Chyba co poniektórzy nie są świadomi cen GSów. "Zwykłe" kwarce zaczynają się od 180k JPY, czyli powiedzmy 2000 USD (+ ewentualne podatki ). Mechaniczne GSy na 9S65 z 72h rezerwą chodu i regulacją bardziej rygorystyczną niż w przypadku szwajcarskich chronometrów, to wydatek już powiedzmy 280k JPY i więcej, czyli 3000 USD - ciągle mniej niż taka Aquaterra. Spring drive'y i inne udziwnione modele mechanicznych GSów (np. GMT albo limitki) to już raczej 400k JPY, czyli 4300 USD. Za 500k JPY to już spokojnie można mieć najwyższe modele hi-beata albo snow flake'a - 5300 USD. Droższe są tylko chronografy spring drive i modele w kopertach z metali szlachetnych (np. złoto). Jak widać poziom cenowy zdecydowanie niższy niż AP albo Rolex. Do 20k PLN to ciężko znaleźć coś konkurencyjnego oprócz Zenitha, ale może ja się nie znam. Poza tym trzeba jeszcze zrozumieć sens linii GS - dokładność, długowieczność, bardzo dobre wykonanie. To są przede wszystkim zegarki użytkowe i próżno szukać komplikacji, które nie bardzo wiadomo do czego miałyby być potrzebne na co dzień. Takie udziwnienia to w Credorze są. Co do wykonania to jeszcze dodam, że mój kwarcyk właściwie tak samo dobrze jest wykonany jak automat. Koperty są różne, to fakt, bo w automacie wg. mnie ciekawsza, ale wykończenie równie dobre. Ładne polerowanie zaratsu (na lusterko), idealne krawędzie, wskazówki z grubego metalu pięknie oszlifowane i wypolerowane (również zaratsu), indeksy to samo, tarcza w automacie ma delikatny szlif słoneczkowy i raz jest widoczny, a raz nie, raz jest srebrna, a raz biała, a innym razem delikatnie perłowa. Do 20k naprawdę próżno szukać takiego wykończenia - nic poza nakładanymi indeksami w najlepszym przypadku i wskazówkami z cienkich blaszek nie znajdzie się, a przynajmniej na razie nie widziałem. Poza tym części do mechanizmów są produkowane techniką mikroobrótki MEMS lub UV-LIGA - ponoć części wychodzą bardzo precyzyjnie.