W zeszłym tygodniu odwiedziłem jedną ze stolic europejskich, gdzie po angielsku nie bardzo chcą/potrafią rozmawiać. Zrobiłem sobie mały tour po sklepach z zegarkami. Przemierzałem Sinny, tak z ciekawości, na ręce zagościł również po raz pierwszy Max Bill zarówno ten z czarną i białą tarczą. Cóż fajny zegarek. Szukałem do przymiarki Kontiki four hands i date. Four hands w wersji z jasną tarczą bardziej do mnie przemawia, czarna tarcza jakoś mi się gryzie w tym modelu. Wersje chrono odpadają. Jeżeli chodzi o nowy model Kontiki Date to czarna tarcza z pomarańczowymi indeksami to naprawdę świetne połączenie. Kontynuując przechadzkę wstąpiłem do sklepu z zegarkami z wyższej półki. Breguet pozostał na wystawie bo bałem się go przymierzać ?, natomiast jak usłyszałem że Rolexa mają tylko w kombinacji ze złotem to sobie odpuściłem. Uwieńczeniem wycieczki była przymiarka Vulcaina w tym model Nautical, w związku z pojawieniem się tego zegarka kiedyś i dziś jako propozycji forumowego modelu z wyższej półki. Ten zegarek na prawdę jest piękny. Zegarmistrz pokazał mi mechanizm z innego modelu jaki był u niego na serwisie. Głos alarmu świetny. Pełny dekiel wydobywa głębię tego dźwięku, choć ja chciałbym oglądać mechanizm przez przeszkolony dekiel (dźwięk już nieco mniej słyszalny). Tarcze dekompresyjne to ciekawy element, typowe nawiązanie do modelu vintage. Ktoś już pisał że nawet jeżeli ktoś chciałby użyć zegarka zgodnie z jego przeznaczeniem-nurkując, to tarcze by się nie przydały bo są przestarzałe. Świetnie wyprofilowane szafirowe szkło również nawiązujące do modelu vintage. Całokształt zegarka ma u mnie bardzo wysoką ocenę. Zmieniłem całkowicie zdanie po przymiarce, w stosunku do wcześniejszego bazującego na oglądanych zdjęciach. Jest jednak ALE, ten model w mojej ocenie tylko w wersji z szarą tarczą, czarna tarcza to już nie to. Szary pasek z czerwonym przeszyciem to lepszy wybór od gumy. Dziś przelotem przez inną europejską stolicę (trochę chłodnawą) mając nadmiar czasu pozakładałem na nadgarstek zegarki IWC. Big Pilot i Ingenieur najbardziej przypadają mi do gustu. Ot takie wywody z nudów, pora kończyć