Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

pmwas

Moderator
  • Content Count

    5,717
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by pmwas

  1. Tak, może tez być taka tarcza... szukam dalej. jakbys miał regulator to z radością przyjmnę...
  2. Monety rosyjskie... kiedys, na studiach miałem ładną kolekcję. Sprzedałem i kupiłem... parę kolumn głośnikowych. Człowiek młody i durny... teraz co jakiś czas sobie coś kupię i mozolnie ją odbudowuję... Niektóre były bite cudzymi stemplami, jak ta Połtina z pięknym „prof-like” połyskiem tła i matowym (choć juz nieco wytartym) rysunkiem...
  3. Czystopol... ...już nie pamietam 1949 czy 48...
  4. Znaleziony na allegro wrak zegarka South Bend 329 The Studebaker. Wersja "wyższa", 21 kamieniowa, aż żal było patrzeć. Połamane części (balans, wskazówka sekundowa), wygięta i opiłowana kotwica, jakieś nędzne resztki oryginalnej tarczy... koszmarynka. Ale 329 to 329, więc... kupiłem oś balansu, wynalazłem oryginalną oś sekundową i... dawaj :) Balans na osi... Niestety w przebiegu dopasowywania elementów wychwytu i balansu złamałem palec przerzutnika i musiałem dorobić mosiężny... Taki mam feler, ze im mi gorzej idzie, tym bardziej zaczynam szarpać :( Na zdjęciu widać, że "małe" plato jest nieco zrotowane w stosunku do dużego, ale patrząc od góry jest to rotacja tak niewielka, że żal ryzykować uszkodzenie osi i nie próbowałem tego poprawiać... Włos... ...jest nieco skorodowany, więc i wkręty są podpiłowane. Skorodowane włosy często powodują opóźnienie, więc ktoś podpiłował wkręty... standard... Wychwyt jest stalowy, i był pięknie wypolerowany, ale po naprawieniu osi balansu okazała się ona za krótka i zegarmistrz dogiął półmostek balansu (po wymianie osi trzeba go było wyprostować) oraz dogiął i nieco opiłował kotwicę by pasowała. Że opiłował to już "kaplica", a że dogiął, to chciałem poprawić, ale... ...nie chciała. Chyba ma już dość... To w zasadzie kończy zabawę, ale z tego samego źródła, z którego pozyskałem oś sekundową (a był nim 15 kamieniowy South Bend, gorszej klasy), mogłem przecież pozyskać kotwicę. Niestety... ..ta wersja miała pojedyncze plato. Kotwica dla wersji z podwójnym plato jest skonstruowana troszkę inaczej - ma takie specjalne mocowanie dla poziomego bolca, zeby był on na stałe ustawiony prosto, ale przecież taki element nie jest niezbędny, da sie to obejść... Dociąć, opiłować, wstawić śliczne, szafirowe palety i.... jest! (Przepraszam za jakość zdjęcia, jak je robiłem, to wyglądało nieźle - niestety z pośpiechu robię ostatnio zdjęcia telefonem - po prostu wiecznie sie w życiu spieszę :( ) Mamy balans, mamy kotwicę, można składać... Taki to mechanizm nastawczy z dźwignią. Dźwignia służyła do przestawiania trybu pracy z naciągania sprężyny na nastawianie wskazówek. Wbrew pozorom, w roku 1910 - kiedy powstał ten zegarek - dźwignia wcale nie była rozwiązaniem przestarzałym. Owszem, w większości produkowanych wówczas zegarków stosowano już nastawianie wskazówek poprzez wyciągnięcie koronki do drugiej pozycji, jednak dźwignia wciąż uchodziła za rozwiązanie "pewniejsze", zabezpieczające przed przypadkowym przestawieniem wskazań, i w zegarkach dopuszczonych do użytku w amerykańskich kolejach żelaznych była jedynym akceptowanym rozwązaniem. Druga strona płyty... Dwie główne płyty już połączone. Taka konstrukcja "pełnopłytowa" z balansem ponad górną płytą wywodzi się w prostej linii od pierwszych kieszonkowych "szpindlaków" (często zresztą tego typu zegarki również są tak - omyłkowo - nazywane) i zostały z czasem wyparte przez cieńsze mechanizmy oparte na koncepcji Lepine'a... ale do około 1920 roku trzymały się mocno... Umieszczenie wszystkich części między dwiema głownymi płytami czyni montaż szybkim, ale uniemożliwia np przetestowanie przekładni chodu, blokowanej przez kotwicę... Trzeba pamiętać że obecność dolnego półmostka balansu wymusza montaż mechanizmu "do góry nogami", a kto próbuje inaczej... z reguły wkrótce szuka osi kotwicy lub ja naprawia... Bęben z kołem zapadkowym... I... ...prawie gotowe. 21 kamieniowy The Studebaker miał swoje, unikalne wykończenie płyt, wersja 17 kamieniowa miała inne, ale równie ładne. W zależności od producenta wykończenia poszczegółnych mostków pasują do siebie lepiej lub gorzej, w tych mechanizmach pasują bardzo dobrze... Niestety - zegarek ma wymieniony regulator, więc mikroregulację trafił szlag. Będę polował na oryginalny element, choć nie będzie to łatwe, bo w czasach, gdy go stosowano "pełnopłytowce" były już w odwrocie i znalezienie cześci nie jest proste, a często wiążę się też z koniecznością rozebrania całkiem dobrego mechanizmu... Tarcza to kolejne nieszczęście. Dałem taką z tańszego South Benda, ale trzeba by znaleźć taką porządną, trzyczęściową. W przypadku rozmiaru 16 - wykonalne, w przypadku "osiemnastki"... mogę sobie życzyć powodzenia, ale i tak nie znajdę. Wiec... jest jak jest. Jak kiedyś - mimo wszystko - znajdę lepszą tarczę, to sobie wymienię, a na razie mam takiego, niepełnowartościowego 'The Studebaker'a', który i tak jest wystarczająco dobrym znaleziskiem, żeby go trzymać. 329 raczej nie występuje w pęczkach... widuje się je... względnie rzadko, a przy tym trzeba najczęściej "sypnąć groszem", żeby sobie takiego sprawić :D
  5. Co to się stało się? Starość? Bieżnik nie wyglada źle 😕
  6. Łabędzi śpiew fabryki z Rockford, Illinois. Mechanizm, który trafił mi się ostatnio - o numerze seryjnym 927,255 - powstał, wg danych - około roku 1913. W praktyce pochodzi on z jednej z ostatnich serii - wyprodukowanych w ostatnich dwóch latach istnienia fabryki. Jest to mechanizm średniej klasy, 17 kamieniowy, z pojedynczym plateau przerzutnika, za to bardzo ładnie wykończony. I w niezłym stanie... Zdjęcie na początku pokazuje tylko niektóre części, bo wiele już zdążyłem włożyć do kąpieli... Od razu zwraca uwagę piękne wykończenie głównej płyty mechanizmu. Tak wykończona płyta od razu pokazuje, ze mamy do czynienia z dobrej jakości produktem... Montaż należy zacząć od kilku elementów mechanizmu naciągowego, dostosowanego do dzielonego wałka z jedną połową montowaną w kominku koperty (standard w tamtym okresie). Koła przekładni chodu są ładnie wykończone i wyglądają na złocone (?), Koło wychwytowe ma fazowane powierzchnie styku z zębów z plaletami kotwicy. Wykonano je ze stali i wypolerowano. Pora na mostki... mostki wykończono typowym dla późnych Rockfordów "falistym" szlifem, kamienie osadzono w przykręcanych szatonach. Dodatkowa "śrubka" w mostku bębna sprężyny (przy małym kole naciągowym) to blokada mechanizmu naciągowego - można go zablokować w pozycji do nakręcania - przydatne np podczas testu mechanizmu poza kopertą... Pod tarcza brakuje jeszcze głównej sprężyny przestawiającej mechanizm w pozycje do nastawiania po przełączeniu wałka w kopercie (inaczej niż w późniejszych konstrukcjach - tu wałek nie ciągnie tiretu, a jedynie zwalnia nacisk, więc mechanizm musi sobie radzić sam. Ogólni taka koncepcja wałka mocowanego w kominku ma podstawową wadę, polegającą na tym, że