Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. A oś sekundnika nie jest złamana? Powinna być widoczna na zdjęciu. Być moze trzeba wymienić też ośkę - a o części nietrudno - trzeba znaleźć uszkodzoną Mołnię 18 kamieni - takie z połamanym balansem czy zalaną tarczą dużo nie kosztują,a obie potrzebne dzęści z reguły mają.
  2. Piękny zegarek!!! Moim zdaniem spokojnie można nosić na co dzień, bo złote koperty praktycznie sie nie zużywają (tzn zużywają się, ale nie widać), a szkło najwyżej można wymienić. Wszystko zależy od tego, jak dbasz - przykładowo mój kilkuleti zegarek, a kilkuletni zegarek brata to ogromna różnica w stanie wizualnym . warto pilnować łapki z zegarkiem - nie uderzać o ściany, framugi itp. No i automaty nienawidzą upadków. Co do mechanizmu - jest to automat na bazie modelu 2609, który był następcą 2409, a poprzednikiem 2609N (najpopularniejszego Poljota). Mechanizm spotykany stosunkowo często (tzn bazowy, bo automat trochę rzadziej), choć z w/w trzech chyba najrzadszy - z jakiegoś powodu nie był lubiany i stosunkowo szybko wyszedł z produkcji. Może był za drogi, a może zbyt skomplikowany, nie wiem - na pewno nie zbyt awaryjny, bo to dobry radziecki mechanizm. Co do naprawy - tak koniecznie trzeba już po 30 latach dać do zegarmistrza, tyle tylko, ze przy klasie sporej części polskich mistrzów można zapewnić zegarkowi szybką wymianę mechanizmu i/lub tarczy zamiast długiego życia. Najpierw trzeba zrobić porządną akcję wywiadowczą . Co do zarżnięcia mechanizmu, to nie byłbym taki pewien - zegarek bez smarowania nie ruszy, a z marnym smarowaniem będzie się zatrzymywał, spieszył, spóźniał i cudaczył. Najgorsze zniszczenia, z tego co widziałem (choc przyznaję, ze widziałem niewiele), powoduje brak smarowania w jednym z łożysk przy dobrym smarowaniu w pozostałych - taki zegarek czesto chodzi i to nieźle, a jedna ośka wyrabia się potwornie. Moim skromnym zdaniem kompletny demontaż mechanizmu co 5 lat przy klasie obecnie stosowanych olejów jest zupełnie niepotrzebny - uwazam, ze co 5 lat trzeba sprawdzić wychylenia balansu i jesli są w normie - po co rozbierać? Wysokie tarcie przełoży się na wychylenia balansu i to na 100% - jeśli są dobre, nic się nie dzieje. Jak widać nawet radzieckie oleje z lat'70 są w stanie po ponad 30 latach zapewnić błyskawiczny rozruch zegarka - najlepsze obecnie dostępne z pewnością nie wymagają wymiany co 5 lat, a już na pewno nie co 2 lata jak zaleca np Longines czy Volmax. Czasem zresztą wydaje mi się, że np wspomniany Longines oddany po 5 latach do przeciętnego polskiego zakładu wróciłby z gorszym smarowaniem niż miał przed takim przeglądem. Ale po 30 latach, to już faktycznie (niestety) trzeba zmienić, bo to już szmat czasu . Tylko trzeba znaleźć kogoś pewnego na 100%, bo to za dobry zegarek, żeby zaryzykować. Bo jak wspomniałem, w sporej cześci zakładów robią po prostu demolkę - to, że porysują dekiel, kopretę, tarczę mało ich rusza, a jak w mechanizmie akurat coś schrzanią, to tym lepiej, bo nie widać, a jak otworzysz - tracisz gwarancję.
  3. Mam identyczną. Datownik zdechł kilka dni po porządnym przeglądzie . Teraz znów jest w naprawie od 2 tygodni, ale już są części, na szczęście.
  4. Coś takiego! Nie wiedziałem, że ta Sława bywała też niebieska
  5. Sprawny można wyregulaowć nawet poniżej 10 sekund na dobę, ale wymaga to cierpliwosci. Pól minuty na dobę to mniej więcje zakres normy. Wszystko zależy od producenta - podam kilka nowych norm - obecnie Poljot -20 +40sek/24h, vostok -40+60sek/24h, Łucz -45+85sek/24h. Myślę, że generalnie +-30sek/24h jest ok.
