Django ma L. DiCaprio, który przez te kilkanaście minut po prostu gra główną rolę, zawłaszcza film jest rewelacyjny! Plus Samuel L Jackson i właśnie dla takich smaczków warto obejrzeć ten film! To, że Bękarty i Django były przydługawe to raczej bym się nie zgodził. Pulp Fiction wprowadził nową jakość "filmu przegadanego" tak jak jeden z kolegów wyżej napisał o "Zabić jak to łatwo powiedzieć" i cały smak takich filmów polega na tych dialogach, rozmawianie o śmierci jak o zakupach w Biedronce i ogólnie łamanie tabu. "Bękarty.." są właśnie przykładem takiego filmu, tylko ja idąc do kina spodziewałem się rozpier..lu, Żydów w brutalny sposób mszczących się na nazistach, a tu okazało się, że jest drugie i trzecie dno, a ja nie byłem przygotowany na intelektualną zabawę Do morału: to czy film nam się podoba i jak go odbieramy zależy od momentu życia w jakim jesteśmy, jaki mamy humor w danym dniu i jak nastawiamy się do danego obrazu przed seansem. Np. taki film jak "The Guardian" na polski "Na ratunek" (z Costnerem) bardzo lubię i mogę wybaczyć średnią grę aktorską i kulawą fabułę ponieważ temat strasznie mnie interesuje. Chodzi o Straż Przybrzeżną i ich działalność w lodowatych wodach Edit. Ten film z Costnerem to chyba polski tytuł był "Patrol", ale sam nie wiem