Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pg

  1. Sprawa robi się wiec coraz ciekawsza :?: :shock: Przyznam, ze i wczesniej miewałem czasem wrażenie, ze przegapiałem jakiś obserwowany przedmiot, który tez jakby w newralgicznym momencie znikał z listy obserwowanych, ale składałem to na karb mojego roztargnienia. W tym przypadku jednak, poniewaz szykowałem się na ostra licytację w koncówce, no i obserwowałem ten przedmiot od co najmniej 5 dni, sprawdzałem rozwój sytuacji przez ten czas kilka razy dziennie, a także zweryfikowałem wynik licytacji kilka minut po jej zakonczeniu, tych niezwykłych okoliczności jestem pewien :!: a wocia19 wypowiedź tylko te moja pewność potwierdza :!: Sądinąd wiem, ze przynajmniej jedna osoba majaca związek z tą licytacją (nomina sunt odiosa) jest dobrze wykształconym informatykiem :wink: Byc moze warto sprawa zainterestować hacking.pl, oni juz ładnych kilka dziur w systemie Allegro znależli..
  2. W opisywanym przeze mnie przypadku,jask się okazuje, sprzedawca kreci cos (czy ma to związkek z tymi wydarzeniami,- nie wiem). Podobno sprzedał zegarek poza Allegro i zdecydowanie nie chce powiadomienia Allegro o tych dziwnych zjawiskach :?: :?: Niemniej wniosek z tego można chyba wyciągnąć taki, że prawdopodobnie sa niestety mozliwe rozmaite "nieczyste" zagrania w czasie aukcji (i to, co zastanawiające, dotyczące w asadzie nie tak znów kosztownych przedmiotów, jak Wołna (eh, nw całkiem niezłym stanie była:cry: ) -Mam, jak juz gdzies tu pisałem, taka Wołnę,- chodzi b.ładnie , tylko tarcza marna i jej to w zasadzie od dłuzszego już czasu poszukuję...
  3. To jest zdecydowanie bardziej podejrzana i nie taka prosta sprawa z tą opisywana aukcja. Po korespondencji ze sprzedajacym sprzed chyba 4 dni wprowadziłem tę aukcje do katalogu "Moje Allegro" do aukcji obserwowanych. Wówczas też ustawiłem powiadamianie o niej na 5 godz przed zakonczeniem. Dotyczyło to tez innych aukcji, kilka z nich kończyło se w podobnym czasie. Zawiadomienie o tych aukcjach przeszło do mnie z tym ustawionym wyprzedzenie, w kilku licytacjach brałem udział, jedna nawet wygrałem. Zabrakło WYŁĄCZNIE maila o koncu licytacji Wołny! Jedynie ono przyszło 5 min po zakonczeniu licytacji! Oczywiście, nieźle wkurzony (bo na Wołnie zalezało mi szczególnie) natychmiast sprawdziłem w "Moim Allegro" spis aukcji aktualnie obserwowanych a także zakończonych,- nigdzie tej jedynej aukcji tam nie było. Uznałem więc, że jestem sklerotyk i pewno przez gapiostwo tę nieszczęsną aukcję sam usunałem przy okazji jakis porządów i sam sobie jestem winien. Pogodziłem sie z losem, zazdroszcząc wygrywającemu, ze wyjątkowo w sumie było tylko 2 licytujacych i ze kupił on zegarek za niezwykle niska cenę 11, 50! Tymczasem dzisiaj, gdy przed chwila połaczyłem się z Allegro, ku mojemu zdumieniu stwierdziłem, że ta aukcja , jak gdyby nigdy nic pojawiła sie Z POWROTEM w "Moim Allegro", oczywiscie juz w dziale "Obserwowałem"!!??. Mam mocne podejrzenie, graniczące z pewnością, że kryje się za tym jaks nieczysta siła, grzebiąca w serwerach Allegro!
