Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

namor

Miłośnicy zegarów
  • Content Count

    176
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

namor last won the day on February 10 2015

namor had the most liked content!

Community Reputation

82 Bywa pomocny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To że jest wysoka próba srebra nie oznacza że taki stop srebra jest miękki . Srebro próby 925 nazywane jest srebrem stirlingowym, gdyż srebra tej próby uzywano do bicia funtów szterlingów. Okazało się bowiem ze ten stop jest dostatecznie twardy i odporny na ścieranie przez co gwarantuje długą żywotność bilonu na rynku. Dla trwałego zabezpieczenia wyrobów srebrnych przed czernieniem stosuje sie rodowanie wyrobu. Rod daje twardą i srebrzyście jasną powłokę a chroni do czasu gdy powłoka nie zostanie naruszona. Inną metodą dającą "wieczną" odporność jest stosowanie stopu srebra zawierajacego 10 do 20% palladu. Stosoway jest na odpowiedzialne, niskowoltowe styki, nieczerniejące koszulki na ikony itp. Ponadto stopy te są twarde i sprężyste. Posiadana przeze mnie taśma z takiego stopu nawet po 40 latach nie chroniona przed kontaktem z powietrzem, zachowuje srebrzysty ,jasny kolor. Wadą tego stopu jest koszt palladu i niestety wysoka temperatura topnienia co zwiększa wymagania przy odlewnictwie.
  2. Jak się ma tokarkę zegarmistrzowską , trochę czasu i wiele cierpliwości mozna wykonać eleganckie " moletowanie" metodą strugania rowków. W imak tokarki montujemy nóz tokarski o kacie wiwierzchołka np 90 stopni, tylko że obrócony o 90 stopni tak by płaszczyzna wierzchołka ostrza była skierowana w stronę wrzeciona a wierzchołek ostrza wskazywał oś toczenia. Teraz we wrzecionie mocujemy surówkę tak wykonaną by miała próg który może sie oprzeć o czoło zacisku przy ruchu wzdłóżnym. Teraz wykorzystujemy otwory podziałowe które znajdują się na kole pasowym wrzeciona i musimy zdecydować ile rowków chcemy uzyskać na obwodzie pokrętła. A musi to być podzielnik ilości otworów tarczy podziałowej. Przy 60-ciu otworach bedzie to 60, 30, 20 15,itd . I teraz umocowanym w suporcie nożem, wykonując wzdłóżne ruchy strużemy rowki na wieńcu pokrętła stopniowo pogłębiając rowki, przestawiając cyklicznie o wartość kątową podziału. Gdy nóż jest ostry, o gładkich powierzchniach można uzyskać eleganckie nacięcia i w rezultacie " moletkę" odpowiedniej jakości. Tą metoda dorobiłem zagubione pokrętło do aparatu fotograficznego. Pochromowana robiła wrazenie orginalnej prawie nie do rozróznienia. Od oryginalnej różniła sie ilością rowków . Oryginalna miała 24 a ja wykonałem z 20-ma , bo 60 nie dzieli się bez reszty przez 24. Powodzenia!
  3. Złocenie kamieniom nie zaszkodzi. Problem jest w czymś innym. Elementy złocone które zawierają inny metal niż brąz miedź srebro i tp np żelazo lub inne pośredniejszego gatunku nie są przyjmowane do złocenia, srebrzenia gdyż te dodatki zatruwają kąpiel. I tak np koło minutowe na stalowej osi mogłoby byc pozłocone po demontazu. Tak samo nie przyjmują np do srebrzenia trzonka noży z kompletu sztućców jeśli nie wymontuje się ostrzy. W przypadkach krytycznych osłania się te niechciane ddodatki specjalnymi osłaniajacymi lakierami. Ale nie każdy chce to robic a jesli juz się zgodzi to kosztuje.