  6. Z markami w sojuzie to było tak, że raz były, raz nie. Na jednej z zagranicznych stron widziałem Sławkę z fabrycznie nabitym napisem FOREIGN na deklu. Tak samo część czajek z mechanizmem Poljota 2609N ma nabite na werku logo czajki, a część nie. Z tego co widzę na Allegro, logo z reguły (jeśli nie zawsze) jest, choć oczywiście niewykluczone, że cały mechanizm był wymieniony. Prawda jest taka, że określenie, czy mechanizm był zamontowany oryginalnie, czy został wymieniony czesto bywa niewykonalne. Owszem, jeśli w Ałmazie jest złoty wostok 22 kamienie, czy w Rosji identyczna, ale nowsza rakieta 16 kamieni, to sprawa jest dość jasna, ale w wielu przypadkach nie da się powiedzieć.
  7. Może zdjęcie technicznie nienajlepsze, ale najważniejsze, że widać przyzwoicie. Oto wrócłia z remontu moja Sława Avtopodzawod . Stan przeciętny, automacik faktycznie nienajlepszy, nowy balans się dotarł i spóźnia 30sek/24h ale nie mogę się z nią rozstać . Swoją drogą zegarek kupiłem "po przeglądzie na idealnym chodzie", a spóźniał prawie godzinę na dobę . Faktem jest, ze poczta zrobiła swoje, bo tłukli nim tak, że aż sekundnik zleciał, ale włosa i regulatora chodu nie uszkodzili z braku możliwości technicznych, a co do przeglądu, to może i był, ale jeszcze w PRLu. Nie ma to jak allegro, grunt, że już w porządku.
  8. Pierwszy to Poljot deluxe. Dobry zegarek, choć nadgryziony zębem czasu. Możesz dać do zegarmistrza - mechanizm naprawi, ale tarcza już zostanie taka, jaka jest. Czy ci to pasuje - zależy od twoich oczekiwań. Sekonda to po prostu eksportowa Mołnia. W sumie nic szczególnego - taki gadżet, ale fajny . Trzeci to kwarcowy Łucz - może niewiele warty, ale dobry do codziennego użytku, o ile nie ma oczywiście poważniejszych uszkodzeń w środku. Tylko trzeba założyć dobrą baterię i będzie śmigać. Czwarty wygląda na jakiś złom. Rosyjski na npewno nie jest. Mnie z ytch zegarków najbardziej przypadł do gustu Łucz, bo choć jest kwarcowy, wyglada na ładnie utrzymany. Sekonda też niczego sobie, choć do noszenia raczej się nie nadaje
  9. pmwas

    poświećmy...

    Oj tak, zwykłe wostoki świecą tak jasno, że nawet w totalnej ciemności trudno to świecenie zaobserwować
  10. Dwaj bracia fajni. Nawet bardzo. Co do wołny - super mechanizm, ale kształt koperty mnie sie nie podoba. Całkiem paradoksalnie Wołna to naljepszy, ale i jeden najmniej ciekawych wizualnie radzieckich zegarków z tego okresu - osobiście wolę póżniejsze wostoki Precission Class. Trzeba jednak przyznać, ze fajnie zachowana ta Wołna .
  11. Ma mały sekundnik - moim zdaniem cały zimowski 2602 z tarczą w kopercie z rakiety. Rozmiar 26mm więc pasuje idealnie, ale ja bym na to nie wpadł (tzn żeby cóś takiego poskładać)
  12. To chyba oryginalnie tak nie było, a cena rośnie... http://www.allegro.pl/item818644569_cornavin_gigant_mala_sekunda_obrotowa_tarcza.html
  13. Też mam Amfibię (nr 67 )!!! Wprawdzie porysowana jak nieszczęście, bez farby na zacinającym się pierścieniu, z drobnymi uszkodzeniami tarczy i z zardzewiałą wskazówką, co świadczy o utracie wodoszczelności, ale za to z mechanizmem 2209 i sporym bagażem doswiadczeń Ciekawe, ze na deklu ma napisy angielskie, ale takich "chimer" jak się okazuje jest sporo, może w fabryce tłukli z tego, co akurat było, albo ktoś tarczę zmieniał.