  4. Cuda dzieja się na Allegro, - z "mojego Allegro" zniknęła obserwowana Wołna, a zawiadomienie o jej licytacji zamiast 5 godz przed końcem przyszło 5 min po zakonczeniu. Co dziwne cały czas byłem w sieci, 2 razy inne przedmioty licytowałem, a raz nawet wygrałem. Co za czort?! Dzięki temu nasz Kolega dread wygrał Wołnę na chodzie za całe 11,50 :shock: :!: , a ja mam zepsuty humor do konca tygodnia :wink:
  5. Totez w instrukcji takiego czyszczenia zaleca się jednak wymontowywanie sprężyny i często tez mostka balansu, czyszczonych i smarowanych oddzielnie. W sieci znalazłem sporo linków do takich roztworów 2 w jednym, tj czyszczenie i smarowanie. No i pozostaje otwarte pytanie, jak to robia masowo, w fabryce?? Przy okazji zauważe, że lektura artykułów nt czyszczenia, a szczególnie smarowania zegarków prowadzi do wniosku, że jest to dziedzina pełna czarów i zagadek ;- wystarczy wspomnieć, że czytuje się wypowiedzi mistrzów zegarmistrzowstwa , gdzie jeden np. zachwala oleje syntetyczne (bo nie wysychają szybko i sa stabilne), a inny twierdzi zupełnie coś przeciiwnego i ostrzega przed ich stosowaniem :roll: Jasne, ale..: 1. koncepcję o czyszczeniu wtedy, gdy zegarek o tym "powie" nie ja wymysliłem, tylko np. OIDP znany Ci doskonale p. Jerzy R. z ulicy Z. (nomina sunt odiosa), tóry to mi własnie powiedział, gdy chciałem zlecic mu czyszczenie nieotwieranej od nowości (czyli>15 lat) mojej Omegi, czy tez nie czyszczonej od niewiadomo kiedy Wołny. Oba zegarki chodzą z tolerancją 2 sek/dobę i p. Jerzy stwierdził, że lepiej w zegarku bez potrzeby nie grzebać, a właśnie, kiedy trzeba bedzie, to mi zegarek to powie. bo zacznie chodzić nieregularnie. Podobnie napisał chwalący się.>50-letnią praktyka mistrz zegarmistrzowski (master watchmaker) z Kanady. Wiem, że większość jest przeciwnego zdania, ale zacząłem się zastanawiać, czy może tez taka opinia mieć to sens i , jak pisałem, znalazłem uzasadnienie (?) teoretyczne w postaci artykułu analizujące siły, momenty i wspólczynniki tarcia w rozmaitych podzespołach mechanizmu zegarka i rzeczywiście,- wzrost wsp. tarcia na styku stal-stal, gdy nie ma smarowania jest ok. pięciokrotny, co spowoduje najprawdopodobniej zatrzymanie zegarka. a więc, gdy tam smar skonczy się, albo wyschnie, to zegarek nam "powie" . Ryzyko istnieje, gdy spręzyna jest b. mocna i mimo to ten zwiększony opór pokona, wówczas można zniszczyć te powierzchnie, ale sądzę, że przedtem zegarek zacznie przynajmniej b.późnić się. Gorzej, gdy smarowanie najpierw skończy się na styku kamień-stal, bo tam wzrost wspólczynnika tarcie będzie b. nieznaczny, a więc zegarek dalej będzie pozornie tak samo pracować, a te powierzchnie będa trzeć o siebie na sucho, co prowadzić może (i prowadzi najczęściej) do ich uszkodzenia.
  6. Przy okazji chciałbym poruszyć jeszcze jeden aspekt czyszczenia; Zgłosiłem się do zegarmistrza w moim wieku :wink: (więc baaardzo doświadczony, a jeszcze chyba nie pierd...a, mam taką nadzieję ) i tutaj polecanenego z kilkoma nabytymi niedawno zegarkami, które wprawdzie dobrze, albo nawet b. dobrze chodzą, ale zaewne, albo i napewno przez wiele lat nie były czyszczone i smarowane. A on uczciwie mi powiedział , mimo, ze "pare" groszy mógłby zarobić, zreszta wbrew wszędzie powtarzanym zasadom (3-5 lat-czyszczenie +smarowanie) , że zegarek sam mi powie, kiedy chce być czyszczony, bo zacznie źle chodzić. A one chodza b. dobrze :!: Skądinąd to teoria dość kontrowersyjna, a w każdym razie mogąca być dobrym startem do dyskusji. z jednej bowiem strony wspólczynnik tarcia metel o metal bez smarowania jest ok 5-krotnie większy od wspólczynnika przy smarowaniu, (zauważe, że jesli chodzi o tarcie stal-kamień, to ta różnica jest mo wiele mniejsza!) a więc rzeczywiście zegarek prawdopodobnie bez oleju będzie wariować, późnić się i zatrzymywać. Ale jeśli jednak sprężyna pociągnie, to np. zniszczyć mogą sie czopy? taki pogląd napotkałem tez (wprawdzie rzadko) od praktyków w sieci.
