Cześć Sylwia, myślałem o VC Overseas, jest jak najbardziej w moim zasięgu, ale nie do końca mi podchodzi ten zegarek. Najbardziej swego czasu podobał mi się Dual Time, ale spójrz na to : Ta jedynka dyskwalifikuje ten zegarek w mojej ocenie. Dla estety takiego jak ja, to jakieś nieporozumienie Wersja chrono Overseas jest nawet znośna, ale po dłuższych oględzinach stwierdziłem, że to jednak nie to. Chopard czy Parmigiani odpadają - nie czuje "mięty" do tych producentów. Co do Richard Mille, to przeszła mi przez myśl opcja divera tego producenta. Chętnie bym kiedyś zobaczył te zegarki na żywo. Musiałbym jednak w tym roku już sobie odpuścić zakup nowego zegarka i sporo dozbierać, a mi już tęskno za jakimś nowym nabytkiem Inna rzecz, że cena RM, to już poziom Zeitwerka od L&S, czy Nautilusa Annual Calendar, lub Chronograph (PP nawet tańszy), które to mi się z dnia na dzień coraz bardziej podobają. W tym budżecie wybrałbym jednak coś od Lange. A po co mi kolejny AP ? A czemu nie? Skoro lubię tą manufakture i pasuje mi pod każdym względem ? Zresztą pamiętasz jak mi pisałaś, że te zegarki do mnie wyjątkowo pasują? Tak czy inaczej rozumiem co masz na myśli i sam się z podobnymi myślami wciąż bije. Jest jedna manufaktura na dzień dzisiejszy, której zegarek bardzo bym chciał mieć i jest to Glashutte Original. Napewno zegarek tego producenta by urozmaicił moją kolekcje, ale we wszystkich modelach, które mi się podobają, każdy ma jakąś drobną wadę, która mnie zniechęca Tak to już jest, im dłużej sie siedzi w zegarkach, tym coraz bardziej zaczynają przeszkadzać najmniejsze nawet niedoskonałości, a ja szukam ideału, który w 100% spełni moje wymagania. Takim właśnie zegarkiem wydaje się być np. nowy diver od AP, ten w ceramice, nowy portugalczyk chronograph classic, czy (i tu co poniektórych zaskocze) Grand Seiko Hi Beat 36000.