W końcu to Kanadyjczyk wykosztował się koło $50 na EMSa. Myślałem, że będzie w lepszym stanie, bo bransoleta jest porysowana dość mocno, ale pewnie do spolerowania. Na samym zegarku rys już niewiele i same płytkie. Jakieś paprochy na tarczy są, ale to kiedyś przy serwisie się wyczyści. Ostatnią nieprzyjemną rzeczą jest to, że podziałka na tarczy jest gorzej namalowana niż w chińczykach, które miałem - jakoś nierówno farba nałożona. Poza tym to jestem mega zadowolony. Efekt bling bling indeksów przykuwa uwagę. Nawet, jak jest bardzo ciemno, to bez problemu widać indeksy i wskazówki i luma niepotrzebna.