  7. Wracajac do tematu czyszczenia i mozliwości jego uproszczenia. Poczytałem sporo na ten temat i...teraz aż się boję zacząc :wink: Mam juz cały spis przeczytanej literatury naukowej i doswiadczeń praktyków na ten temat, jesli ktos byłłby zaintersowany to moe podac linki. Ale czytając te wypowiedzi, z których wynika, ze to czarna magia i tylko nieliczni robia to dobrze dziwnie kojarzyły mi sie 3 fakty: 1. w wielu wypadkach na zachodzie za czyszczenie licza sobie >350USD, choc i tez 110 USD, co jest całkiem porównywalne z serwisem Omegi w Warszawie, który sobie policzył za moją , idelnie zreszta cały czas chodzącą, z ręcznym naciągiem i bez żadnych cudów, tyle, że > 10 lat nie otwierana Omege "drobne "350 zł i trzymał ją w warsztacie ponad miesiąc :!: każąc zreszta czekac na przyjęcie do czyszczenia 6 tygodni. Tzw niezalezni zegarmistrzowie chcieli>150 zł 2. jak czysci i smaruje się nowe mechanizmy np w fabryce ETA, która w latach największej świetności wypuiszczała (przecież przesmarowane?) chyba pod setkę milionów mechanizmów rocznie. Rozumiem, roboty itp, ale czy tam mozliwe jest stosowanie wówczas podobnie pracochłonnych metod? 3. No i znalazłem wzmianki nt 'skróconego" czyszczenia, polegającego na wyjmowaniu mostka balansu i spręzyny naciągu, a reszta, w całości wedruje do mycia cum smarowanie np w takiej kąpieli: http://shorinternational.com/WatchClokClean.htm patrz: Cleaning & Lubricating Solutions. Oferowane jest to nie przez firme "krzak", ale przez jednego z bardziej renomowanych producentów myjek profesjonalnych dla przemysłu zegarmistrzowskiego. Niektórzy zegarmistrzowie przyznawali się w dyskusjach do stosowania tego w praktyce,większośc wyklinała ich, ale czy nie byli to ci, co licza po 350USD za czyszczenie?
  8. Jak to zwykle bywa im wiecej człowiek wgłębia sie w zagadnienie, tym więcej pojawia się wątpliwości. Poczytałem sobie rady wspominanego tu amerykańskiego zegarmistrza z 57-letnią :!: praktyką. Otóz on stosuje do smarowania dużych zegarów (raczej większych) olej samochodowy W90EP i 10W z dobrym skutkiem. Niemniej odnosząc się do innych olejów samochodowych przytacza detergenty, które mają zmniejszać zanieczyszczenia i skązenia wodą (co jest dla mnie dość niejasne) i te detergenty w normalnej temperaturze pracy tych olei wyparowywują. natomiast w zegarach moga stanowić pułapkę dla wody, przyśpieszając korozję (. :?: :?: ) W tym linku jest sporo cennych informacji: http://home.att.net/~jclosch/articles.htm#oil[/b]
  9. (...) Na pewno (...) Na pewno to się umrze ;-) Co do pierwszej wątpliwości to zauważę, że wypływa ona tylko z czystej wiary, iż firmy produkujące oleje samochodowe, mniej przykładaja się do pracy.od firemek prodkujących oleje zegarkowe. Może tak być, bo bardziej tym pierwszym zalezy na optymalizacji kosztów, ale z drugiej strony poddawane są one nieporównywalnie większej konkurencji, więc powinny się bardziej starać. Krótko mówiąc wg mnie, nie wiadomo, c o lepsze. Nie sa to jednak substancje agresywnie reagujace z np nagarem,- sa to środki myjące, o czy zreszta wspominałem. Nie przypuszczam, aby oleje zawierały agresywne substancje,- co wówczas działoby się z wnętrzem silnika starego dobrego merca, który na dystansie np 1 mln km (czyli lekko licząc 20 tys godzin pracował w wysokiej temperaturze w kąpieli olejowej! Zdaje się, ze takie proporcje to mają półsyntetyki. Ale nawet mniejsza z tym. OIMPNM czas pólkowy oleju syntetycznego to 5lat, czyli przez ten czas nie zmienia on zasadniczo swoich parametrów. A LT-43 nikt nie zaleca do zegarków (chociaż ? :wink: ), bo miedzy nim, a nowoczesnym syntetycznym olejem przekładniowym jest malutka różnica. I niewykluczone, ze z takich skrupułów dobrze zyją producenci olejów zegarkowych
