Oooo biegamy u mnie się zaczęło od wkur.u na brzusio (spadło sadło o 5kg już), stwierdziłem, że skoro dwóch friendów wojskowych namawia to może spróbuję, a co mi tam, no i już dwa miesiące truchtam sobie, cel na ten rok - mam robić dychę w godzinę. Na razie robię trzy razy w tygodniu pomiędzy 5 a 5,8km w 30-37 minut (rekord mam 5,8 w 30:12m), zaczynałem od biegu przeplatanego z marszem po 2 minuty każdego i tak około 20 minut. Po kilku razach udało mi się przebiec 3km na raz Sprzętowo: na miasto Decathlonowe tanie Ekideny 50, na ścieżyny wąskie, błotniste tudzież deszcze Ascics Lahar3, na telefon nerka, a w koparce Run-log, ale czas i tak mierzę Mudmanem - po to jest PS. Niestety ciężko mi się biega bez muzyki - jeszcze jestem na niskim levelu