  4. Jakość radełkowania zależy m.in. od rodzaju materiału,średnicy, podziałki. Niektóre zakłady wytwórcze miały swoje normy na średnice wyjściową dla danego materiału ,ilości "ząbków" i podziałki. Tych norm zwykle się nie publikuje. To co mogę Ci poradzić to tak praktycznie-: Z posiadanego materiału wytocz trzpień stożkowy od średnicy np o 1mm mniejszej i o 1 mm większej od spodziewanej, odchyl suport o kąt połowiczny w/w stożka i tam zamocowanym radełkiem przesuwasz wzdłuż powierzchni trzpienia . Pamiętaj o smarowaniu np łojem baranim (wołowym) Taki łój jest do kupienia, używany min. przy obróbce kwasówki, gwintowaniu, frezowaniu.Masz duże szanse że na pewnej odległości uzyskasz w miarę ładną moletkę. Znając parametry wstępne stożka trzpienia możesz wyliczyć właściwą średnicę pod molet. Ta metoda wielokrotnie mi się sprawdziła. Życzę powodzenia! Karol
  5. Janku! Lutowanie lutem twardym odpada gdyż wymagana wtedy jest wysoka temperatura i w niej sprężynka straci swe właściwości . Można spróbować lutować lutem miękkim takim jaki używają elektronicy, (temp. topnienia ~180 stopni). Problemem jest tutaj wstępne pobielenie elementów w miejscu łączenia, bo stal nierdzewna niechętnie się lutuje lutami cynowymi. Pomocnym tutaj może być lutówka ZnCl+ HCl (kwas solny z rozpuszczonym kawałkiem cynku rozcieńczone wodą) Niezłe są gotowe topniki z zawartością chlorowodorku aniliny. Inną ,zupełnie bezpieczną metodą łączenia będzie zgrzanie elementów na zgrzewarce elektrycznej. Dorobić trzeba tylko w tym przypadku subtelną elektrodę. Jeszcze inną , szlachetną metodą ,dostępną w Polsce, jest przyspawanie wiązką elektronów w próżni. Tylko to trochę kosztuje. A jak już będziesz miał konkrety to zadzwoń. Pozdrawiam
  6. Przed zabraniem się poważnie za budowę powyższego zegara popracowałem trochę nad realizacją zespołu prototypowego który potwierdziłby słuszność założeń i dodałby pewności że nie porywam się " z motyką na słońce". Po wielu próbach i poprawkach uzyskałem działający prototyp zespołu tourbiliona do zastosowania w zegarze jak wyżej. Prototyp ten działa bezproblemowo od kilku lat i jest do pozyskania po spełnieniu warunku opisanego w :- W tej postaci jak na zdjęciu wielu kolegów oglądało go na Naszych spotkaniach warsztatowych i przy innych okazjach. Pozdrawiam i życzę sukcesów ! Karol
  7. Tak trochę "po wierzchu". Luty ze znacząca zawartoscią srebra zwane lutami twardymi srebrnymi mają bardzo różny skład w zależności od przeznaczenia. Bardzo popularnym lutem jest stop eutektyczny srebra z miedzią o składzie ~72%Ag i 28 % Cu. Temperatura topnienia tego lutu to ~780stopni C. Jest to najniższa temperatura dla lutów o tym składzie. Spoina jest plastyczna zachowując prawie niezmieniony kolor srebra. Dla podwyższenia temperatury topnienia stosuje się prócz miedzi dodatki np. palladu , niklu ,kobaltu i innych. Takimi lutami lutuje się urządzenia które będą pracować w wyższych temperaturach bez znaczącej utraty wytrzymałości. Dla obniżenia temperatury topnienia lutów poniżej temperatury eutektycznej Ag/Cu stosuje sie dodatki innych metali ,-głównie cynku ,kadmu, indu czasem cyny ,która jednak ma często powodowanie kruchości lutu. Wskazany lut LS600 nalezy do niżej topliwych. Jeszcze niższe temperatury topnienia uzyskuje sie przez dodanie większej ilości kadmu, i innych metali. Dodatku kadmu się unika gdyż wdychanie jego par jest b.szkodliwe. Nie jest regułą że stopy niżej topliwe są mniej wytrzymałe niż te wyżej. Bardziej odgrywa tu budowa składników stopu i krystalizacji. Lutowanie mosiadzu, stopów miedzi nie przedstawia większych problemów