  10. To, co napisałes o Omedze co-axial jest bardzo ciekawe i wiele mówiące :!: Jak wiadomo jednym z podstawowych zalet tej nowej konstrukcji dr Danielsa jest wyeliminowania tarcia z pracy wychwytu i ta konstrukcja co-axial to własnie zapewnia,- tam przy przekazywaniu impulsu praktycznie tarcie nie występuje, a zatem (tak wprost twierdzi jego twórca) nie trzeba go smarować! Ma to ogromny, pozytywny wpływ na pracę zegarka, bo na chod zegarka przestaje miec wpływ jakość smarowania elementów wychwytu, zmieniająca sie przciez w czasie. Omega wprawdzie nie zrezygnowała z (jakiegos?) smarowania , ale podawany przez nią 25letni interwał smarowań pokazuje, jak wolno współczesne oleje starzeją się, a ściślej, że dopiero po 25 latach oleje, które oczywiście trzeba stosowac w innych miejscach poza wychwytem na tyle traca swoje własności, że trzeba je wymieniać.
  11. Dzięki (również Staszkowi), spróbuję wpuscić tam odrobine W40. PS> O ile mnie m oje prawie 40letnie doświadczenie inzynierskie nie myli :wink: to nie jest wkręt.
  12. Zgodnie z tym przepisem postępowałem kilka razy, zawsze z powodzeniem. Tymczasem dziś dostałem wygranego na Allegro 18 kamieniowego Mira z mechanizmem wostoka 2209, z krzywo osadzonymi wskazówkami (minutowa na 12, godzinowa pomiedzy indeksami). a więc trzeba mechanizm wyciągnąć z koperty! Naciskam więc ten przycisk, w koncu ile Bozia dała siły w reku, a on ani drgnie, w ogóle nie ustepuje. Oczywiście w tej sytuacji koronka nie daje się wyciągnąć. - Ki diabeł??
  13. Poniewaz napisałeś ten post po mojej wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że poczułeś się nia nieco urazony. Całkowicie niepotrzebnie!!- Twoje uwagi były wg mnie ciekawe i cenne, a poza tym chyba wszyscy to dyskutujący zegarkami zajmujemy się czysto amatorsko, za to z zaangażowaniem:-). Dlatego też dyskusja, a nawet mała różnica poglądów może nam (a własciwie naszym zegarkom) tylko wyjść na zdrowie :wink:
  14. Bardzo interesująca i pouczjaca wypowiedź Kol.Misinka! Wszystkim znaącym jez. niemiecki bardzo polecam powyższy link,- jest to solidny, typowo "niemiecki" wykład, obficie ilustrowany zdjęciam nt. czyszczenia i smarowania zegarków, -wprawdzie autor koncentruje się na antykach, ale wiadomości sa cenne i wskazówki praktyczne wsparte są podbudową teoretyczną. naprawdę warto przezytać! Czy to syntetyk i do jakich elementów polecasz. Domyslam się też, ze jest tańszy od czysto "zegarmistrzowskich". No, rzuciłes bombę!:-) Po zastanowieniu wydaje się jednakże, ze coś w tym może być, bo w końcu współczesne samochodowe oleje silnikowe czy przekładniowe musza pracować w o wiele cięższych warunkach niz te, które występują w zegarkach, muszą znosic większe obciązenia, byc odporne na starzenie, które przeciez w temperaturach silnika i agresywniejszym środowisku o wiele szybciej zachodzą. Jednakże chyba (nie znam się na tym!) porównanie SAMEJ lepkości to nie wszystko,- istotne sa też takie parametry jak zawartośc popiołów, napięcie powierzchniowe (bo z tym związana zdolność do penetracji czy stopień rozpływania się oleju, czy wypływania spod pracujących powierzchni) a także aktywność chemiczna. Ta ostatnia pewno w olejach silnikowych jest wystarczająco mała, bo one nawet w wysokiej temp. muszą pozostawać niekorozyjne. Ciekawe, czy ktoś odważy się na próbę w praktyce? Nie wiem , jaka jest częstotliwośc wychyleń w Longines HF. W moim GP jest to 36.000 /godz. i problem stanowia nie tyle siły ile to, ze płynny olej rozbryzguje się ( tak przynajmniej opisał mi to w korespondencji producent. Dlatego tez GP, jak i do tej pory Zenith stosuja tzw dry lubrication, czyli nakładanie na wychwytu warstwy stałej sbstancji zawierającej MnS2. Jednakże, jak się przyznalii, w okresowym czyszczeniu stosują normalne smary, tyle , że częsciej nakładane. Na forum amerykańskich zegarmistrzów radzono mi stosowanie w tym elemencie półpłynnych smarów tez z MnS2. Przy okazji zauważę, że w USA sądząc po podpowiadanych mi specyfikach, Moebius nie jest znany(?)
