Przeciętny człowiek z ulicy nie odróżni jakości Longinesa od Lange.
Aby wychwycić te niuanse, trzeba mieć bardziej wyostrzone zmysły, niż przeciętny zjadacz chleba. Społeczeństwo w swej masie zostało tak ujednolicone, że jakiekolwiek wychylenie się poza przeciętność jest źle postrzegane. Ludzie z pasją nigdy nie byli obiektami podziwu, lecz postrzegani jako lekkie świry…
Mam nadzieję, że następne pokolenie częściej będzie obcować ze sztuką i kulturą, a mem ze słowami „a po co to komu?” odejdzie do lamusa.