-
Liczba zawartości
6758 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
A ja wiem, że znów będę malkontencił, ale dziś dane mi było się przejechać Citroenem C3 teściowej. Nówka, 600km przebiegu. Zacznę od minusów, żeby dobrze skończyć*. Auto miękkie, prowadzenie niezbyt pewne zwłaszcza jak na ten segment, buja się, dla mnie wręcz nieco wymiotny. Materiały, przyciski niby ok, ale jakieś takie tanie. Silnik 3cyl. ma w zasadzie wystarczająca moc (do miasta, bo poza nie sprawdzałem), ale średnią "kulturę pracy", zwłaszcza na jałowym jakoś tak brzmi, że nie wiem, czy to tak ma chodzić, czy coś mu jest. Zdecydowanie za mało wskazań na desce, np żeby zobaczyć temperaturę trzeba sobie przełączyć wskazania. Obrotomierza brak. Że ciasno to wiadomo. Plusy? Wnętrze jednak jest estetyczne,przyjemne dla oka. Prawie prostokątna kierownica jest fajna. Z zewnątrz całkiem ładne autko. Ogolnie takie akceptowalbe miejskie jeździdło, ale jeśli przyłożymy taką miarę, a nie porównania z Lexusem, to Hongqi to faktycznie premium A prowadzenie mi się nie podoba, zdecydowanie wolę Rio. Czucie drogi ma takie bardzo "suvowate", a przecież to małe autko. Może to kwestia, że ja ogólnie nje przepadam za miękkimi samochodami, a ten jest mięciutki *No i w sumie i tak dobrze nie skończyłem 😆
-
UAZ w końcu jednak na Podhale pojechał. Dziś wracalem. W tym ukropie. Normalnie auto ma 81*C na wskaźniku, dziś 82-85, czasem pod 90. Lewarki tak gorące, że przy podłodze nie dotkniesz. Ale wrócił. Naprawy skuteczne. Na razie...
-
Własnie to jest kłopot z nie swoimi autami. Fakt, alfa też nie jest moja, ale póki nie będę chciał nie wykupić, mają wyrąbane totalnie. Jeszcze póki pan Paweł pracował w ML to czasem dzwonił spytać, czy auto jeszcze istnieje, od 2 lat cisza głucha, tylko faktury. Przez niecale 4,5roku mam już 71000km, a gdyby nie UAZ, byłoby już ze 130000. Co mi po najmie? Za pół roku wykup i będzie jeździć aż padnie, bo to najtańszy sposób jeżdżenia. Tylko bieżące koszty, żadnych rat. Pojeździ 8 lat to 8, 10 to 10, 15 to 15. Nieeeee, 15 nie pojeździ 😆
-
Ech... Zdarza się to bardzo rzadko, ale... ...zapomniałem zegarka 😯
-
Muszę powiedzieć, że nawet go lubię, choć czytelnosc żadna. Kto wymyślił granatowe wskazówki na czarnym tle - gratulacje 👏
-
Układ chłodzenia wciąż działa dobrze, choć dziś gorąco. Nie kapie, chyba jest ok, choć pytanie, czy za chwilę znowu nie strzeli. Ogólnie to chyba bardzo prymitywny układ, bo wszędzie piszą, że nieszczelny układ bez ciśnienia osiąga wyższe temperatury, a tu bez zmian, 80-82* cały czas. 85* jak się jezdzi w górach na dużym obciążeniu. Z doświadczenia już wiem, że jak nagle robi się 90, to znaczy, że zgubił płyn i trzeba natychmiast zatrzymać. Ogolnie spoko, że są te stare wskaźniki, cześć nowych aut ma tylko lampki, a w takim UAZie jak już się kontrolka temperatury zapali, to możesz zamawiać uszczelkę głowicy. To samo z olejem, dziwne zachowanie wskaźnika jak pompa zaczyna zasysac czasem trochę powietrza widać na długo przed zapaleniem się kontrolki. Fakt faktem, nauczyłem się spoglądać na wskazania równie często co w lusterka...
-
Zrobiłem 120km jazdy testowej. Układ chłodzenia szczelny. Nic nie wybuchło po drodze. Sprzęgło dalej nieco szwankuje, ale da się żyć. Stukanie w silniku chwilowo zniknęło, ale pewnie wróci. Wraz ze zbiorniczkiem doszło trochę gratisowych materiałów o eksploatacji UAZa. Okazuje się, że sklep uazparts prowadzą zapalency, którzy w UAZach zakochali się w Mongolii. Jest tam cały zestaw zaleceń odnośnie wymian oleju, unikania wysokich obrotów itp., które niby mają pomóc w utrzymaniu grata w jako takiej sprawności. Niestety to nie działa. Ale fajnie, że się starają 🤣 Ogólnie to w NL jeździ sporo buhanek, nawet sobie złoty robią. Fajnie by było wbić Hunterem na taki zlot, tylko laweta z Niemiec droga 🤦
-
Drzwi przednie. Niby amelinium, ale ponoć na aluminiowych też się mogą purchle robić.
-
Tak, pewnie. Ja tam to auto lubię, choć niestety zaczyna się powoli starzeć.
-
Włoskie to jednak włoskie
-
Chiński. Trochę krzywo i ma tylko min, nie ma max 😃 Ale może przynajmniej nie strzeli, choć to dość wierna kopia, zgrzewany w pionie, żeby w razie pęknięcia bardziej lało.