  15. pomyłkowo wysłałem ten sam post 2 razy i nie wiem, jak go usunąc :oops:
  16. Dodam jeszcze do słów wocia to, że nawet syntetyczne oleje i smary nie kosztuja majatku (szczególnie, jesli weźmie sie pod uwagę, jak małe ich ilości zuzywa się przy smarowaniu jednego zegarka), a zatem czy warto stosowac gorsze jakośc iowo, które, choc zapewne maja poprawne własności smarujące napewno szybciej od syntetyków starzeją się. Myslę też, że do amatorskiego smarowania wystarczą w warunkach bojowych tylko 2 gatunki. Zawsze prawie odstepstwa od wymagań jakościowych co do smarów i olei mozna "nadrobić" częstszym smarowaniem;- przykład tego miałem z moim Girardem Perregaux High Frequency, gdzie z uwagi na o wiele większe prędkości na balansie i wychwycie (36tys wychyleń/godz) stosowano "urzędowo" tzw "suche smarowanie" zwiazkami zawierającymi dwutlenek molibdenu, gdyż nrmalny smar jest szybko rozbryzgiwany. Ponieważ nikt w Polsce tej technologii nie ma opanowanej, (a nawet całkiem przyzwoici zegarmistrze o tym nie słyszeli,- wyjątek, o dziwo, zegarmistrz dealera...Poljota na ul. Łukowskiej,- chwała mu za to!) to zegarmistrz przesmarował go tradycyjnie, a fabryka to pobłogosławiła pod warunkiem, ze przesmarowywac się gom będzie co 2 lata.
  17. Polecam firmę TimePol w Warszawie;- mają smary i oleje różnych firm. Tel/fax 022 823 15 64
  18. No to raczej nie jest wszystko OK :!: Ja podejrzewałbym, ze cos sie ociera,bo krzywo jest zmontowane.
  19. Ha, im dalej w las, tym więcej drzew 1. co to jest "artyleryjska" Wołna i czym różni się od normalnej? mam 2 Wołny i w obu nie ma hackingu :!: a nawet krecenie (niezalecane :!: ) przy nastawianiu 'pod prąd" nie powoduje zatrzymania chodu, co zreszta dobrze świadczy o tych rześkich staruszkach. 2. mam 2 Sportiwnyje i w obu hacking działa . Zreszta w literaturze podkresla się tę funkcję jako charakterystyczną, wyrózniająca tę markę :!: 3. Zdjęcie mechanizmu zamieszczam tylko jednego, bo drugi jest identyczny.
  20. Pobieda z centralnym sekundnikiem i kopią incabloca. Chyba szły też po markami Kama i Czajka. Doskonały werk. (...) J. tyle, ze chyba w tych wymienionych przez Ciebie markach nie miał on mozliwości "hacking", czyli zatrzymywania wskazówki sekundowej przy wyciąganiu koronki, bo ta funkcja wystepowała wyłącznie (??) w łasnie w Sportiwnym i Szturmańskim, tez w tym czasie bazującym na tym mechaniźmie.
