Myślałem o nich dość intensywnie, mój kolega w zeszłym roku zapragnął je mieć, ale szybko się ich pozbył ze sporym niesmakiem.
Jazda super, mega przyczepność, ale na 4 jazdy 2x kapeć na asfalcie w idealnym stanie to było za dużo i szybko wrócił do Conti 4000.
Może duży niefart, a może one tak mają...
Mam, używam w kpl. z tyłem. Warte każdej złotówki. Kilka razy byłem zaczepiony przez rowerzystę lub samochodziarza z pytaniem co to tak mocno świeci. Na początku świetnie współpracowały z Garminem, po którejś aktualizacji komputerka już tak różowo nie jest. Po sparowaniu działa prawidłowo, ale po jakimś czasie z niewiadomych powodów tracą łączności i procedurę parowania należy powtórzyć od nowa.
Moi znajomi z endo przenieśli się na map my fitness.
Proponowałem im stravę, ale nie chcieli słuchać, bo nie po polsku
Tyle tylko, że wg mnie strava jest tak prosta, że polski nie jest do niczego potrzebny...
Do trenażera robiłem przymiarkę 3x.
2x rolkowy i 1x rower spinningowy i na długo nie starczało mi chęci.
W tym roku, po tym jak wiosną u mnie w mieście policja wypisywała mandaty za aktywność na dworze, kupiłem trenażer DD i odpaliłem Zwifta. No i to jest to, zupełnie inny wymiar jazdy stacjonarnie
Kurczę, cały czas myślę, że jak ktoś kupuje gravela to właśnie po to, żeby mieć jeden w miarę uniwersalny rower do własnych potrzeb...
Jeśli już masz gravela i ciągnie Cię na szosę, to może lepszym rozwiązaniem byłby drugi kpl. kół. W razie potrzeby pyk pyk i już jedziesz
Kolegę na trasie zatrzymała policja nieoznakowanym autem. Dostał pouczenie, został spisany i rzekomo umieszczony w rejestrze pouczonych. Następnym razem mandat do 500 lub od razu sprawa do sądu.
No właśnie... Już przy 20k biegaczy zapowiadało się słabo, ale co tam, pewnie jedyna taka okazja w Polsce więc się skusiłem. A potem 2x skok na kasę czyli 25k i finalnie 30k. Koniec końców wybieram się na raczej grupowy spacer po Gdyni, a miałem ochotę pobiegać...
Zbrojenia jakbyś wybierał się na EWS. Może na początek naucz się jako tako korzystać z zakupionego sprzętu. Enduro to zdecydowanie nie moja bajka, maraton mtb i szosa owszem i coś tam jestem w stanie ocenić. Swego czasu zamieściłeś filmiki ze swoich jazd mtb i szosą i imo kiepsko to wyglądało, a mam wrażenie, że enduro jest zdecydowanie trudniejsze...
Opierdolisz kogoś kto nie ma nic do powiedzenia w sprawie dostępności towaru i powtarza co mu przekażą. Szkoda nerwów... Lepiej od razu szukaj czegoś innego, bo znam przypadek kilkukrotnego przesuwania przez Canyona terminu, a na koniec anulację zamówienia, bo na horyzoncie widać już było nową kolekcję. Klient chciał jakiś rabat w ramach przeprosin, ale został wyśmiany. Nie usłyszał ani zwykłego przepraszam, ani nawet pocałujta w d*pę wójta...
Nie Ty pierwszy i nie ostatni. Canyon coraz częściej leci w kulki, ceny coraz mniej korzystne w stosunku do konkurencji, z dostępnością nie najlepiej. Zdziwię się jak coś wskórasz...
Coś się tak uczepił wysokości siodła??? Przypomnij sobie swoją szosę i sugestie, że wyglada na za dużą i to jak broniłeś jak niepodległości, że wszystkozdecydowanie jest ok. I nagle zmieniłeś zdanie, bo Cinelli kupiłeś mniejsze... A teraz historia z nagłą zmianą zapatrywań na kask. Próbujesz uchodzić za eksperta, a coraz bardziej wygląda mi to na poziom gimbazy i granie pod publikę...
Nie wiem na ile dla Ciebie liczy się wygląd, ale czy zwróciłeś uwagę na widełki łańcuchowe? Jak dla mnie wyjątkowo toporne i paskudne. Nie przetrawiłbym bez względu na resztę osprzętu, a już na pewno nie za takie pieniądze...
Ale to odbiorca potwierdza lub kwestionuje odebranie paczki i tym samym przelanie kasy na konto sprzedawcy. Listonosz nie wrzuci to zakładasz spór i masz zwrot. Przerabiałem to dwukrotnie i 2x dostałem zwrot przy czym w jednym przypadku przesyłka jednak dotarła po przeszło trzech miesiącach.
W teorii do bodajże 45€ opłat unikniesz. Nigdy nic tak drogiego nie zamawiałem, ale drobnicę owszem. Na jakieś 30 paczek tylko jedna nie dotarła. Zawsze wybieram opcję darmowej dostawy i nie analizuję jak to jest wysyłane. W przypadku zaginięcia otwierasz spór i dostajesz zwrot kasy. Przy zakupach kasa nie idzie od razu na konto sprzedawcy tylko dopiero po potwierdzeniu otrzymania przesyłki.
Po pierwszych jazdach stwierdzam, że na płaski teren tarczówki w szosie to zbytek, a swoje ważę. Śmiem twierdzić, że aktualne szczęki 105 hamują lepiej niż dotychczasowe mechaniczne TRP z seryjnymi klockami. Nie wiem jak na mokro, bo jeszcze deszczu nie spotkałem. W górach może wyglądać to inaczej. I jeżeli już ktoś koniecznie chce tarcze, to uderzyłbym zdecydowanie w pełną hydraulikę.
Nie sugeruj się marką. Jeżeli ma wszystkie certyfikaty to można kupować. Podstawą jest odpowiednie dopasowanie i wygoda, bo wcale nie jest tak oczywiste zgranie kasku z kształtem głowy...
Ja od min. 20. lat gwinty smaruję zwykłym smarem, takim jaki nam akurat pod ręką i zawsze wszystko odkręcam bez problemu. Uważam, że takie dedykowane specyfiki to przerost formy nad treścią i lepiej kasę zainwestować w coś innego...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.