przy zużyciu zamka w kominku wałek będzie miał tendencję do samoistnego wyskakiwania (w pozycję do nastawiania), ponieważ sam mechanizm nastawczy ciągle usiłuje go wypchnąć i się przełączyć. To oczywiście grozi przypadkowym przestawieniwm wskazówek lub zatrzymaniem mechanizmu i... ..z tego powodu amerykańskie koleje dopuszczały do użytkowania tylko zegarki nastawiane dźwignią. Ale to już inna historia... Sprężynę łatwo założyć, jednak trzeba to robić delikatnie, bo jest dośc twarda i lubi pękać... Kotwicę również wykonano ze stali i wypolerowano. Mechanizm juz w zasadzie gotowy... Mostek kotwicy z kotwicą, mostek balansu z balansem, tarcza i osłona przeciwpyłowa i... już Balans ma breguetowski włos (jakby ktoś nie pamiętał - nie jest to włos samego Bregueta ) i jest oczywiście bimetaliczny. Plateau przerzutnika pojedyncze, choć w Rockford stosowano także podwójne, jednak w "wyższych" wersjach. Oprócz falistego szlifu i złoconych detali stalowych, mechanizm ma jeszcze jedną ciekawostkę - kamienie przekładni chodu to różowe rubiny, a kamienie łożyskowe wychwytu i "nakrywka" balansu - niebieskie szafiry. Taki detal spotykany w późnych Rockfordach, nic nie było tu mieszane Tarcza trzyczęściowa, ładna, ale niestety z poważnym uszkodzeniem na 3-ciej. Koperta grubo złocona marki Dueber. I to by było na tyle! Piękny, dobrej jakości zegarek. Wielka szkoda, ze fabryka upadła tak szybko, bo w Rockford powstawały naprawdę pięknie wykończone, dobre mechanizmy...
  7. Szkoda, ale to i tak ciekawe znalezisko...
  8. Rockford 1913. rok Póki co chodzi pięknie...
  9. Tzn? Zegar GUB, NRD...
  10. pmwas

    Longines

    Spatynowanej tarczy nie pomożesz, bo napisy zlezą. jesli wymaga tylko prostego serwisu - zdecydowanie warto. Jeśli drogich napraw - trudno orzec. Na pewno nie wyrzucać jelenie oryginalne, takie wtedy koperty tez robili... ogolnie ładna rzecz!
  11. Ciekawe... ten mechanizm jest strasznie prosty, nie wiem, co tam może nie działać...
  12. Takie... zabawy historyczne... Sosnowiec Maczki, dawna granica rosyjsko-austriacka... Inspirowane pocztówkami z epoki...
  13. Obniżenie częstotliwości jest jednym z podstawowych sposobów na wyższą rezerwę... gdzieś już to czytałem
  14. Koszyczek na pewno
  15. Taka ładna paterka... tez Ząbkowice
  16. Prim... pieknie wykończony mechanizm...
  17. Przyjszli części... Myślałem, ze będzie łatwo - ze przełożę części z dawcy i pójdzie... Ale nie, gdzie tam... Ten mechanizm nie ma ochoty chodzić. Po prostu nie. Z nową kotwicą chodzi tez źle i nie będzie chodził. Chcialem przełożyć koło wychwytowe - nie pasuje (????) - za wysoka oś. To chciałem przełożyć koło wychwytowe z mostkiem... mostek nie pasuje (?????????). mechanizm - dawca stal się w końcu biorcą i podkładałem go z powrotem, ale mial uszkodzone kamyczki łożyskowe. przelozylem łożyska z drugiego mechanizmu (z 4 kamieni tylko 2 dobre, wiec nie było wyboru), łożyska niby ok, niby pasuje, a oś balansu... za krótka (????????????????????????????). NIE WIEM o co tu chodzi. Ten sam model mechanizmu, ten sam okres, podobny numer seryjny i nic do niczego nie pasuje! Koniec końców dostałem wścieklizny i lekko wygialem połmostek w doł, by balans pasował (zakazane metody czasem są pomocne). Nie wiem, czemu tak... oś standardowa, łożyska oryginalne, wszystko pasuje a obie osie „za krótkie”. koniec końców zegarek chodzi całkiem ładnie, ale muszę przyznać, ze późne wynalazki bankrutującej fabryki z Canton to koszmarynka - jakość fatalna, powtarzalność - jak widać - żadna.