  21. Doskonale, o to mi chodzi dokładnie, tak własnie byc powinno,- warte zainteresowania są zegarki, które coś więcej sobą reprezentują, które nie tak łatwo w całości podrobić :!: Natomiast w przytoczonym wyżej przypadku, gdy podróbka jest praktycznie identyczna z oryginałem i to zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, to gdzie mieści sie owo "więcej" :wink:
  22. Cóż, przy tej okazji mozna zastanowic się nad pobudkami kupujących obecnie kosztowny zegarek mechaniczny. Składają się one z grubsza z mieszaniny, w rozmaitej proporcji, nastepujacych elementów: 1.zamiłowanie do wyrafinowanej, precyzyjnej mechaniki 2.przyjemnośc estetyczna płynąca z posiadania ładnego przedmiotu, co wazne w przypadku mężczyzn, dla których zegarek to praktycznie jedyny dozwolony przedmiot biżuteryjny 3. zegarek jako nośnik prestiżu, symbol i wskaźnik pozycji i zamożności posiadacza. Pomijam funkcję do niedawna podstawową zegarka, tj. precyzyjne odmierzanie czasu, ponieważ ten, komu tylko na tym zalezy oczywiście kupi sobie kwarca. A teraz co mozna powiedzić w kontekście powyższych kryteriów na temat replik (podróbek) ich właścicieli oraz przeciwników. Oczywiste jest, że dobrze wykonana podróbka, do tego z identycznym praktycznie mechanizmem zaspakaja potrzeby w dwóch pierwszych dziedzinach tak samo dobrze jak oryginał. Skoro wygląda praktycznie tak samo bo niuanse widoczne są tylko, albo i nie, dla super znawców to tak samo jak oryginał jest ładna albo i nie. Skoro mechanicznie różni się tylko ewntualnie np. o 0,3 mm długości osi sekundowej to tez tak samo uznawac trzeba ją za równie skomplikowany mechaniżm (choć akurat w przypadku tej marki nic w tym nadzwyczajnego technicznie nie ma). Widac więc ewidentnie, że jedyną ZASADNICZO rózniąca je, podróby i oryginały, rzeczą jest ich dostepność dla mas, gdzie ekskluzywność oryginału wynika przede wszystkim z jego ceny!! Tylko bowiem przedmiot rzadki, drogi może być nośnikiem prestiżu i sygnalizatorem powodzenia i zamożności posiadacza , tylko taki może mile łechtac jego ego, żeby nie napisać próżność :wink: Dlatego tez podróby sa takim zagrożeniem zarówno dla wytwórców oryginałów, jak i ich posiadaczy,- skoro tak nieznacznie różnią się od oryginałów to zasiewają wątpliwości, czy noszący jakiś drogi zegarek ma na ręku prawdziwy symbol powodzenia, czy tylko z nim praktycznie identyczny, tani jego ersatz. A skoro ta mozliwość podszycia się pod oryginał jest coraz powszechniejsza, to czy nie lepiej znależć jakiś nowy , pewniejszy symbol pozycji społecznej. A gdyby tak się stało, to nie dosyć, że cała branża wytwórcza generująca ponad 9 mld SFr/rok przezyłaby znów potęzny cios, ale równiez ogromna liczba dilerów, sprzedawców, reklamy itp boleśnie to odczułaby. Co więcej straciliby tez obecni posiadacze zegarków wielu przereklamowanych marek, na które spadłby popyt, a więc spadłyby też i ich ceny. Stad może te gwałtowne reakcje, zresztą wystepujące tez i w innych branżach, gdzie wartośc samej marki stanowi niebezpiecznie wielką część wartości przedmiotu. Na mrginesie też zauważę, że podróbki w pewnym sensie pełnią poniekąd pożyteczną rolę,- pozwolą może odsiać przereklamowane plewy od rzeczywistych, niepodrabialnych osiągnięć, w naszym przypadku, sztuki zegarmistrzowskiej.
  23. Nie wiem, co to za kaliber. Słyszałem, ze niektórzy nazywaja go "kominek" natomiast ten napis, kojarząc y się istotnie nieznającemu cyrylicy z symbolem 1M43 to bez najmniejszej wątpliwości znak 1 Moskiewskiej Fabryki Zegarków, czyli 1 (M)oskowskij (Cz)asowyj (Z)awod.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.