Nie polemizuję z oryginalnością pierwotnych bić. Miałem już dwa zegarki innych marek zrobione w ten sposób. Podejrzewam , że ktoś "zachachmęcił" służbówkę , po czym zatarł numery - dekiel jest dla mnie ewidentnie grubo spolerowany - widoczne rowki. Kolejny właściciel lub sprzedawca chciał odtworzyć oryginalne numery , ale trochę mu nie wyszło.
Absolutnie nie dotykaj tarczy! To jedna z ładniejszych i do tego dobrze zachowana . Natomiast musisz wymienić sekundnik bo chyba jest zardzewiały? Przy czym bardzo musisz uważać na ośkę Super klimat .
Wszystko ładnie , tylko teraz na drugim zdjęciu widać dokładnie , że ktoś po kowalsku poprawiał oryginalne bicia. Koperta została mocno spolerowana , a napisy nie pokrywając się w pełni z oryginałem cięte na nowo. A szkoda , bo zegarek bardzo klimatyczny . Dodatkowo zrobił bym coś z tą lumą we wskazówkach . Albo ją całkiem usuń , albo daj nową w podobnym odcieniu. Pzdr
Lemania bardzo "smakowo" odnowiona. Gratulacje. A omega.......... cóż , wcale się nie dziwię koleżance , że Ci ją zwędziła . Kobiety lubią świecidełka. Bardzo ładny stan .
Ok. Dodam tylko , że datownik nie przesuwa się płynnie , tylko ładnie przeskakuje po przejściu doby. Był do wzięcia jeszcze jeden taki w innej kolorystyce , ale tarczę miał prawie idealną i gość wywalił cenę w kosmos. A ten miał być niesprawny , a wszystko bangla jak ta lala . Jak dojdzie nowa luma i szkło to zrobię lepsze zdjęcie. Pzdr
Jakoś nigdy nie pociągały mnie tissoty . Ale........... ten jest inny. Gruba koperta ( prawie 12 mm ze szkiełkiem ) , głęboko zakręcany dekiel i cztery wskazówki. Szerokość 35 mm bez koronki . Choć tanio jakoś nie było , to mnie urzekł.
Koperta do przechromowania , ale tarcza nie malowana. Mogła być tylko uzupełniana luma , ale w rzeczywistości wygląda to bardzo korzystnie , a marne z nas fotografy . A werk faktycznie " cudny".
Koronka nie miała loga , ale jest dość poddarta i mimo wszystko wygląda na oryginał. Zabij mnie , ale lepszych zdjęć już nie zrobię. Grot jest bardzo cienki i długi , pozłacany do końca a malowany na czerwono jest tylko jego środek jak luma we wskazówkach . pzdr
Atlantic naprawdę fajny - widziałem na żywo. A ja choć jakoś nie przepadam za delbankami to tej nie mogłem się oprzeć. 34mm bez koronki . Głównie ze względu na tarczę i stan ogólny. pzdr
1. Ta tutaj pozłacana 20 mic (opuncowana miedzy uszami) , ta w "omegach" z prawej strony( cal. 361 ) 14-tka . 2. Moim zdaniem nie . Są gdzieniegdzie malutkie artefakty i delikana nutka patyny na perłowej tarczy - a zegar jest w świetnym stanie . Tylko wręcz niewidoczne przetarcie przy koronce od nakręcania , które zobaczyłem dopiero pod lupką , wpisy zegarmistrzowskie na deklu od środka - ktoś bardzo o nią dbał. A to rocznik 62 - i jest mój!!!
Oglądałem na żywo . Wszystko ok , tylko datownik taki jakiś nie dokończony jakby był na szybko wycięty nożykiem do tapet . Dlatego wolę stare " Marki II " - posiadam takową - więc miałem fajne porównanie. Poza tym spoko. A u mnie w domu , moje "złotko" ( ta z prawej) dostało pozłacaną koleżankę na 286 . Pzdr
Zdecydowanie tak . Przeważnie napis " SUPER " lub " SUPER DE LUX " , były malowane na czerwono. Ponadto jest to bardzo fajny materiał porównawczy dla wszelkiego autoramentu malowanek. To się wie na pierwszy rzut oka jak weźmiesz takiego do ręki. Staranność , a przede wszystkim grubość ( a właściwie "cienizna" kreski mówi sama za siebie) . Jak raz takiego dokładnie obejrzysz to już nie kupisz malowanki . Pzdr
A tak powinien wyglądać nie odnawiany antek . Dziś kupiony , nietypowy bo bez czerwonego napisu . Słaby ze mnie fotograf , ale stan bajka . ( Jak dla mnie )
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.