Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Lamela

Stowarzyszenie
  • Content Count

    66
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

17 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

105 profile views
  1. Jasne, że podstawka wyglądałaby tu nie najlepiej, bardziej chodziło mi tu o zasadę - nie z pucka tylko klejone z warstw. Na ostatnim zdjęciu surowego elementu widać warstwy, ale po oszlifowaniu i pokryciu olejem czy bejcą te łączenia warstw z boku są praktycznie niewidoczne. Niezależnie - zapytam zięcia, czy nie pęta mu się kawałek drewna na taką obudowę, sosnę i topolę widziałem, nie wiem co ze szlachetniejszymi. Większy problem - czy byłoby dość suche do obróbki, taki gruby klocek powinien być sezonowany kilka lat.
  2. Miałem ostatnio podobny temat na tapecie - podstawa do okrętowego Schatza. Została zrobiona z klejonej warstwowo dębiny, wycięte na pile taśmowej i oszlifowane. Trochę zdjęć z etapu stolarskiego, pomagał mi zięć który ma nieco onarzędziowania no i praktyki. Całość potem olejowana Jerzy A ten za Schatzem w tle - samochodowy (chyba) Jaeger, oprawiony kiedyś w wyrzezaną z pucka obudowę typu czapka napoleona - całkiem zgrabnie maluch wygląda. Widać z tyłu zupełnie ręczną robotę - jakby nożem ktoś mocno pracował 😄
  3. Fajna maszynka, zachowam obrazki to może sobie też coś takiego wystrugam. Na razie robię to ręcznie w skórzanych rękawicach, ale czasami strach jak sprężyna gruba no i zawsze obawa, że ją zwichruję. Przyznam też bez bicia, że jak wnętrze bębna robi dobre wrażenie, to często odpuszczam mycie - w najgorszym przypadku sam zegar się upomni...
  4. Może jednak warto ekshumować (o ile nie spopieliłaś, skoro pochowany w kolumbarium - tfu, trąci nekrofilią ..☠️) . Mam coś takiego To jest Slava, w którejś wersji to był bliźniak Mira. Na pocieszenie, skoro ostatnio robisz w Poltikach - może takie cudo Cię zainteresuje ? Pozdrowienia, Jerzy
  5. No właśnie - malowanie czy to tuning, czy taka, trochę wiejska uroda od początku? Ale ten z czaszkami to trochę przegięcie 😏 Dzwon to jest po byku i jak się ustawi. to naprawdę głośny - ale dość wysoki w tonacji no i po takim okazie to słuchacze raczej oczekują głębokich kurantów....- skąd mają wiedzieć, że „ten typ tak ma”😊
  6. Jest jeszcze jedna historia z kolorowym zegarem. To miał być pierwszy (i jak dotąd - jedyny) stojący zegar, wymarzyłem sobie dla niego miejsce w pokoju. Żadna tam poniemiecka baba czy chłop, tylko rasowy anglik czy duńczyk. Ile aukcji przegrałem, o złotówkę..☹️. Aż wreszcie jest , sukces, zielony duńczyk, niezbyt drogo bo bez zawieszki, wahadła, wag - ale cóż to dla mnie, zrobię. Przywożą, wnoszą jak trumnę (ma prawie 2 metry wysokości). Oglądam - skrzynka niezła, teraz mechanizm - jaki ładny... toż to replika, nikt mi nie wmówi, że w XIX wieku używali pierścieni osadczych Seegera DIN 6799. Obraziłem się, stał ze dwa lata... Przyszedł moment remontu mojego pokoju, trzeba było ściany pomalować. I tu pojawił się pomysł (moja małżowinka w tym się specjalizuje 😄) - a może jedną ścianę w kolorze zegara ? Długo w mieszalni dobieraliśmy odcień do drzwiczek - i JEST ! Zegar na tym tle ożył, musiałem się z nim przeprosić, polubić i uruchomić. Zawieszka z żyletki Polsilver, wagi początkowo z dwóch hantli po 5 kg (no nie, teraz już są metalowe - kamiennych jak w oryginale się nie dorobiłem). Tylko musiałem bicie wyłączyć - narzekają, że taki wielki zegar, a robi a robi skromne "dzyń" w pojedyńczy dzwonek jak, nie przymierzając, eunuch.