pod warunkiem spełnienia pewnych warunków. Większym problemem jest np. lutowanie stali kwasoodpornej i innych z duża zawartością chromu. Dłuższe podgrzewanie detali z tych stali powoduje utlenienie sie chromu na powierzchni przez co staje się ona niezwilżalna dla lutu. Dlatego dla lutowania tych stali stosuje się luty niskotopliwe i specjalne topniki zawierające fluoroborany które potrafią naruszyć cieńsze warstwy tlenków chromu a niższa temperatura lutowania zapewnia że chrom tak szybko się nie utlenia. Najczęściej stosowane tu luty zawierają niechciany kadm więc przy lutowaniu tymi lutami większej partii trzeba zapewnić dobre wietrzenie. Opracowano ostatnio luty do "kwasówki" nie zawierające kadmu który został zastąpiony dodatkiem drogiego indu i malutkim Ni. Ten przykład lutowania opisuję po to by wykazać że dla każdego zestawu lutowanego należy świadomie dobierać luty, topniki, temperaturę lutowania. Trochę o topnikach. Topniki nie są utleniaczami a wręcz odwrotnie zawierają reduktory i dodatki dające osłonę przed utlenianiem lutu i detali lutowanych. Zwykle podawany jako topnik sam boraks może być używany tylko wtedy gdy temperatura lutowania sporo przekracza 800 C gdyż dopiero wtedy się rozcieka i wykazuje zdolność redukcji tlenków które powstały w czasie podgrzewania lub istniały wcześniej. Przy lutach niżej topliwych często stosuje się mieszaninę boraksu z kwasem bornym której temperatura topnienia i redukcji znacznie się obniża. Dla wielu przypadków lutowania, np brązów aluminiowych, żeliwa i in. wprowadza się inne dodatki by umożliwić prawidłowy proces lutowania. A Tobie '"mkl1" radzę w hurtowni jubilerskiej kupić w/w lut LS600 i koniecznie odpowiedni dla niego topnik. Wtedy powyższymi wywodami nie będziesz musiał się przejmować. Dla miękkiego lutowania polecam zaś lut będący stopem 3,5% Ag resztę cyny. Jest bardziej wytrzymały niż zwykły lut SN/Pb. Zachowuje długo srebrzysty kolor i samemu można go przygotować. Wytapiania zaś lutów twardych samodzielnie bez odpowiedniego przygotowania nie polecam gdyż w trakcie topienia miedź się utlenia, cynk i kadm wyparowuje przez co skład otrzymanego stopu będzie się różnić od założonego. Gdyby któryś z kolegów miał problemy z lutowaniem, chętnie pomogę w miarę swoich umiejętności , potrzeba jednak szczegółowo opisać przypadek.
  8. Aktualnie na warsztacie mam złożony działający, prawie identyczny, kwadransiak . Mam tam jeszcze do roboty nieco bo brak zestawu krzywek do uruchamiania młotków bicia, który będę musiał dorobić tak by melodia westmisterska była grana. Mieszkam w Otwocku i gdybyś miał ochotę z Pruszkowa się ruszyć to mógłbyś , po umówieniu się , poznać zasadę działania i porobić dokładne zdjęcia wzajemnego ustawienia elementów, by samemu panować nad mechanizmem. Jeśli chcesz skorzystać z propozycji pisz na "PW" Pozdrawiam! Karol
  9. Sam doświadczyłem solidnego odbiegnięcia od dokładności chodu na początku zajmowania się tym zegarem i sam siebie wpuściłem w maliny ,próbując zmienić moment bezwładności balansu zmieniając położenia śrub, stosując ołowiane podkładki i okazało się że to było błędne działanie. Mimo że zbliżyłem sie z odchyłką do paru minut , nic to nie dało gdyż okazało się że okres wahań balansu silnie zależy od amplitudy. Czyli od stopnia "świeżości" mechanizmu, napięcia zasilania ogniwa, sprawności kontaktowej układu elektromechanicznego. Wiec zacząłem od podstaw. Wyważony balans z włosem stanowi układ harmoniczny i niezależnie od amplitudy powinien dawać stały okres wahań. W przypadku niewyważenia balansu , sytuacja wygląda tak jakby na tej samej osi do