Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6706
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Dzięki za ofertę, będę pamietał. Chwilowo nie mam jakoś ochoty się z nim rozstawać, bo robi za ozdobę i pięknie wygąda . Poza tym może jednak skuszę sie na ośkę NOS z eBay i będzie duzo łatwiej BTW szkoda, że wcześniej nie wiedziałem - mam jeszcze jednego Illinoisa, bardzo rzadki model, który kompletnie nie ma osi i ma pogięty balans. Kolega Safinowski obiecał się nim zająć, ale już od dwóch lat zaczyna go robić... Twierdzi, że wiek robi swoje i nie ma siły, co jest zrozumiałe, ale od 2 lat zegarka nie widziałem...
  2. Trzy sovieckie zegarki, dość popularne. Kieszonkowej Zarii brakuje sekundnika, Poljot to destrukt, a naręczna Zaria całkiem fajna, chyba że pod spodem jest bardzo zniszczona. Produkcja: lata '70 i '80 (kieszonkowy jest młodszy). Wartość - znikoma - może ta naręczna Zaria trochę lepiej, ale to troche lepiej oznacza jakieś 25 złotych...
  3. Moze i racja. Co do osi - niestety nie znam nikogo, kto na bank zrobiłby to dobrze. Ostatnio każda próba dorobienia ośki kończyła się uszkodzeniem balansu, mocowania włosa itp i nigdy to nie działało dobrze. Dlatego trzymam go sobie tak, jak jest, zwłaszcza, że ośkę można bez problemu kupić na eBay. Tylko zawsze jakoś kasa bardziej potrzebna jest gdize indziej
  4. Kiedyś był zasyfiały. Dałem go do czyszczenia, bo widać było, ze już bardzo długo nie był i okazało się, że oś jest mocno wytarta. Do tego troszkę rdzy na regulatorze i włosie - widac, że się delikatnie zamoczył i mimo to był zmuszany do dalszej pracy...
  5. Tu jeszcze jeden Amerykaniec, któru ostał się w mojej kolekcji (nie opłacało się go sprzedawać i teraz po pewnym czasie w sumie się cieszę ). Trochę dezel - widać, że duuuużo przeżył - tarczy ostała się jedna z trzech nóżek, a z mechanizmem całkiem niezły zegarmistrz nie mógł sobie poradzić. Mnie poszło lepiej - po wielu godzinach udało się wyprostować mocno pogięty włos, ale też swoje dołozyłem, bo przy próbie odkręcenia zapieczonego wkrętu balansu urwałem łeb . Teraz już wiem, ze jak nie idzie, to rzeba spróbować z innym Jak taki gwint wpływa na wyważenie balansu, chyba wszyscy wiemy, zresztą sam balans jest też w fatalnym stanie, bo ktoś podpiłowując wkręty podpiłował też balans przy okazji. Ale, jak widać, chodzi (a jak nie widać nawet dość dokładnie do kilku minut na dobę), wiec moje działania, nawet pomimo tego &*^%$% wkrętu odniosły pozytywny skutek: Uploaded with ImageShack.us Jak widać piękna, choć nieco zmęczona zyciem "osiemnastka" z ok 1900 roku. Kamienie oprawione w zloto i regulator Chalmer'a. I jeszcze włos - pod lupą widać drobniutkie niedociagnięcia, ale w porównaniu z wyjściowym stanem (nie chwaląc się, oczywiście ) malina
  6. Voli - poszukaj na Ebayu. Jeśli masz konto PayPal, i znasz angielski, to ładnych mechanizmów w niezłym stanie zawsze trochę jest. Ja za ten dałem stówkę (!), ale niestety ma walniętą ośkę - tzn chodzi, ale wychylenia balansu w pozycji taczą do dołu sa bardzo małe... P.S. Nawet teraz jak wpiszesz "illinois movement" na ebay.com to jest sporo pięknych bezdomnych mechanizmów. Niestety w większosci mają połamane ośki, ale są też sprawne Tylko trzeba chyba szukac późnych wersji z wałkiem mocowanym w mechanizmie, a nie w kopercie - to jest ogromna wada mechanizmów Made in USA - wałek w kieszonkowych w większości jest częścią koperty, co utrudnia wymianę wałka, a nawet koronki Ewentualnie można spróbować skopiować konstrukcję z USA przy produkcji koperty, ale byłoby to pewnie dosć drogie i wymaga trochę miejsca, co jeszcze zwiększyłoby rozmiary koperty...
