Od spodu tak: W rzeczywistości nosi się jak mniejszy zegarek, niż na to wskazują wymiary. Grubość 16mm to przez nakrętkę bezela. Tylko ona tyle wystaje, co niczemu nie przeszkadza. Rysuje się też przez to, że jest to najbardziej wystający element, ale to nawet fajnie wygląda. Dekiel nie wystaje za mocno, a koperta delikatnie jest zagięta ku dołowi przy uszach - idealnie leży na nadgarstku. Dodatkowo koronka kompletnie nie wbija się w rękę. Pod względem ergonomii zasługuje na najwyższą ocenę.
Carlito1, ten bezel w Helsonie to prawie że od samego patrzenia się rysuje - wystaje ponad kopertę i przyjmuje na siebie wszystkie otarcia. Z drugiej strony nie jest aż tak tragicznie i Cape Codem wszystko pewnie dałoby się spolerować, ale tak, jak jest mi się podoba.
Nie znajdziesz 2 takich samych elementów elektronicznych - rezystora, cewki, kondensatora, tranzystora, itd. Duszę to może mieć ręcznie wykonany jeden jedyny egzemplarz danego mechanizmu (mechanicznego czy kwarcowego, czy jakiegokolwiek innego). Mechanizmy/zegarki produkowane masowo w fabryce mają dokładnie tyle samo "duszy" w sobie i niezależnie, czy to kwarc, czy mechanik.
Lestaf, to co piszesz, to deko niemądre. Wbrew pozorom wykonanie super dokładnego kwarca może wymagać dużo większej finezji niż jakiegoś tam mechanika, a poziom skomplikowania może być o niebo większy. Wydaje mi się, że tego typu poglądy pojawiają się, bo ludzie kompletnie nie ogarniają elektroniki. Projektowanie precyzyjnej elektroniki to też sztuka.
Buccaneer najfajniejszy, ale mnie zniechęciły do niego następujące rzeczy: - zielona kropka lumy na bezelu (reszta lumy jest niebieska) - ETA, ale dałoby się może przeżyć - cena ($100-$200 mniej i bym pewnie brał )
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.