prawidłowego balansu doczepić wahadełko. I wtedy balans chciałby się kiwać swoim okresem a wahadełko swoim. I taki układ kiwa się ruchem złożonym będącym sumą tych przebiegów. Gdyby te okresy się zgadzały to w przy bardzo małej amplitudzie jeszcze byłoby jako tako ale przy większej amplitudzie izochronizm wahadła diabli biorą i wtedy jest klops, - taki że trudno opanować sytuację. W moim przypadku odrzuciłem dodawane podkładki i zabrałem sie za wyważanie balansu na zmontowanym naprędce przyrządzie.W tym opisie http://zegarkiclub.pl/forum/topic/136006-moja-przygoda-z-eureka-clock/ znajdziesz wygląd tego przyrządu, jak i trochę teorii.. Zmieniałem miejscami śruby wydrążone z pełnymi, poprawiając stopniem wykręcenia wkrętów. Wyważanie odbywało sie bez włosa. W drugim egzemplarzu ,-z włosem bez żadnego obciążenia na jego końcu. Efekt uzyskany nie różnił się zauważalnie. Po wyważeniu problemy się skończyły. Balans na standardowym ogniwie miał solidną amplitudę. Mimo zmiany napięcia zasilania, balans utrzymywał ten sam okres. Gdyby po wyważeniu okazało się że jednak trzeba zwiększyć masę balansu to ewentualne podkładki trzeba dodawać symetrycznie i na koniec ponownie sprawdzić wyważenie. Przyrząd wyżej opisany jeszcze się gdzieś pęta i gdybyś miał jakąś możliwość zawadzić o Otwock to jest do wypożyczenia. Ale to już na PW do uzgodnienia. Powodzenia! Karol.
  10. Miałem do czynienia z dwiema Eurekami, jedną z balansem za tarczą i drugą z balansem pod tarcza . W obydwu, o ile pamiętam, luz poosiowy był ograniczany do wartości około 0,5 mm szybkami przez które można oglądać pracę ułożyskowania. W miejscu gdzie czop styka sie z kulkami zwykle widać wypracowany rowek. Czy zwiększony luz poosiowy pozwoliłby na prace kulek w róznych miejscach czopa co pozwoliłoby na dłuższą pracę? Nie wiem. Prawdopodobnie położenie czopa będzie samo się ustalało w już zaczętym rowku na czopie. Sprawdź czy położenie tych szybek nie da sie zmieniać, - jeśli tak to warto ten luz zmniejszyć do przyzwoitej wartości. Sprawdź także czy w szybkach nie ma wytartych przez czoło czopa dołków. Zbyt duży luz poosiowy może zakłócać współpracę sprężynek stykowych z polami stykowymi pierścionka związanego z osią balansu. Jeśli przy tym luzie nie zauważysz że w skrajnych położeniach nic złego się nie dzieje to chyba możesz zostawić jak jest. Obydwa zegary wykazywały solidny chód przy zasilaniu 1,5-a voltowym.W drugim zegarze, za zgodą właściciela, w cewce ukryłem , przeciwstawnie do biegunowości zasilania, diode zmniejszającą iskrzenie na stykach przez wygaszanie SEM powstającej przy rozwieraniu obwodu z indukcyjnością. Jeśli chodzi o ochronę powierzchni elementów mosiężnych (z brązu) stosuje(-owało) się wpierw szelakowanie ,potem doszło krycie lakierem caponowym a od kilku dziesięcioleci wprowadzono pasywowanie.Pierwsze dwie metody wymagają staranności i doświadczenia oraz dbałosci w przygotowaniu środków. Pasywowanie zaś polega na zanurzeniu detali ,na kilkanaście sekund ,(-max parę minut) w kąpieli będącej roztworem wodnym bezwodnika kwasu chromowego, lub dwuchromianu potasowego, zakwaszonego kwasem siarkowym. Po wypłukaniu uzyskuje sie złotawa powierzchnię dosyć odporną na paluchowo- atmosferyczne zagrożenia.Metodą tą zabezpieczane są np. korpusy manometrów, elementy galanterii stolarskiej itp. Metoda ta wymaga jednak ostrożności (okulary, rękawice, fartuch) bo skóra i ubranie bardzo nie lubi kontaktu z tą kąpielą. Same powyższe metody były opisywane na forum, trzeba byłoby poszukać. Jeśli już zdecydujesz się na którąś metodę ,to ewentualnie służę szczegółami. Pozdrawiam!
