Zgadza się z Sfinksem, Haye nie zrobił nic żeby tą walkę wygrać, zapomniał że jak wchodzi na ring z prawdziwym rywalem to ma przestać błaznować, Hamburg pomylił mu się Londynem i ustawaianką z Harrisonem. W ostatniej walce to jego przeciwnik nie istniał, 30 sek i skończył sztywny jak kłoda. Ma potencjał i wiarę w sukces.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.