  18. Jeździłem kiedyś na ContiSport 3 i były dobre, ale tylko przez jakieś 3 lata... Rowniez bardzo dobre doświadczenia mam z Pirelli... zawsze byłem bardzo zadowolony...
  19. Uchylne w dol w tej wersji - zwykle wersje mają normalne do wożenia narzędzi przyzwyczaił mnie swego czasu moj Fiat, ale mimo to lubiłem to autko Przerobiłem zresztą dwa Fiaty - Punto II i Stilo. Punto psuł się "stereotypowo", kilka razy zaliczył lawetę i ogólnie sprawiał masę problemów. Nie mogę powiedzieć, że go nie lubiłem, bo wtedy było to Punto albo nic... Ono było zresztą jeszcze bardziej "gołe" niż ten UAZ (tak, to możliwe!), bo nie miał nawet wspomagania, ABSu i silnik 1,2 8v (silnik zresztą sprawował się super) Potem otrzymałem do "dojeżdżenia" Stilo. To już było zupełnie dobre auto. Owszem, miało dużo drobnych awarii, ale za to ceny serwisowania były niskie, Pamiętam jak trzeba było wymienić po 100000 wahacze - wyszło "aż" 900zł w autoryzowanym serwisie i była to totalna katastrofa. Subaru natomiast to auto nieporównywalnie lepsze jakościowo. Psuje mi się rzadko, najwięcej kłoptów sprawiał skorodowany wydech i wiecznie deformujące się lub korodujące tarcze hamulcowe.. Silnik, skrzynia, zawieszenie, nawet elektryka - super. Natomiast jeśli już cokolwiek trzeba wymienić, to się można "nogą przeżegnać". Jak tu wychodzi 900zł, to można skakać ze szcześcia... Fakt faktem - uwielbiam to Subaru. Jeszcze "prawdziwe", nieco toporne, paliwożerne Subaru z cudownym napędem na 4 koła i wolnossącym, 2-litrowym boxerem. Teraz stanąłem przed decyzją, czy wyskoczyć z grubszej kasy i zrobić ju porządny remont "od A do Z", czy spełnić stare marzenie i kupić UAZa. I wybrałem UAZa, choć wiem, ze to "puszka z pandorą" Acha,. byłbym zapomniał - przez 3 lata jeździłem jeszcze Suzuki Swiftem - w wersji Sport. Super zabaweczka, taki gokarcik, twardy, posłuszny, świetnie wyważony. Mały, czerwony diabełek. Niemniej - zabawka. Zwykły, średniej klasy, średni jakościowo, za to fajnie zaprojektowany samochodzik, ale... zbyt zabawkowy i tak zmieniłem 3-letniego Swifta na przechodzone Subaru Swifta wziął brat i do dziś go uwielbia, ale to już inna historia
  20. Niech lepią, byle szybko. Zwykła wersja byłaby szybciej, bo mają na stanie już ulepione... Jestem niemal pewny, ze jeździłem już gorszymi wynalazkami Jak mówię - albo będzie epicki, albo będzie totalna wtopa, ale moja ciekawość zwyciężyła. Już i tak chcę - z żalem ale jednak - zmienić auto, więc czy z mojego „gestu” skorzystają Japończycy, czy Rosjanie... co za różnica ? Byle jeździł, to będę zadowolony...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.