No sorry, ale jak by ludzie nie chcieli smartfonów to by producenci starali się zaspokoich ich inną potrzebę. Teraz to chyba tylko typowy senior nie chce smartfona. Nawet osoba, która nie korzysta z 99% funkcji cieszy się z dużego wyświetlacza i aparatu robiącego dobre foty. Co do tanich urządzeń to chyba tak jest ze wszystkim. Poniżej jakiegoś pułapu cenowego nie można schodzić bo komfort użytkowania jest zerowy. Z drugiej strony działa wszystko co na fonie za 2 tysie, tylko że trzeba poczekać. Czym że jest ta sekunda lub dwie przy wchodzeniu do menu? Jak Cię stać to możesz kupic urządzenie, które włączy menu błyskawicznie. Dla jednego warto dołożyć 500-1000, inny popuka się w głowę. Są fajne telefony w cenie 600zł, na przykład Moto G, nie wiem jak z Samsungiem S3 albo jakimś innym ex-flagowcem. Należy pamiętać, że świat smartfonów wygląda podobnie jak świat komputerów. Jak włożysz dysk SSD to nawet przeglądarka szybciej strony wyświetla... A apki też idą do przodu i 1gb ram to faktycznie mało na lollipopa. Ja myślę, że problem jest nie tyle w urządzeniach co w głupocie/lenistwie/naiwności ludzi. Pierwsza sprawa, że telefon w abonamencie to zwykle podwójnie niekorzystna sprawa. Wiążemy się długą umową, jest ograniczony wybór urządzeń, jak się policzy różnicę w stosunku do abonamentu bez telefonu to wychodzi drożej niż by kupić ten sam telefon na raty... No ale minimum formalności i mamy sprzęt od ręki- jaki to już inna sprawa. Kolejna sprawa jak ludzie wybierają telefon. Wystarczy spędzić godzinkę na forum czytając tematy typu "telefon do xxx zł z dobrym aparatem" i mamy wytypowane 3 modele. Potem wystarczy obejrzeć wideorecenzję na jutku i ewentualnie pomacać w sklepie dla pewności. Jak ktoś się zda na handlowca to dostanie ten model, z którego ów handlowiec ma największą marżę. Jak wybiera sam, to weźmie ten co z wyglądu mu najbardziej pasuje i jest za 1zł (ewentualnie ma duży wyświetlacz). Widzę, że niektórzy marzą aby wróciły czasy nokii 3310, ale nie wszyscy pamiętają, że wtedy też nie było tak pięknie. Kolega dostał kiedyś zastępczego alcatela, który przy wchodzeniu w kontakty sczytywał ich listę każdorazowo z karty sim. Jak znał telefon na pamięć to szybciej było wystukać. Każdy telefon miał własny standard wtyczki ładowarki a Nokia szybko uszczęśliwiła swoich klientów Symbianem który był powolny i niestabilny bez dogrywania apek.