Naprawdę ten "dubajczyk" to są jaja jakieś.
Poprzedni właściciel mówił mi, że (hydrauliczna) regulacja wysokości lampy nie działa, natomiast nie myślałem, że tam są aż takie jaja.
Tą czarną obręcz wokół lampy mocuje od dołu śruba. Ciekawa rzecz, bo powinna to być normalnie śrubka M-ileśtam, a z lewej był wkręt do metalu.
Myślałem, że ktoś gwint zerwał i tak to dał, ale z prawej jest jeszcze ciekawiej, bo tam zostało to zalane klejem.
Teraz jak się próbuje to dokręcić, to się nie da, rusza się natomiast sam reflektor.
Nie wiem czy mam rację, czy nie, ale wygląda na to, że ktoś tym wkretem wyregulował wysokość lampy i zakleił, żeby się trzymała.
Do pierwszej wymiany żarówki git, a potem niech się inni martwią.
Chyba że ktoś urwal gwint i postanowił tak to zamocować, a lampę dotyka tylko przypadkiem... W sumie teraz to już się nie dowiem.
Dodam, że te lampy mają śrubki regulacyjne, więc nie wiem, o co chodzi z tą aranżacją. Może bez korektora bylo za wysoko, czy cos?
Nic to, muszę wymyślić coś lepszego i pewnie wymyślę, bo co mi pozostaje.
Można by dać lampy z 469, bo regulacji z poziomu kabiny i tak i tak nie ma, ale przejdzie to wtedy przegląd?
Znów gadam sam ze sobą, ale w sumie nie dziwię się, ze temat tego ruskiego badziewia się już wszystkim znudził
Zatem myślę, że tym razem naprawdę pora kończyć ten temat. Zatem... szerokości wszystkim i.... bez odbioru.