produkcji miała automatykaprzemysłowa i nowoczesne wyroby precyzyjne. Podjęto współpracę z włoską fir-mą Borletti, rozpoczęto też rozmowy z firmami amerykańskimi. Plany te prze-rwał stan wojenny i wprowadzone sankcje. W 1983 r. rozpoczęto elektronizacjęwyrobów przy jednoczesnym zmniejszaniu ilości produkowanych urządzeńmechanicznych. Od 1984 r. powstawały tachografy już z zapisem taśmowym Opracowano też projekt domowej centrali zegarowej do sterowania sprzętemAGD, który jednak nie został wdrożony do produkcji ze względu na brak zain-teresowania. W zakładach pracowało w tym czasie 1,4 tys. osób, czyli o kilkasetwięcej niż w 1980 r.Od 1986 r. powstawał projekt drukarki ploterowej we współpracy z Wojsko-wą Akademią Techniczną oraz Instytutem Systemów Sterowania w Katowicach,a dwa lata później zbudowano pierwsze próbne egzemplarze. W 1989 r. na Tar-gach Poznańskich „Intersystem” zaprezentowano je wraz z własnymi myszamikomputerowymi. Z projektami wiązano duże nadzieje, również eksportowe, jed-nak produkcja zakończyła się na kilku tysiącach sztuk.W latach 90. nie sprywatyzowano przedsiębiorstwa, przekształcono je je-dynie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Postawiono na rozwiązaniadla przemysłu, zrezygnowano z produkcji na rynek konsumencki. W 2007 r.ogłoszono upadłość Zakładów Mechanizmów Precyzyjnych „Mera-Poltik” Sp.z o.o. Postępowanie zakończono w 2013 r. Do spuścizny intelektualnej przedsię-biorstwa odwołuje się „Mera-Poltik” Sp. z o.o. W dawnych zabudowaniach przyul. Wigury mieszczą się firmy o różnym charakterze. W najstarszym budynkuswoją siedzibę ma klub sportowy. Nie mogli [niemiecka abryka] podołać temu zaopatrzeniu Stanów w budzikii wyszli z taką koncepcją, żebyśmy przejęli to do Polski. Do abryki zegarów.Byłem na tych rozmowach, gdzie oglądaliśmy proces produkcyjny. Zegary przejęły to i wszystkie budziki dla Stanów Zjednoczonych z napisem „Madein Germany” były robione na Wigury. Pakowane elegancko w opakowanieniemieckie i wysyłane do Stanów. – Michał Jadczyk Ja zdobyłem zawód zegarmistrza. o jest taki dosyć intratny zawód, bo dajeswobodę osobistą, a oprócz tego wolny zawód. Można było się realizować, cho-ciaż zaproponowano nam wszystkim po ukończeniu tej szkoły pracę w Łódz-kiej Fabryce Zegarów, taka była powołana do życia w ‘45 r. I w tej ŁódzkiejFabryce Zegarów zacząłem swoją pracę zawodową przechodząc wszystkiestanowiska, łącznie z kierowniczymi, ale zacznę od tego, że ślusarz, tokarz, rezer, szlifierz. o wszystko przeszedłem, przez warsztaty, jak to się mówi,obróbkę mechaniczną, a potem zakończyłem sprawę na montażach. Montażwszystkich najnowocześniejszych urządzeń, które wtedy wchodziły w grę w tejnaszej abryce, ale dokładnie zakończyłem na brygadziście, który prowadziłbrygadę specjalną, do patronatu młodzieżowego 130 nad prędkościomierzemdo małego Fiata. Zrobiliśmy tego prędkościomierza 1,5 mln, te samochody
  7. Raczej niechetnie chyba ze poznam miejsce i droge jaka przebyl ten zegar jesli jest w Polsce ,gdyz takie mialem podejrzenia,kupiono go wraz z zestawem innych okolo 50 zegarkow kieszonkowych jak odszedlem od stanowiska.>Wlasciciel wyrazil zgode na zdjecia a ja powiedzialem mu co posiada.
  8. I tak trzymac,szkoda ze zniknal temat z Twoim cylindrem....
  9. Wrzucam tutaj bo koledzy sie interesuja takimi
  10. W zasadzie kto jaki werk wykonal to dla mnie czarna magia bo ta wiedza dopiero sie ksztaltuje i to glownie na nawacu,ale chetnie ogladam ciekawostki,frankeny,mariage itp.Nie sugeruj sie moja opinia ,poczekaj na fachowcow.
  11. IMO to jest typowy werk Haucka,wszystkie kooka i kotwica pasuja z prostokatnego werku Haucka,obudowy czesto przypominaly design od Grivolasa .W ksiazce to byl chyba Plate nr 1631.Aczkolwiek na NAWAC kiedys wyzsze numery przypisywano JUF.W ksiazkach pomylono PHaas z Hauckiem.
  12. Osobiscie nie jestem przekonany co do oryginalnosci tego roczniaka,motywy floralne to juz calkiem od czapy no ale co komu sie podoba.Podstawa powiedzialbym niespotykana zeby nie napisac niestosowna.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.