  7. Wracając do kolorowych zegarów - spotkałem kiedyś, będąc na nartach małej włoskiej mieścince koło Cortiny wahadłowego Junghansa bogato pomalowanego w fantastyczne wzorki na zielonkawym tle. Nagabywałem właściciela, skąd tam się on (ten zegar) wziął i czy by się z nim nie rozstał. Z dość trudnej rozmowy (ach, ten włoski-angielski) wynikało, że jest tam on od zawsze i jest to mniej więcej lokalna wiejska tradycja, zaś o sprzedaniu - nie ma mowy ☹️. Zacząłem się więc oglądąć po różnych aukcjach i oto co przygarnąłem kilka lat temu. Styl malowania (wzorki) podobny do tego włoskiego, tylko inne tło. Miał też inną, przydatną dla mnie cechę - dosyć zrujnowany mechanizm po pękniętej sprężynie, co dało przyjemność z nim zabawy i pozytywnie rzutowało na negocjacje cenowe. Pozostaje tylko pytanie, na które nie mam odpowiedzi - czy Junghans jako firma robił sam takie malowane dzieła pod zapotrzebowania lokalne, czy jest to domorosła twórczość artystyczna ? A jeżeli - to pojawia się wtedy wątpliwość - skąd podobna inspiracja we Włoszech i w Polsce ?. A tak odnośnie gustu - kolorowy zegar grzecznie sobie tyka i podzwania w kąciku, nad kwiatkiem wygląda jakby tu się urodził i jest częściej adresatem efektu "wow" niż wiszący na sąsiedniej ścianie dostojny linkowiec 🙂
  8. Dołączam się do propozycji kol. Misiu7. Bardzo mi zależało na tej wyprawie i spotkamiu z kolegami, autokwarantanna wyłączyła mnie w tym terminie.
  9. To jednak by było zbyt piękne... Minęło pół roku od instalacji nowego mieszka, Atmos chodzi ale coraz bardziej późni, nie ma śladu nakręcania. Wyjąłem mieszek - wygląda OK, pracuje, amplituda lodówka (ok. 5 stopni) - temp. pokojowa to ok. 11 mm. Podejrzanie za to wygląda zespół naciągu sprężyny głównej. Sprężyna spiralna wystaje od ramy mechanizmu na ok. 25 mm i ani drgnie w miarę pracy (a więc spadku naciągu sprężyny głównej przez blisko 2 miesiące). Według dostępnej literatury wymiar ten to powinno być 45 - 48 mm. A w moim Atmosie po ok. kilku miesiącach pracy tak to wygląda. Przylepiłem miarkę, aby obserwować, czy w miarę pracy "coś się rusza", ale nic nie widać. Problem tylko, że nie wiem, czy te 45-48 mm jest mierzone w stanie naciągniętym, czy rozwiniętym sprężyny głównej, a zatem powstrzymuję się z regulacją. Podobno jest to wyjaśnione w publikacji "Atmos Factory Repair Notes". Niestety, nie znalazem w sieci tego dokumentu w postaci elektronicznej. Jeżeli ktokolwiek z Kolegów ma wiedzę nt. zasad tej regulacji ewentualnie dostęp do powyższej publikacji, byłbym bardzo zobowiązany. Jerzy
  10. Taka artystyczna wizja lewitującego zegara Podpatrzone w pracowni naszego lokalnego rzeźbiarza
  11. Wszystko gotowe do ważenia balansu, narzędzie gotowe tylko jeszcze na koniec, tak na rybę, pokręciłem trochę przesuwką - tak prawie pół zakresu. No i znowu tylko kilka minut na dobę poprawki, prawie rewelacja . I wciągnęło mnie... To trochę bez sensu - skracanie włosa wydłuża okres wahań (!) i vice-versa, ale ciekawy jestem, jaką dokładność można tą techniką wyciągnąć i jak stabilnie. Wszystko grzecznie notuję w excelu i zobaczę, jaki z tego wyjdzie wykres.
