Dziś zrobiłem trasę Kraków-Berlin i z powrotem w jeden dzień. Bagatela 1200km.Wszystko pięknie ładnie.Tyle że wracając z Berlina wpakowałem się na przejście w Olszynie.Niestety droga powrotna do Wrocławia za tym przejściem to BANDYTYZM!! To jest po prostu coś niesamowitego.To żart i skandal w jednym.Jadąc na 20 calowych kołach i niskoprofilowanej oponie modliłem się do Boga żebym przeżył.I moje auto równiez.Predkosc 40 km na godzinę...po 30 km zatrzymałem się na stacji...pytając ile jeszcze tej gehenny...gdy dowiedziałem się ze jeszcze 40 km popatrzyłem na woz i myslałem ze sie autentycznie rozpłaczę ze złości...kur... to jest niepojęte.Odbiłem od razu w pierwszą lepszą drogę,klucząc jakimiś lasami w kierunku Bolesławca.Auta na lewym pasie mijały mnie z predkoscia czasem i 140km/h..Tiry rowniez niewiele mniej... Za tą drogę ktoś powinien odwiedzić kryminał.Bo ona z pewnoscia pochłoneła niejedno ludzkie życie. Wziytówka Polski dla niemców do nas przyjezdzajacych..zreszta nie tylko niemców.. W jedną stronę zrobili a w drugą co??? Mam nadzieję że opony przeżyły,podobnie jak zawieszenie,felgi i ogólnie samochód.Nie da się tego opisać słowami. Człowiek który zobaczył mnie na stacji spojrzał na auto,moje koła,na mnie i sam się załamał...tylko przeklenstwa cisneły sie na usta..