Uważam, że przy wypowiadaniu takich opinii należałoby dodać IMO, bo IMO te dwa są ładne, ale najładniejszy jest s&g. Mi też trudno rozstawać się z zegarkami. Co do rozmiaru BB na inhouse to po PO na 8500 jest to mały zegar
Ja też jestem głuchy - w porównaniu z innymi domownikami, którzy mocno reagują kiedy słucham muzyki albo oglądam film . Wyobraź sobie co by było gdybym miał sprawny słuch a ten wahnik tak by hałasował!
Kupowałem z drugiej ręki od pewniaka z forum. Jakoś nie zwróciłem na to uwagi. Byłem w Kruku posłuchać innego s&g i istotnie ciszej pracował. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie.
Odchyłki od COSC rzędu -20 s i rezerwa chodu grubo poniżej 70h do tego rotor był tak głośny, że gdy ruszałem ręką byłego słychać z odległości. Wkurzało mnie to bardzo i oddałem do serwisu.
Wygląda na to, że będę pierwszym w PL, którego BB s&g na inhouse wylądował w Szwajcarii. Czekam od trzech tygodni na ekspertyzę. Dzisiaj napisałem do Kruka pytanie o status zlecenia. Jeszcze jest w Szwajcarii ...
Rzeczywiście jest tak, że albo się kocha moona albo jest się obojętnym. Należę do tej drugiej grupy. Swego czasu mierzyłem obydwie wersje, pisałem o tym. Jeśli miałbym wybierać to na pewno byłby to moon z hesalitem. Szafir IMO wygląda zdecydowanie gorzej. Na szczęście moje nie mam tego dylematu, PO ponad wszystko
Coś w tym jest, miałem już kilka tzw. grali. Teraz na jakiś czas myślę o ustatkowaniu. Może jak uda mi się zdobyć za normalne pieniądze bransoletę do s&g to na chwilę usiądę. Cieszy mnie jeden fakt, że nic innego poza diverami mi się nie podoba, więc mam zawężone pole działania;) Co do rozmiaru 36 to mierzyłem przedwczoraj i cóż? U mnie wygląda jak dziecięcy zegarek nie ujmując mu uroku. Co do mechanizmu jak mówił Mike Cygan z Przekrętu „fok it” wolę niewiadomą związaną z inhouse;)
Czy naprawdę waga zegarka jest istotna? Ja lubię czuć że mam Coś na nadgarstku. Na pewno kiedyś nabędę bransoletę do mojego. Dodam, że mam też w kolekcji tytanowy zegar, który jest leciuteńki i z taką samą przyjemnością zakładam jak zegar z ciężkim kajdanem:)
Hm, gmt jest ładny to fakt. Rozważałem nawet zakup. Jednak jak dla mnie brakuje mu niestety minutowej podziałki na bezelu, która służy mi często do odmierzania czasu czynności do wykonania, do ich zakończenia i czasu pobytu w różnych miejscach. Co do bywania w różnych strefach czasowych to zdarza mi się bardzo rzadko. Zatem IMO dla mnie s&g jest najatrakcyjniejszy
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.