  7. Widzę tu zatem mocna ekipę z Czistopola
  8. Dla tych, którzy śledzili aukcję - nie pytać, czemu tak drogo Kupiłem ze względu na rzadką i bardzo sensownie zachowaną tarczę oraz dobry stan mechanizmu. Co dalej z kopertą, jeszcze nie wiem Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Jak widać bardzo stare Precizjonnyje. Kwestia oryginalnosci pozostanie chyba trudna do zbadania, bo dane z netu są sprzeczne - wprawdzie Wostoki Precyzyjne powiny mieć złote mechanizmy, ale napis GCzZ Czistopol na tarczy w zasadzie uzasadnia taką wersję mechanizmu, a sama tarcza to raczej lata '50 niż '60. Co do samej marki Wostok, to jedni twierdzą, że poswtała w latach '60, a inni, że sporadycznie pojawiała się już pod koniec '50. Dziwi mnie natomiast bardzo rozmiar paska - ewidentnie powinna być... siedemnastka! Pierwszy raz coś takiego widzę...
  9. W zasadize zwykła Mołnia i zwykła Rakietka. Mołnia powinna mieć chyba jeszcze szkło, a nie widzę. Rakiety to bardzo dobre zegarki, ale pospolite i przez to niewiele warte. Stan na zdjęciu wydaje się dobry, więc lepiej dać do czyszczenia i smarowania u zegarmistrza i nosić (o ile się podoba) niż sprzedawać za grosze. Mołnia to też dobry mechanizm ni też niewielka wartość.
  10. Okres produkcji trudno ocenić na oko, bo amfibie mało sie zmieniają - na tarczy jest CCCP, więc chyba okres 1985-1995 (?). Czy da się naprawić - czyszczenie i smarowanie powinno pomóc, ale musi to ocenić zegarmistrz po otwarciu dekla.
  11. Ostatnnio wpadł mi w ręce taki Illinois. Z zewnątrz - typowa zdobiona amerykańska kieszonka z lat '20. Niesamowity jest natomiast pokazywany tu mechanizm, który pod względem wykonczenia jest praktycznie poza zasiegiem Szwajcarskich mechanzimów z tej klasy. Warto zauważyć, że nie jest to wcale bardzo wysokiej klasy mechanizm - typowa klasa średnia 17 kamieni, adjusted. Natomiast wykonczenia są, jak na tą klasę, nieziemskie Warto jeszcze dodać, ze (co na zdjęciu nie wyszło) koła mechanizmu i szatony są złocone - po prostu coś wspaniałego! Uploaded with ImageShack.us
  12. Rozebrałem, wyczyściłem, naoliwiłem i d... . Bez elektroniki wszystko chodzi leciutko, natomiast po zmontowaniu praktycznie samej elektroniki, bez oporu części mechanicznej, silniczek dalej nie daje żadnych oznak życia. Więc chyba jednak trup...
  13. Owszem, może niezbyt ładny, ale bardzo dobry. I jak na soviecką damkę z centralną sekundą bardzo bezawaryjny
  14. Kazda guma choć trochę traci swoje właściwości - ja na przykład miałem kiedyś dawno Komandira, w którym jednak trzeba było zmienić, bo puszczała wodę. Ale jeśli zegarmistrz uzna, że jest ok, to jest ok i tyle
  15. Jak nie masz doswiadczenia to się nie bierz, bo mu nie pomożesz - zegarek najpewniej i tak wymaga wymiany smarów i olejów, a tego samemu nie zrobisz. Jeśli już musisz wyjąć wałek z koronką, to nie luzuj śrubek, tylko wciśnij przycisk - ten koło srebrnych kół zębatych naciągu. Jednak trzeba mieć wyczucie - za lekko wciśniesz, to wałek nie wylenie, a za mocno, to albo coś uszkodzisz, albo przesuną sie elementy mechanizmu i nie włożysz z powrotem bez rozbierania całości. Ja bym jednak sugerował zanieść do zegarmistrza na czyszczenie, smarowanie i wymianę uszczelki dekla - ta jest jeszcze pewnie oryginalna i może nie trzymać. No i wodoszczelny zegarek wymaga mocnego dokręcenia dekla, a tego łopatką modelarską już nie zrobisz.
