clusca, bardzo dziękuję Doskonale rozumiem Twoje intencje i motyw odnośnie barwienia ciuszków. Kiedyś miałem podobną zajawkę z skórzanymi paskami do sikorów. Chciałem sobie zrobić coś swojego, w niepowtarzalnym stylu. Coś, z czego będę dumny, gdy na to spojrzę. Coś, czym będę mógł się pochwalić. Początkowo zapał miałem okrutny. Studiowałem różne poradniki, przeczesywałem fora. Oglądałem wyroby skórzane i galanterię handmade. Szukałem odpowiednich materiałów, narzędzi. Schody zaczęły się już na samym początku, gdy dostałem pierwsze skrawki skóry. Okazało się bowiem, że co innego głosi teoria, a co innego dzieje się w praktyce. Nawilżanie skóry, suszenie, zaprawianie olejkami, to preludium tego co mnie czekało. Żmudne metody prób i błędów. Trwało to trochę. I kiedy już byłem pewien, że wszystko jest pięknie i przygotowałem skórę należycie, musiałem odłożyć pracę na jakiś czas w związku z brakiem czasu. Gdy po jakimś czasie chciałem wrócić do tematu i sięgnąłem po przygotowaną skórę, okazało się, że skórę pokryła miejscami pleśń. To przelało moją czarę goryczy. Cały mój zapał ulotnił, się momentalnie jak eter z otwartej butelki. Więcej już do tematu nie wróciłem. Paski zamawiałem u fachowców Odnośnie GPW-1000, mam do tego modelu ogromną słabość. W dodatku to model nie produkowany już. Bardzo zależy mi na tym, by skompletować jak najwięcej wersji kolorystycznych, choć czasami się zastanawiam, jaki to ma sens