  12. Opłatę za warsztaty 20 zł przelałem 23 lutego (tylko bez dopisku Kraków, z opisem jako warsztaty). Proszę o plusik na liście =============================================================== Wszystko jest w porządku, a opis na przelewie - tytułem, jest perfekcyjny
  13. Rozebrałem biednego Palmtaga, sfotografowałem i pomierzyłem zespół koła. Zdjęcia na dysku Google, w załączeniu linki. Kółko zębate razem z osią i zębnikiem tworzą jeden sztywny zespół, wieniec jest mocno wciśnięty na oś. Koło zapadkowe wraz bębenkiem sprężyny jest obrotowo poprzez sprężynę połączone z osią - sprężyna wewnętrznym końcem napędza wieniec zębaty. Rezerwa momentu sprężyny to ok. 2 minuty napędu przystawki po zatrzymaniu balansu napędowego. Zewnętrzny koniec sprężyny jest najprawdopodobniej połączony ciernie z bębnem (jak w automacie), inaczej by się pewnie zakleszczało przy nadwyżce momentu napędowego. Rysunki wymiarowe kolo10001.pdf Linki do zdjęć https://photos.app.goo.gl/ASSA77QrnBZEfW3EAhttps://photos.app.goo.gl/qXGx5rRrYNu9qKvD9https://photos.app.goo.gl/DjrJnJ3fPVz7Uugg6https://photos.app.goo.gl/D3Baa2NhbKYMLxPVAhttps://photos.app.goo.gl/6k3rGRoRDna72bac6https://photos.app.goo.gl/th54uYh2eqxFT1pq7https://photos.app.goo.gl/cpXRnf2xBtoyacgt6https://photos.app.goo.gl/4UTPh2DnrQzfJ2RD7https://photos.app.goo.gl/J92HexAJY7AzkgpA6Pozdrowienia,Jerzy
  14. Mechanizm wyczyszczony, zmontowany - działa pięknie jak na wideo. W tej chwili pod prowizorycznym kloszem kupionym za nieduże pieniądze w Hucie Szkła "Ładna". Niestety, klosz z prostokątnym dołem jest na razie raczej w sferze pobożnych życzeń - krajowi wytwórcy albo nie chcą się podjąć, albo mówią o astronomicznych kosztach... Znalazłem producentów w Niemczech i Anglii, ale to też nie ten budżet. Powoli skłaniam się do innych rozwiązań spotykanych w Eurekach - okrągła podstawa do istniejącego klosza (ale to najmniej efektownie wygląda) lub szkieletowo/szklana pokrywa na podobieństwo kareciaka (były takie w drewnie bądź metalu). Zobaczymy, pokombinuję. Więcej ciekawych wyzwań mam z samym mechanizmem. Faktycznie, zasługuje on na swoje miano - kilka razy zakrzyknąłem "Eureka !, mam cię", po czym znowu podejmuję dość nierówną walkę przy kolejnym problemie . Najpierw trochę zabrało czasu ustawienie przekładni zliczającej, która namiętnie gubiła bądź dodawała kroki. Trzeba było w końcu porzucić "fabryczne" ustawienia i wyregulować "po swojemu" przeciwzapadkę, wtedy wreszcie poszło. Potem zabrałem się za regulację, trzeba było zgubić te kilkugodzinne opóźnianie. Przyjąłem założenie zasilania 1,5 V i regulację wg NAWCC przez zmianę położenia ciężarków balansu. Poważone, ponumerowane, zrobiłem mapę położenia i po kilku cyklach tasowania - Eureka!, jest już odchyłka tylko kilka minut na dobę. No to tylko trochę regulacji włosem i jesteśmy w domu. Tak myślałem Najpierw - jednego dnia spieszy, drugiego późni - ot, tak sobie. Pamiętam, że balans ma dość duży luz osiowy - może pływa przód-tył i to powoduje tą odchyłkę. Proszę bardzo, zostawiam go przechylony jakiś milimetr do przodu, niech spoczywa na jednym łożysku - fakt, poprawia się, tylko późni. Ale regulacja włosem to raczej fikcja - tak jakby na ostrzu noża, najpierw długo, długo nic a potem małe muśnięcie pokrętki (a przecież jest spore przełożenie zębate do przesuwki) - i leci kilka minut w drugą stronę. I tak kołyszemy się drugi tydzień... Powoli skłaniam się do opcji tak jak robił to kol. Karol - precyzyjnie wyważyć balans i dopiero potem po bożemu regulować włosem - ale czyżby amerykanie się mylili ? Ale przynajmniej - fajnie jest, nie mogę się nudzić
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.