Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Morion

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Morion

  1. Chciałem wam przybliżyć i porównać dwa wyżej wymienione zegarki HEQ/HAQ, które zakupiłem w tamtym roku. Na wstępie napiszę kilka słów w których przybliżę wam co skłoniło mnie do zakupu tych zegarków. Pierwotne założenie było takie, żeby kupić bardzo dobrze wykończony zegarek na bransolecie. Jako, że lubię japońską stylistykę to wybór musiał paść na któregoś producenta z KKW. Cichym marzeniem od zawsze był zegarek z logiem GS których stylistyka trafia w mój gust. Chciałem, żeby zegar nie był za bardzo elegancki taki bardziej codzienny. Potem doszło kryterium, żeby zegarek był kwarcowy ponieważ chciałem mieć jakiś „porządny” bezobsługowy zegarek. HAQ nie było priorytetem bo czy zegarek ma odchyłkę miesięczną na poziomie kilkunastu sekund czy sekundy to jest mi wszystko jedno. Priorytetem było jakość i wykonanie czasomierza. W pierwszej kolejności robiłem przymiarki do Citizena z najnowszym kwarcowym mechanizmem zasilanym światłem A010 na 30 kamieniach!!! Stylistyka odpowiednia i dodatkowo w cenie zegarka 10 lat gwarancji i dwa darmowe przeglądy w tym okresie. Wszystko wyglądało ładnie tylko, że zegarek musiał być zarejestrowany na kupującego z Japonii. Higuchi z tego co podpytywałem bierze to na siebie lecz nie wiadomo jak długo jeszcze pozostanie on, że tak się wyrażę w branży. Dochodzi też niedogodność odsyłania zegarka do KKW na wyżej wspomniane przeglądy. Z jednej strony mamy doskonałe rozwiązanie bo o zegarek nie trzeba się martwić gdyż serwis obejmuje również kompletne odnowienie wizualne zegarka. To z drugiej nie wiadomo czy nasz pośrednik w zakupie z czasem się nie wycofa i nasza gwarancja przepadnie. Postanowiłem jednak poszukać coś na mechanizmie A660, który posiada zasilanie bateryjne i w razie padnięcia akumulatorka można łatwo i tanio wymienić baterię, bez odsyłania zegarka do Japonii. Trafił się piękny używany Citizen Chronomaster dodatkowo w wersji tytanowej z utwardzaniem Duratect i w dobrych pieniądzach więc nie było co się zastanawiać długo Zegarek bardzo mi się spodobał ale o tym później, jednak dalej gdzieś z tyłu głowy była chęć posiadania Grand Seiko. Tu znowu udało się znaleźć używanego GS w bardzo dobrym stanie niestety w tych pieniądzach nie na nowszym werku 9F ale to też ma swoje plusy. Tak oto stałem się posiadaczem tych dwóch zegarków. Tyle tytułem wstępu teraz będą suche dane a następnie wrażenia ogólne: CITIZEN CTQ57-0953 Koperta: Tytan + Duratect Bransoleta: Tytan + Duratect Szkło: Szafir z podwójnym ar Mechanizm: A660 17 kamieni +/- 5 s rok Wymiary: 37,9mm/44,6mm/9,4mm WR: 10 bar GRAND SEIKO SBGF021 Koperta: Stal Nierdzewna Bransoleta: Stal Nierdzewna Szkło: Szafir z ar od dołu Mechanizm: 8J56B 7 kamieni +/- 10 s rok Wymiary: 38,5mm/44mm/9,2mm WR: 20 bar Zegarki prezentują się w moim mniemaniu fantastycznie. Wykonanie widać, że stoi na bardzo wysokim poziomie. Z racji rozmiaru bardzo dobrze leżą na moim 17 centymetrowym nadgarstku. Citizen z racji tego że jest tytanowy sprawia wrażenie bardzo lekkiego aż można zapomnieć że się ma zegarek na nadgarstku. GSa czuć bardziej na przegubie chociaż to dalej lekki zegarek. Osobiście chyba waga Seiko mi bardziej odpowiada. Nie jestem zwolennikiem ciężkich zegarków ale wolę gdy choć trochę coś tam czuje że mam na nadgarstku Koperta w obu zegarkach jest bardzo ładna. W Citizenie jest ona mniej „udekorowana” niż w Seiko. Uszy są bardzo drobno szczotkowane od góry natomiast luneta i boki koperty są polerowane. Tutaj muszę zaznaczyć, że nigdy nie widziałem tak dobrze wypolerowanego tytanu, wygląda on jak normalna stal i dopóki nie weźmie się zegarka do ręki to można się założyć że to stalowa