Ja też go lubię. Jakiś czas temu użyłem go rano przed wyjściem. Zapach w mieszkaniu wyczuwalny był przez kilka godzin, mimo wietrzenia... Trzeba uważać z aplikacją. Teraz jest idealna pogoda na Francka
Czyi ktoś podmienił, bo na moim jest waterprotected, shockproof, automatic, steel back... Tylko po co to zrobił? Przypadkowo? Może kiedyś mi się trafi prawidłowy to podmienię.
Z mojej obserwacji katalogów wynika, że ich wiek jest bardzo do siebie zbliżony, tj. koniec lat 60. / początek 70. Mam zamiar jeszcze pogrzebać i poszukać dodatkowych informacji. Heh, znając radziecką myśl technologiczną i pochodzenie kilku werków jest to bardzo prawdopodobne Tak, to stal. Mam niezłą radochę Jest tylko jeden feler - ktoś mu kiedyś podmienił dekielek, na którym widnieje Steel Back, co w tym przypadku nie jest prawdą... A może taki wyszedł z fabryki? Hmmm...
A mnie bardzo (niestety) popularne La Vie Est Belle kojarzy się z odświeżaczem (firmy na literę B ) do kibelka... Ale nie rozpowiadam tego za każdym razem wszystkim dookoła...
Remy, ale się uparłeś na tego biednego Zino - za każdym razem piszesz o jego "dziadkowości", z którą za każdym razem nie mogę się zgodzić i w cichości ducha za każdym razem to czynię. Szczerze jakoś Guerlain Heritage nie zapadł mi w pamięci. Będę musiał go sobie przypomnieć. Co do Armaniego Eau de Cedre, to faktycznie, na początku bardzo mnie zaintrygował, ale po jakimś czasie robi się słaby i nudnawy. Lepszy jest zwykły Armani Eau pour Homme, zwłaszcza oryginał z lat 80.
Dobra myśl. Mnie uradowałby sekundnik i może koronka do dziadkowej Delbany z 1960 roku Chociaż te sekundniki są nowe, a wskazówki w mojej staruszce już swoje przeszły i będą się "gryzły" z takim ładnym sekundnikiem...
Przychylam się do stanowiska zasadas'a. Informacja na pudełku dotyczy jedynie otrzymania przez zegarek nagrody w 1966r., a on sam równie dobrze może pochodzić z 1967, jak i np. 1968r. Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie tego jednoznacznie stwierdzić... Co do ciężaru dowodu, to nie na nas on spoczywa
Dzięki. Cena była dobra, a zdjęcia takie sobie. Czasem dobrze się trafi, ale czasem można też trochę umoczyć. Tym razem miałem szczęście. Pasek w Sygnale to najzwyklejszy, skórzany pasek, jaki znalazłem u mojego mistrza. Całe 15 zł. Ostatnio wznowiono produkcję takich normalnych, tradycyjnych pasków, z czego się niezmiernie cieszę, bo świetnie pasują do starych zegarków.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.