Moim zdaniem Cotto był nie raz w ciągu tej walki bardziej zagrożony KO lub jakąś poważniejszą kontuzją, a sędzia wcześniej nie przerywał bo myślał, że Pac-Man położy go na deski. Gdy w ostatniej rundzie widział, że Cotto nie da się położyć wtedy interweniował. Niby Cotto był przy linach w tej sytuacji, ale aż tak dużo silnych ciosów nie zainkasował. Dla mnie był to kolejny dowód, że boks nie ma nic wspólnego z boksem, a chodzi tylko o kasę, ale to oczywiście tylko moje zdanie.