U mnie dziś jest czas na Delbanę Kupiona przez mojego dziadka w 1960 roku i używana na zmianę z innymi zegarkami (Rakieta i złoty Poljot) aż do 1989 roku, kiedy to dziadek nabył Omegę De Ville (ona też już jest w moich zbiorach). U mnie Delbanka mieszka od około 10 lat. Ostatnio założyłem inny sekundnik, bo ktoś kiedyś dziadkowi (chyba) wymienił na cały czerwono-wiśniowy (raczej takich nie montowano, ale z nim zegarek wyglądał ciekawiej...). Widać, że zegarek ten najlepsze lata ma już za sobą, ale przecież miłośnikom zegarków to nie przeszkadza Wręcz przeciwnie, widać na nim upływający czas. No i jest pamiątką rodzinną.