  14. Dostałem paczkę. Maszynka Made in Belarus. Troche badziew - tarcza załozona jest troszkę krzywo i coś popiskuje przy ustawianiu godziny . Do tego chromowana koperta ze śladami otwierania (a zegarek fabrycznie nowy). Za to kolor tarczy urzekający No i mechanizm fajnie chodzi, dużo poniżej przewidywanej odchyłki na poziomie +85 sek/dobę (!!!), tak gdzieś koło 10-15 sekund spieszy. Jest to oczywiście standardowy prostokącik Łucza 1801 jesli dobrze pamiętam. No i szkło ma mineralne!
  15. Stanowczo odradzam czyszczenie tarczy. Tych tarcz po prostu nie da się czyścić - brud schodzi razem z lakierem, a potem to już tylko renowacja w specjalistycznym zakładzie. Takie zabrudzenia trzeba zaakceptować, bo nawet ich specjalnie nie widać, a za to goły metal rzuca się w oczy bardzo. Widziałem już sporo tak "załatwionych" zegarków . Wskazówki to z kolei żaden problem - dla zegarmistrza 5 minut roboty.
  16. Moim zdaniem kirowski najfajniejszy . Wizyta u przyzwoitego zegarmistrza z pewnością postawi go na nogi. Cornavin to model Wostoka z 18-kamieniowym mechanizmem 2214 - dobry zegarek. Pallas to taki "zwykły" szwajcar - nic wielkiego, po prostu porządna maszyna. Slava ma prawo cykać szybciej niż inne, bo ma chyba większą częstotliwosć pracy balansu (no chyba że chodzi ci o to, ze spieszy). Wiesna to po prostu wczesny model zarii. Osobiście nie bardzo lubię te mechanizmy - miałem kontakt z kilkoma i wydają się dość zawodne. Za to wygląd ma fajny.
  17. A w srodku jeśli dobrze pamiętam bardzo przyjemny Łucz - fajny, bezawaryjny mechanizm.
  18. Dlatego właśnie dopisałem to "lub" . Bo xx09 faktycznie nie posiadają daty. A wartość zegarka faktycznie jest niska, co nie zmienia faktu, że gdybym ja coś takiego znalazł, to bym dał do konserwacji i nosił. W suche dni oczywiście!
  19. Kwadratowa Rakieta. W środku najprawdopodobniej 2609N (lub odmiana) - popularny, dobry i bardzo trwały, choć moze nienajładniejszy. Pochodzi pewnie z lat '70 lub '80. Ogólnie dobry zegarek, pewnie przydałaby mu się wizyta u zegarmistrza, a czy się to opłaca - zależy od stanu - na zdjęciach wygląda nieźle.
  20. Przyszedł wczoraj. Jak widać wskazówka godzinowa trochę nie tam, gdzie powinna być - zaczynam się zastanawiać, czy wszystkie tanie zegarki tak mają . Poza tym nie jest źle - ponoszę, poobserwuję i napiszę recenzję (z lepszymi fotkami ). Pasek nieoryginalny, zmieniłem na tekstylny, bo tamten wogóle mi się na ręce nie układał.
  21. Lira to chyba później Łucz. Pewnosci nie mam, czy były robione w Mińsku, ale mechanizm to taki 16-kamieniowy prostokąt, jaki Łucz stosował potem w wielu damskich i męskich zegarkach (Praktycznie cała produkcja w latach '90 opierała się o ten werk).
  22. Pozwolę sobie wtrącić moje "trzy grosze". Zastanawiałem się dość długo, jak poprawić jakośc zdjęć robionych z małej odległości komórką lub tandetnym aparacikiem cyfrowym. Z reguły odpowiedź jest prosta - nie da się. Zdjęcia są rozmazane i totalnie nieczytelne. Ale jednak. Poniżej zdjecia tej samej monety (sorry, że nie zegarka, ale akurat to miałem pod reką). Zapewniam, że to ta sama moneta, te same warunki, ta sama odległość i ten sam aparat z promocji - taki jak w tańszych komórkach. Dodam, zę zdjęcia zmniejszyłem, oryginalnie były znacznie większe. Zdjęcie 1: Zdjęcie 2: Może jakośc wciąż nie jest powalająca, ale jakaś poprawa jest. Jak? pomiędzy obiektyw aparatu i monetą trzymałem niezbyt dużą soczewkę (pozostałośc po lupie ). Korekta odległości i... efekt moim zdaniem super.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.