Piękne te Wasze Chińskie nabytki... naprawdę. Jeśli umiemy rozdzielić marki "nasze" z Chińskimi to nie widzę problemu aby tak było, aby kupować i radować się różnymi czasomierzami.
Bo czemu nie?
Sea-Gull to jednak jest Chińska marka TOP, którą postawiłbym pomiędzy "naszymi". Reszta walczy o przejście i w końcu przejdą.
Ja jednak zapiąłem sie na Jaragar z fotki do tego stopnia że po wstawieniu koła z włosem nie mogąc uzyskać właściwego efektu postanowiłem kupić koło z włosem i pół mostkiem.
Powinien pasować.
No i dotarło i powiem Wam że dzięki temu mogłem zaobserwować coś istotnego w tych wszystkich Chińskich dobrach, wszelkich zapewne.
Pomijam już to że być może pomimo pasującego rozstawu pół mostka (pod kołki) i ogólnego wyglądu zbieżnego, może jednak być to inny model. Problem z nie pasującą długością pomiędzy czopami lub centrycznością punktów łożyskowania.
Ewidentnie coś nie pasuje. Dobrze, trudno, parę złotówek poszło ...ale warto było.
Ale co zaobserwowałem? Po wstawieniu koła i nasunięciu pół mostka, gdy koło z przerzutnikiem spięło się z kotwicą a pół mostek nie dociskał koło ruszyło, zegar wystartował.
I powiem tak - nie macie pojęcia że może być i jak może być krzywe samo koło. Pierwszy raz coś takiego widziałem i warto było za te parę złotych to zobaczyć.
I nie wiem czemu, od razu przyszło mi do głowy ..."jeśli tak jak to koło inne wyroby Chińskie są wykonane, to chyba jeszcze dużo im brakuje do osiągnięcia właściwej jakości wyrobu końcowego.
Nie nagrałem filmiku, szkoda ale trudno.
Ale wracając do Jaragar, postanowiłem że ponieważ nie poradzę sobie z doborem właściwego modelu, który byłby pasował, postanowiłem kupić sobie nowy egzemplarz identyczny.
Dzięki temu będę miał stary na części 😄 jak w nowym coś strzeli.
Powie ktoś że ..."po co to kupujesz, to jest szajs, śmieć i popelina".
Może i tak, ale bardzo mi sie podoba ten model...bardzo. I chcę go mieć i nosić...takie coś mi się widzi.
Jakoby są to mechanizmy typu "Shanghai" / no name.