  16. Fajne Oby jak najwiecej takich opracowań I jedna prosba: albo "Swiss made" albo "made in Switzerland" - Swiss to przymiotnik
  17. O takie trzy: Sława to kwarc drugiej generacji - żyje, Ruhla sekundnik zgubiła, ale też trochę żyje, a Rakieta to 3056A i nie daje absolutnie żadnych oznak życia, nawet nie podryguje po włożeniu baterii (a zwarcia nie widzę)
  18. Nie jest to raczej unikat - widziałem już ze 3 takie. Ostatnio nawet na bazarku był jeden, za 100zł. Szkoda, że tak drogo, bo bym wziął. Proponuję urządzić polowanie w necie - prędzej czy później się trafi
  19. Ten standardowy chiński mechanizm jest wbrew obiegowym opiniom trwały i nawet dokładny, co zawdziecza prostocie konstrukcji. Z Poljotem nie ma nic wspólnego - jest to wprawdzie podobny projekt, ale cała masa mechanizmów ma taki układ kół i mostków - jest to po prostu zwykły 17-kaimeniowy (lub 19, jeżeli ma też kamienie w łożyskach bębna) mechanzim z bezpośrednim napędem sekundnika. Nie jest to jednak podobno także czysto chińska konstrukcja, bo niemal identyczny mechanizm produkowano kiedyś w Szwajcarii - i tu różnice naprawdę były już minimalne. Jak znajdę fotkę to uzupełnię wywód EDIT: macie http://www.ranfft.de/cgi-bin/bidfun-db.cgi?10&ranfft&&2uswk&Geneva_Sport_171 Wprawdzie znów nie jest to identyczna konstrukcja (choćby dlatego, że jest wolniejszy), ale Chińczycy chyba jednak dorwali się do jednego takiego przy projektowaniu swojego kalibru
  20. Kłopot w tym, że właściwie pomóc mozesz sobie tylko sam . Bo gusta są różne i nawet gdyby zorganizować głosowanie, to i tak przecież nie musisz tu podzielać zdania większości. Zawsze będzie tak, że, przynajmniej przez pewien czas będziesz po zakupie zastanawiał się, czy to na pewno był dobry wybór, bo oba zegarki są ładne. Pasek w Reef zawsze można wymienić na coś ciekawszego. To, o czym natomiast musisz wiedzieć, to niepokojące kłopoty jakościowe dotyczące wszystkich Vostoków od tych za 200zł po Vostok Europe. Niestety automatyczny naciąg uwielbia się psuć, głównie (jak się wydaje) ze względu na fatalne fabryczne smarowanie, a większość polskich zegarmistrzów (przynajmniej wszyscy ci, których znam) zaciekle bronią poglądu, że niedziałające koło automatu trzeba wymienić i nie wolno go smarować. Ja mam inne zdanie, bo po czyszczeniu i smarowaniu koło z reguły znów działa dobrze, ale z profesjonalnym serwisowaniem Vostoków w Polsce jest ogromny problem, podobnie z dostępnością częsci zamiennych. Do tego nowego typu zakrecane koronki Vostoka lubią czasem "zgubić" gwint i kaplica, bo nie da się ich naprawić ani niczym zastapić - trzeba mieć nową oryginalną koronkę. No i warto wiedzieć jeszcze, że w Amfibiach zdarza się odklejenie pierścienia bezela, co już się jednemu z klubowych kolegów przytrafiło. Moim zdaniem wszystkie produkty Vostoka nie są warte swojej ceny i osobiście poleciłbym divera firmy Orient - nieco tańszy, równie ładny i owiele bardziej niezawodny. Ale jesli mimo to chcesz Vostoka, to kup tego, który w pierwszej chwili mocniej "chwycił cię za serce"
  21. Z tymi sławami to jest niezły bajzel. Mechanizmy z podwójną datą 25 i 27 kamieniowe, według zegarmistrza, który je już pare razy w życiu rozbierał, niczym się od siebie nie różnią. Warto też dodać, że Vostok na przykład dodaje do ogólnej liczby kamieni rubinowe rolki w kołach automatu (stąd ma ich 31), a Sława nie. Miałem okazję kiedyś zdemolować uszkodzone koło Sławy i okazuje się, że mechanizm 2427 tak naprawdę ma 37 kamieni w podstawowej wersji. Z liczeniem kamieni po prostu różnie bywa
  22. A ja się nie dziwię się, że się spodobała tarcza
  23. No coś takiego . Jeszcze bardziej niezniszczalna wersja
  24. Wiele zależy jeszcze od opisu i zdjęć. Dobry fotograf moze wywołać żądzę pożądania u każdego
  25. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Trafił mi się taki Girard Perregaux. Szkoda, że poprzedni właściciel był dla niego okrutny - dekiel jest nie porysowany, ale wręcz poorany, a co gorsza na oryginalne złocenie nałożono nowe, które się teraz łuszczy . Głupota i wandalizm. Żeby tak załatwić taki zegarek... . Na szczęście mechanizm jest w dobrym stanie - jest to GP 461, czyli zmodyfikowany nieznacznie FHF 90-x. Ciekawostka: widoczne koło automatu identyczne (tzn tego typu) jak w Miyocie 82xx, tylko w ilosci 2 sztuk, wiec nakręca w obu kierunkach
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.