Uszkodzenia lakieru są w tych zegarkach normalne, bo nie są wodoszczelne. Ten Łucz to dość popularny model. Wewnątrz złocony 2209 - bardzo dobry, super płaski radziecki mechanizm. Wyprodukowany gdzies okoł 1980 roku w Mińsku (Białoruska SRR). Przy odpowiedniej eksploatacji - uwaga na wodę - mechanizmy są niezawodne i trwałe.
Nie ten dział - toż to nie jest Rusek! To, co ja mogę powiedzieć, to że jest to Tissot z około 1950. roku. 500zł to duzo, ale zegarek jest ładny i z pewnoscią cena nie jest kosmiczna. Więcej powiedzą ci w Vintage lub Szwajcarskich - tam się znają lepiej
mstingx - zwykły Poljot z lat '80. Poważnego remontu na oko nie wymaga - pewnie jest tylko do zwykłego przeglądu za ok 50zł. Jeśli ogólny stan jest dobry i się podoba, to jest to dość opłacalne, bo to dobrej klasy zegarek. Zozur - masz Zima z fabryki Masielnikowa w Samarze. Późniejsza produkcja, wiec mechanizm już pewnie brzydko wykończony. Mechanicznie tylko przyzwoite, za to często bardzo ładne zegarki. Nie radzę upuszczać, bo nie ma zabezpieczenia. Ładny stan
Właśnie o to chodzi, ze przy samym końcu zegarek zaczyna wyraźnie spieszyc. To dlatego zegarki 1-dniowe chodzą np 40 godzin. Mogłyby przecież chodzić np 28 godzin, ale wtedy dobowa odchyłka byłaby znacznie większa. W wielodniowych na pewno jest tak samo
Te Wiesny/Zarie są bardzo ładne. Nie lubię osobiscie tego mechanizmu, i tylko dlatego jeszcze takiej nie mam . Ale zegarek - miodzio. Jeśli naloty są na powłoce, a nie powstały w wyniku jej zdarcia, to można spróbować płynu do srebra i złota, choć nie wiem, czy je usunie...
Tarcza fatalna nie jest, wskazówki można wyciągnąć z jakiegoś innego trupka, natomiast koperta najprawdopodobniej nadaje się do renowacji. Trzeba oddać zegarek do normalnej konserwacji, a koperte do chromowania i bęedzie cacy . Tarczę zostawiłbym jak jest. Gdzie to zrobić we Wrocławiu, niestety nie wiem. Moze koledzy z Wrocławia pomogą Koszty - przegląd ok 50zł, chromowanie - kilkadziesiąt. wskazówki - nie wiem, zależy jaką droga się je zdobędzie. generalnie nie są to koszmarne sumy.
Koperta w zasadzie też wygląda jak z Pobiedy, nieatety. Ale IMO mechanizm ważniejszy . Sam dekiel w Kamie zaciskany może być - np mój dziadek wciaż ma Kamę kupioną w czasach studenckich (i nie chce się podzielić, niestety) z wciskanym deklem. Kształt uszu jest chyba jednak nieco inny - to wygląda na typową pobiedę, ale pewnosci nie mam. Teraz nawet przeglądałem Allegro i znalazłem podobną Kamę - trzeba by dokładnie porównać koperty...
Radziecki zegarek nieco większy od pieciozłotówki A tak serio - Łucz z fabryki w Mińsku w Białoruskiej SRR. Produkcja gdzieś około 1980 roku, czy w latach '80, dokładniej trudno mi to określić. Wewnątrz 23 kamieniowy mechanizm 2209 tak zwany "de luxe" - złoty, super płaski. Może werk niekoniecznie ciekawy, bo wyprodukowano ich bardzo dużo, ale z pewnością to bardzo dobry mechanizm. Generalnie fajny zegarek, tylko ciut przymały
Fajne rzeczy Zwłaszcza starsza amfibia. Co do kamy, to sprawdź, czy ma oryginalny mechanizm, bo z tego, co pamiętam, kolega, który go sprzedawał, wspominał, że to składak. Jesli tak jest, to koniecznie kup Kamę z mechanizmem CzCzZ i uszkodzoną tarczą - takie egzemplarze są tanie, a ta tarcza powinna mieć oryginalny werk z Czystopola
W sumie nie jest to trudne, ale trzeba mieć trochę wprawy i malutki srubokręt - o ile nóżka jest, oczywiście. Praktycznie każdy średniej klasy zegarmistrz powinien sobie poradzić. Przy okazji - bardzo fajna ta Sława
Na zdjeciu widać, że pierścien odstaje od tarczy, czyli cała tarcza od mechanizmu, stad takie wskazania - po prostu wszystko pod tarczą rochę lata i wskazówka godzinowa się nie zazębia. Być może to tylko niedokręcona śrubka mocująca - chyba się odkrecają zczasem, bo też kiedyś dostałem Sławę z luźną tarczą - żaden zegarmistrz tak by nie zostawił. Gorzej, jeśli nóżka tarczy jest ułamana... rproch - fajna Wołna
Gościu chciał 200zł i się nie targowałem. Ten sprzedawca wyraźnie tego nie lubi i czasem robi się niemiło . Cena za działającego Vostoka "model 1" w niezłym stanie IMO znośna.
Tak, coś o Jarmarku słyszałem, ale trochę daleko i nigdy się nie wstrzeliłem . Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem w Gdańsku, a szkoda... Sorki za OT
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.