Mówi się, że do Panerai trzeba dojrzeć. Myślę, że jestem już dojrzałym użytkownikiem zegarków (pierwszego Schaffhausena dostałem od dziadka kilkadziesiąt lat temu), a nadal nie mogę się przemóc do wyglądu PAM-ów. Ze względu na interesujące mnie mechanizmy - 3-, 8- i 10-dniowe, zaliczyłem kilka podejść do tych czasomierzy. Jednak za każdym razem wychodziłem ze sklepu nie będąc pod wrażeniem wyglądu i wykonania. Co więcej, na mojej ręce z jakiegoś powodu zegarek nie układa się komfortowo - odstaje. Kuszą te 3-dniówki z GMT, ale w tej "skorupie" zupełnie mi nie pasują...