koperta. Utwardzony tytan też świetnie się spisuje jak na 5 letni zegarek. Bransoleta trzyma się bardzo dobrze, oczywiście drobne ryski można znaleźć szczególnie na polerowanych powierzchniach ale jest ich kilkaset procent mniej niż w zegarku ze stali. W Gsie mamy więcej szczotkowanych elementów. Zaczynając od bezela na którym szczotka jest nałożona po okręgu, szczotkowane są też uszy od góry oraz pasy po boku koperty. Szczotkowania jak to w Seiko stoją na bardzo wysokim poziomie są one głębsze i bardziej „zamaszyste” niż w Citizenie. Jednak to co przyciąga wzrok w Seiko to są moim zdaniem polerowania. Sama luneta jest wypolerowana na zewnętrznej krawędzi oraz jest cienki pasek polerki między nią a szkiełkiem. Przy szerokim szczotkowanym bezelu te polerki powodują bardzo fajny efekt. Polerowane po części są też boki koperty i osłona koronki od góry. Dekle w obydwóch zegarkach to też przyzwoita robota. Jeden i drugi zegarek posiada na nim wypukły symbol. W przypadku Chronomastera jest to orzeł a w przypadku Seiko jest to lew stojący na dwóch łapach. Logo Citizena średnio mi się podoba jeżeli chodzi o sam wzór, tak naprawdę do do tej pory nie wiem czy to na 100% orzeł Koronka sygnowana i zakręcana jest tylko w Seiko, zresztą ma on wr na poziomie 200m. Citizen natomiast nie posiada żadnej sygnatury na koronce ale z tego co widziałem najnowsze modele też tak mają. Wydaję mi się, że jest to kwestia zamierzona wynikająca z braku jakiegoś loga , bo przecież orzeł nie wejdzie na koronkę i napis Chronomaster też się nie zmieści. Nie zmienia to faktu, że Citizen w swojej najwyższej serii mógłby koronki czymś sygnować. W przypadku Seiko symbol GS jest zawsze. Bransoleta w Seiko jest dość zwykła. Trzy elementowe ogniwa szczotkowane, polerowane na rantach i z boku. Do regulacji służą ogniwa duże i małe w jednym i drugim zegarku. Dzięki takiemu rozwiązaniu bez problemu dopasowałem długość obu bransolet. Ciekawe jest to, że w Gsie zastosowano normalne standardowe piny do łączenia ogniw, nawet nie te „japońskie” z tulejkami. Ja natomiast myślałem, że wszystkie Gsy mają łączone ogniwa na śrubki. Citizenowa bransoleta to mistrzostwo jak dla mnie. Pięciolementowe ogniwa łączone na piny z tulejkami w dużej mierze szczotkowane i jako smaczek wąziutkie polerowane elementy wzdłuż bransolety i polerowane raty ogniw. Bardzo to ładnie wygląda moim zdaniem i co ważne nie błyszczy się za bardzo. W obu zegarkach na zapięciu jest wypukły napis wsadzony jakby w wycięcie w zapięciu. Nie trzeba dodawać, że zapięcie zachowuje się idealnie dobrze trzyma. Muszę jeszcze dodać że maskownice są pełne i świetnie spasowane z kopertą. Nic nie lata i nie ma prześwitów. Chyba jeszcze nie widziałem tak dobrze spasowanych endlinków.
  2. MariuszA widzę, że od kiedy Oceanus zagościł to U1 poszedł trochę w odstawkę
  3. Uwielbiam te stare Brightzy!
  4. Spoko Mikołaj ten zegarek zawsze można sobie sprawić nie jest drogi i z dostępnością też nie ma problemów
  5. Już ponad dwa tygodnie nie schodzi z ręki.
  6. To wersja 41mm ? Ile masz w nadgarstku?
  7. Karol ta Omega nawet mi się podobała ale bez rewelacji, głównie z uwagi na bransoletę, która mi nie do końca pasuje. Gdy pokazałeś ja na nato to wiele zyskała aż zacząłem się nad nią zastanawiać
  8. Dobrze pamiętam że ten sarb073 to limitka 300 sztuk z 2010r? Czyli tak jak Burns napisał raczej nie do dostania. Ewentualnie można kupić 033 i dać go do pokrycia czarną powłoką ale wtedy indeksy i wskazówki zostaną srebrne.
  9. To Rado bardzo mi przypomina Seiko:
  10. To nie żadna nowość, niestety Tu link do galerii http://zegarkiclub.pl/forum/topic/103473-grand-seiko-sbgf021/
  11. Dzięki Tomaszu To jeszcze jedno sobie wrzucę:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.