-
Jest. Szczerze mówiąc, nie wygląda na super jakość, ale może pozory mylą? Zamontowany. Jak znów pęknie to dam z Opla 😒
-
Zdjęcie wprawdzie z wczoraj, ale dziś dalej go mam, Kwiecisty zegarek w tatrzańskich kwiatach. Taka mała damka, którą kiedyś dostałem od sąsiadki. Ponoć dostałą go w prezencie ślubnym. Po pewnych perypetiach z szukaniem mechanizmu (ten co byl w środku zostałmjuż wymieniony, do tego był za mały i zepsuty, a, potem jeszcze zegarmistrz się rozpił i dobrze, że choć kopertę i tarczę odzyskałem), udało mi się go naprawić. Jak na prezent ślubny - wartość materialna znikoma, ale miło było zabrać zegarek nieżyjącej już sąsiadki (która Tatry sama bardzo lubiła, choć głownie w zimie) na wyprawę.
-
-
Niestety paczka nie dojdzie jutro, bo dopiero wyjeżdża z Holandii. A chciałem nim w góry jechać. Zaś się zaczyna - na wyjazd akurat zepsuty. Ech, te auta to jednak więcej kłopotu niż przyjemności. Było klasyka kupić - i tak nie jezdzi i tak nie jeździ 🤦
-
Tymczasem UAZ znów się zj***ł. Tym razem pękł zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego. Ja cały czas się zastanawiam czy on nie ma za dużego ciśnienia w tym układzie, ale z drugiej strony nic na to nie wskazuje, przewody są miękkie, płyn nie cuchnie spalinami itp. Zbiorniczek zresztą jest znany z pekania na bylejakich zgrzewach. Jak widać ruskie nie umieją nawet zbiorniczka wyrównawczego zrobić, żeby był dobry. Znow wracamy do tego samego, to by wcale nie było złe auto, gdyby było zrobione choćby "jakoś", czy "jako tako", ale w nim każdy jeden element jest ulepiony z 💩. Części nie da się dostać, bo w Polsce są tylko te stare, znalazłem je na UAZ PARTS w Holandii i czekam. Na szczęście zamiennik, więc może chwilę pociągnie. Poki co jeździć się nie da, bo znów się leje płyn po ramie tylko tym razem z drugiej strony. Do tego moim zdaniem stuka którys z popychaczy. 16200km przebiegu. Naprawdę, ja się tylko zastanawiam, gdzie oni mają kopalnię 💩, bo muszą go mieć pod dostatkiem...
-
Mistrzostwa Świata - Kanada, Meksyk, USA 2026
pmwas odpowiedział Edmund Exley → na temat → PO GODZINACH
A to na pewno -
Mistrzostwa Świata - Kanada, Meksyk, USA 2026
pmwas odpowiedział Edmund Exley → na temat → PO GODZINACH
Trzeba postawić granicę między emocjami i temperamentem a zwykłym chamstwem. Tylko nie wiem, co oni chcieli osiągnąć. Przecież zrobili z siebie pośmiewisko na cały świat. -
Mistrzostwa Świata - Kanada, Meksyk, USA 2026
pmwas odpowiedział Edmund Exley → na temat → PO GODZINACH
Mnie nie cieszy tak bardzo sama wygrana Hiszpanii, co porażka Argentyny. Paredes pracował na czerwoną i widać postanowił za wszelką cenę jednak dostać. Zawsze jakieś trofeum... -
Nosze sobie, nie jest zły. Fajnie się patrzy jak ten mechanizm się majestatycznie obraca w ciągu dnia, naprawdę niezgorsza zabawka.
-
Ok. Nie mam żadnej opcji potwierdzenia, że to Patek&Cie, ale i tak próbuję to ożywić. Nie dla wartości, ale dla rozrywki. Nie za wiele da się zrobić dremelem i kleszczami, ale próbuję 😆 Nie idzie to szybko, bo naprawdę nie mam czasu ani "weny", ale idzie powoli do przodu. Mostek z resztek płaskiego cylindra, więc potrzebuje grubej podkładki. Wysokość dobra, centracja też, teraz tylko drugi kołek mostka i potem praca przy balansie. Pospiesznie i chamskie nabijanie sprawiło, że ma leciutkie bicie, ale jak na moje dokonania z tamtego okresu i tak wyszedł nieźle i może zadziała.
-
Mistrzostwa Świata - Kanada, Meksyk, USA 2026
pmwas odpowiedział Edmund Exley → na temat → PO GODZINACH
Jak nic Panoramix wrócił -
Mistrzostwa Świata - Kanada, Meksyk, USA 2026
pmwas odpowiedział Edmund Exley → na temat → PO GODZINACH
Bo o co tu grać? O jakiś brąz. Ja myślę, że wygranym powinno wręczać się brąz, a przegranym gów*o, to motywacja by była większa... -
Przy okazji... https://en.wikipedia.org/wiki/John_Kyrle Ja bardzo lubię takie znaleziska w starych angielskich zegarkach, bo z reguły jest tam tylko reklamówka zakładu, który zegarek sprzedał.
-
W koncu mam XVIII wieczny zegarek, który nadaje się do noszenia! Jak ktoś nie śledzi działu vintage, to angielski cylinder datowany na 1794 rok