  11. I na dokładkę krótki filmik z pracy tegoż zegara w trochę innym wydaniu niż powyżej Karol
  12. Przy zakupie różnych delikatniejszych przedmiotów np. zegarków znajdujemy wewnątrz dziurkowane torebki z granulkami. Jest to tzw. silikażel. Odpowiednio przygotowany ma zdolność pochłaniana wody z otoczenia. Często można znaleźć wewnątrz kolorowe granulki. Ich barwa świadczy o aktualnej zdolności pochłaniania wilgoci. I tak kolor pomarańczowy oznacza że żel jest suchy i będzie wiązał wilgoć z otoczenia zaś kolor różowawy wręcz szarawy świadczy o utracie tych właściwości.By zregenerować ten żel należy go np. w piekarniku (jeśli żel był w torebce plastikowej to go stamtąd wyjąć) wygrzać w temperaturze około 150 stopni tak długo aż rzeczone granulki uzyskają kolor zbliżony do pomarańczowego.Zdarza się że żel nie ma tych kolorowych granulek wtedy trzeba podgrzewać na wyczucie (sądzę że pół godziny wystarczy) Teraz szybko żel zapakować najlepiej w sucha płócienną torebkę i zamknąć w szczelnym pojemniku razem z zegarkiem z wyciągniętą koronką.Po dłuższym czasie,. mogą to być dni.wnętrze zegarka powinno być wysuszone a żel może lekko zmienić kolor.Pomagają w tym tzw ruchy Browna cząsteczek. Gdy nie było dostępnego żelu stosowano do tego celu siarczan miedzi tzw. siny kamień. Niebiesko-zielonkawe kryształki po wygrzaniu w temperaturze powyżej 195 stopni pozbywają się wody i bieleją rozsypując się często na proszek. Tak uzyskany bezwodny siarczan miedzi jest na tyle agresywny w pochłanianiu wody że nawet spirytus 78-io %-owy może pozbawić dużej części wody podnosząc jego stężenie do blisko 100%. W tym przypadku tak wygrzany preparat należy umieścić na osobnym spodeczku, obok położyć zegarek i przykryć szczelnie kloszem, nawet posmarowanym na krawędzi wazeliną dla uszczelnienia, i pozostawić tak aż do uzyskania pożądanego efektu. Oczywistym jest że wygrzane preparaty (żel i siarczan miedzi) należy przechowywać w bardzo szczelnym naczyniu ,bo inaczej w krótkim czasie wchłaniając wilgoć z powietrza stracą swe właściwości. Powodzenia!
  13. O inicjatywie oddania zegara na licytację przeczytasz tutaj http://zegarkiclub.pl/forum/topic/180270-wielka-orkiestra-%C5%9Bwi%C4%85tecznej-pomocy-28-fina%C5%82 a formalne ogłoszenie o rozpoczęciu licytacji nastąpi w najbliższym czasie. I na poście j/w należy szukać dalszych informacji. Pozdrawiam Karol
  14. Działający zegar w "realu" jest do obejrzenia w salonie "Od czasu do czasu" w gablocie przy wejściu. A salon mieści się w Warszawie , "Złote tarasy" pierwsze piętro. Zapraszam do oglądania. Karol
  15. Spawanie tytanu i lutowanie jest trudne ze względu na to że tytan już w temperaturze około 800 stopni C lubi sie zapalić a także reaguje z azotem . Wymagana jest ochronna atmosfera. Zwyle stosowane luty srebrne mimo ochronnej atmosfery też nie dają dobrego rezultatu bo spoina robi się krucha i łatwo pęka. Do tego celu stosyje się specjalnie przygotowane luty. Osobiście nie znam firmy która mogłaby tego dokonać Za to mogę spróbować elementy tytanowe zgrzać bo tytan potrafi nieźle się zgrzewać. Zrób zdjęcie tego złączenia i zamieść poniżej, lub na PW napisz to podam adres e,mail-a i tam zdjęcie przeslesz a ja odpowiem czy jest szansa bym w moich warunkach to naprawił. Karol.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.