Jak nigdy wcześniej mnie nie raziły podróbki i burzliwe dyskusje jak to nieładnie jak ktoś nosi podróbki, ew. jak kupuje zegarek który dizajn ma zerżnięty z luksusowych marek, to w tym przypadku jest to już śmieszne, jak z dystansem zaczęła się dyskusja czy aby na pewno ten chińczyk jest podróbką. W końcowm etapie wiele osób niemal jednogłośnie stwierdziło że to przecież całkiem coś innego niż OP. Mik, nie kupuję zegarków takich jakie Ty nosisz, ale w 100% Cię popieram w zacytowanym tekście.